Skocz do zawartości


tablety.pl
* * * * - 3 głosy

Dowcipy




  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
218 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_bartekfm_*

Gość_bartekfm_*
  • Goście

Napisano 06 05 2003 - 12:04

Hej!

Jeśli macie jakieś fajne dowcipy to wrzucajcie je tutaj :wink:

Oto moja pierwsza partia :

Dwóch facetów pojechało pociągiem do Francji i jak już dojechali to byli bardzo głodni. Poszli wiêc do francuskiej restauracji. Gdy się już tam znaleźli, zabrali się do przeglądania menu. Jeden mówi do drugiego:
- Ja nie umiem mówić po francusku...
- Nie martw się.
- Ale jak zamówimy jedzenie?
- Przecież to jest bardzo proste. Wystarczy do każdego wyrazu dodać na początku "La".
Gdy zjawił się kelner, jeden z nich zamawia:
- La kompot, la ziemniaki, la sałata, la herbata, la kurczak...
Zjedli już wszystko i jeden mówi do drugiego:
- Wiesz co, ty to naprawdę umiesz mówić po francusku...
Kelner to usłyszał i mówi:
- La figę byście zjedli, jakbym nie był Polakiem...

Do szefa przychodzi pracownik:
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od pol roku nie
dostalem premii...
- Przeprosiny przyjete. Do widzenia.

Wchodzi super agent James Bond do baru. Patrzy super blondynka.
Przysiada sie do niej i mowi:
- Nazywam sie Bond, James Bond
A ona:
- A ja nazywam sie Off, kwak Off


Akwizytor chodzi od drzwi do drzwi. Trafia wreszcie, z niegasnacym na
ustach usmiechem, do domu, ktorego wlascicielka nie ma najmniejszej
ochoty rozmawiac z nim, wiec zatrzaskuje mu drzwi przed nosem.
Ku jej zdziwieniu,drzwi nie zamykaja sie, lecz odskakuja z impetem.
Akwizytor nadal usmiecha sie promiennie. Wlascicielka domu,
podejrzewajac, ze akwizytor wlozyl noge pomiedzy drzwi, a framuge, ponawia
probe.
Ten sam rezultat: drzwi odskakuja, akwizytor usmiecha sie od ucha do ucha.
Jeszcze raz. Bez zmian.
Zdenerwowana kobieta cofa sie lekko, aby wziasc taki zamach, ktory nauczy
gbura grzecznosci i wreszcie zamknie te drzwi.
Wtedy wreszcie odzywa sie akwizytor:
- A moze jednak odsunie Pani najpierw swojego kotka?"


Poczatki motoryzacji. Hrabia ze sluzacym jada automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzezona w cztery konie.
Janie, dorzuc wegla. Spojrzmy smierci w oczy

Dziewczyna wypytuje chlopaka na pierwszej randce.
-Jozek, a masz jakies nalogi?
-Alez skad!
-A masz jakies hobby?
-Tak, lubie roslinki.
-A jakie?
-Chmiel, tyton, konopie...


Jaki jest typ twojej partnerki?

Kobieta - INTERNET: kobieta z trudnym dostepem.

Kobieta - WINDOWS: wszyscy wiedza, ze nic nie potrafi zrobic poprawnie, ale nikt nie moze bez niej zyc.

Kobieta - SERWER: zawsze zajeta kiedy jej potrzebujesz.

Kobieta - EXCEL: mówia, ze potrafi wiele, ale zwykle uzywasz jej do czterech podstawowych potrzeb.

Kobieta - DOS: kazdy ja mial co najmniej raz, ale nikt juz jej
nie chce.

Kobieta - WIRUS: znana takze jako "zona"; przychodzi gdy sie nie spodziewasz, instaluje sie i zuzywa wszystkie Twoje zasoby. Gdy próbujesz ja odinstalowac, zwykle cos stracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz wszystko.

Kobieta - WYGASZACZ EKRANU: nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest z nia troche zabawy.

Kobieta - RAM: zapomina o wszystkim kiedy ja odlaczasz.

Kobieta - DYSK TWARDY: pamieta o wszystkim, na zawsze

Kobieta - MULTIMEDIA: sprawia, ze okropne rzeczy wyglądają calkiem ladnie.

Kobieta - UZYTKOWNIK: spieprzy wszystko, czego sie dotknie i zawsze chce wiecej niz jej potrzeba.

Kobieta - CD-ROM: jest coraz szybsza i szybsza.

Kobieta - E-MAIL: na kazde dziesiec jej wypowiedzi, osiem to kompletna beznadzieja.

#2 tira-rira

tira-rira

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 38 postów
  • Lokalizacja:Przemyśl

Napisano 06 05 2003 - 20:59

Ao to moja:

W biurze emigracyjnym przy wypełnianiu formularza...
- Sex.
- Two times a week.
- No... I mean male or female.
- Doesn't matter


Góralskie wesele - oczywiście, jak to bywa na weselu, wszyscy się pobili,
ciężka masakra, sprawa w sądzie...
Zeznaje drużba: Tańczę sobie z panną młodą, aż tu nagle młody przeskakuje
przez stół i lu jej kopa między nogi...
Sędzia: To musiało zaboleć...
Drużba: Zaboleć?! Trzy palce mi złamał!!!



Mała dziewczynka wraca do domu po zabawie w parku. Po chwili mama zauważa, że jak na szescioletnie dziecko, ma ona bardzo bogaty zasób różnych słów, uznawanych za bardzo wulgarne. Pyta wiec:
- Skad ty znasz takie słowa?
- A, taka dziewczynka tak mówiła.
- Jaka dziewczynka?
- A nie wiem, taka w sweterku w zółte paski.
Następnego dnia mama biegnie do parku i owszem, po chwili znajduje
dziewczynkę w sweterku w zółte paski. Podchodzi i pyta:
- Czy to ty jesteś ta dziewczynka, która mówi takie strasznie brzydkie
slowa?
- A... a kto pani powiedział?
- Ptaszki mi wycwierkały...
- No to, ku**a, pieknie! A ja te skur**syny buleczkami karmilam!


Przychodzi baca do jasnowidza. Puka do drzwi i slyszy
- Kto tam?
- Eeeeeeeee... to ja chrzanie takiego jasnowidza.


Dwoch dresiarzy umowilo sie, ze pojda na balety wyrwac jakies laski. Tak
jak sie umowili tak zrobili. Spotkali sie na drugi dzien i opowiadaja sobie
wrazenia.
- I co, jak ci poszlo z ta panienka?
- No spoko, zaprosilem ja do siebie i zrobilem co swoje. A tobie jak
z tamta bylo?
- No wiesz, poszedlem z nia na plaze, rozumiesz i tutaj, tego wiesz,
sobie
buzi rozumiesz, no i w koncu ona siada na piasku, rozpina bluzeczke,
rozumiesz, i mowi do mnie:
"To teraz zrob to, w czym jestes najlepszy!"
- No to wyjechalem jej z bańki !


Wraca kobieta pracujaca z zakupami. Siaty ciezkie, rece jej sie do ziemi
wyciagnely. Wchodzi na klatke przez ciezkie drzwi do bloku, a tam
wyskakuje przed nia ekshibicjonista. Staje przed nia i teatralnym gestem
rozchyla plaszcz. A kobieta patrzac w wiadomy punkt:
- O masz! Jajek nie kupilam.


Para wybrala sie na zimowe ferie do malego,
romantycznego domku gdzies w górach. On od razu poszedl do drewutni po drwa do kominka.
Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzly mi rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziala, tak zrobil i to go rozgrzalo.
Zjedli obiad i on poszedl narabac jeszcze troche
drewna.
Po powrocie wola:
- Kochanie, alez mi zimno w rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu bylo dwa razy powtarzac. Po kolacji chlopak udal sie po zapas drewna na cala noc. Ledwo wrócil, od razu wola:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w rece!
- Rece, rece! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to
ci nie marzna?!



Zając biega bez wytchnienia po dżungli. Nagle zauważa żyrafę, która kręci dżointa. Zając zatrzymuje się i mówi do żyrafy:
- Żyrafo, moja droga przyjaciółko, nie pal tego świństwa. Pobiegaj raczej ze mną dla utrzymania dobrej formy.
Żyrafa zastanawia się, zawstydzona rzuca dżointa i zaczyna biegać z zającem. Biegną razem i spotykają słonia, który przymierza się do wciągnięcia koki. Zając podbiega do słonia i przejęty prosi:
- Drogi słoniu, nie zażywaj kokainy, to trucizna. Raczej pobiegaj z nami dla zdrowia.
Słoń rozsądnie wyrzuca lusterko i towar, po czym podąża biegiem za zającem i żyrafą. Nagle na drodze zwierzaki spotykają lwa, który przymierza się do wstrzyknięcia sobie pokaźnej działki heroiny. Przejęty zając:
- Lwie, przyjacielu, nie wkłuwaj się więcej. To śmierć... Pobiegaj z nami, a zobaczysz że to dobrze ci zrobi.
Lew powoli podchodzi do zająca i bez namysłu daje mu po pysku i to tak mocno, ze zając nakrywa się łapami. Reszta zwierząt, zaszokowana, buntuje się przeciwko postępkowi lwa:
- Dlaczego to zrobiłeś? Zając chce tylko nam pomoc...
A lew odpowiada:
- Ten mały skur..syn ciągle zmusza mnie do wariackiego biegania za każdym razem kiedy się nałyka ekstazy.

No i jak...???
"Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny dopasowuje rzeczywistość do siebie, dlatego postęp tworzą ludzie nierozsądni."

#3 linda

linda

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 58 postów
  • Lokalizacja:z "big" city

Napisano 08 05 2003 - 18:51

List do rodziców z akademika ...

Kochani Rodzice!

Nie pisałam do Was od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawdę jest
mi przykro, ze mogłam być tak bezmyslna i nic do Was nie napisać wczesniej.
Teraz jednak opowiem Wam o wszystkim, co się u mnie wydarzyło, tylko bardzo
Was proszę - usiadzcie przed przeczytaniem dalszej częsci tego listu,dobrze?
No wiec, u mnie juz teraz wszystko jest naprawdę niezle. To
pękniecie czaszki i wstrzas mózgu, które miałam wtedy, gdy wyskoczyłam z
okna akademika - bo zaraz po moim przyjezdzie wybuchł tutaj pożar - już sa
prawie całkiem zaleczone. W szpitalu byłam tylko dwa tygodnie i teraz widzę
już prawie całkiem normalnie, a te okropne bóle głowy miewam już tylko raz
dziennie.
Na szczęscie ten pożar akademika i mój skok z okna widział nalewacz
ze stacji benzynowej, która znajduje się obok akademika. To własnie on
zadzwonił po straż pożarna i karetkę pogotowia.Odwiedzał mnie tez w
szpitalu, a ponieważ nie miałam gdzie mieszkać, bo akademik się spalił, był
tak miły, ze zaprosił mnie do swojego mieszkania i pozwolił mi tam mieszkać.
No,własciwie to jest tylko pokój w suterenie, ale za to bardzo fajnie
urzadzony. On jest bardzo sympatycznym chłopcem, bardzo się kochamy i
zamierzamy się pobrać. Nie ustalilismy jeszcze dokładnej daty slubu, ale
odbędzie się na pewno zanim moja ciaża stanie się bardziej widoczna.
Tak,kochani Rodzice, spodziewam się dziecka! Wiem, jak bardzo
chcecie zostać dziadkami i swietnie sobie wyobrażam, jak ciepło powitacie
mojego dzidziusia. Jestem pewna, ze obdarzycie go taka miłoscia,
poswięceniem i czuła opieka, jakimi obdarzaliscie mnie, kiedy byłam
dzieckiem.
Powodem opóznienia daty naszego slubu jest to, ze mój chłopak cierpi
na drobna infekcje, która z reszta się od niego zaraziłam, a która chwilowo
uniemożliwia nam pomyslne przejecie przez przedmałżeńskie badania krwi.
Jestem pewna, ze przyjmiecie mojego chłopaka do naszej rodziny z
otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny i choć niespecjalnie wykształcony,
ma jednak naprawdę duże ambicje.
Aha zapomniałam Wam jeszcze napisać, skąd w ogóle wział się ten
pożar. Otóż jak robilismy zawody, który z kolegów najszybciej rozbierze po
ciemku jedna z nas, mój partner miał szanse na wygranie, bo zdjał już ze
mnie wszystko, oprócz biustonosza - tego, który mi kupił za 600 zł profesor
ze statystyki podczas naszego romantycznego wypadu do Kazimierza.... Wiec
ten kolega nie potrafił rozpiać tego biustonosza, mimo ze przecież rozpinał
mi go już nie raz - i to często przy wyłaczonym swietle. Może, dlatego, ze
był już po "kilku piwach" i musiałam go podtrzymywać, bo by się przewrócił.
Wiec, Ahmed (bo tak ma na imię) chciał sobie pomóc z tym rozpinaniem i
usiłował oswietlić zapięcie biustonosza swiatłem zapalniczki. I udało mu się
- zrobiło się całkiem jasno, bo zapalił się również mój biustonosz, a od
niego zajęły się moje włosy...
Ale nie martwcie się: wszyscy mi tu mówia, ze bez włosów wygladam
równie atrakcyjnie (podobno cos miedzy Kojakiem a Sinnead O'Connor). A
blizny po oparzeniach na plecach kumpel pięknie zatuszował kolorowymi
tatuażami: mam tam na przykład wytatuowanego Nosferatu-Wampira, Monikę
Lewinski z cygarem, oraz jedna z najsłynniejszych scen filmowych... Teresy
Orłowski z trzema kochankami. A powracajac do pożaru - jak już z wrzaskiem
zrzuciłam palący się biustonosz, to przez przypadek wpadł on do 50-litrowej
beczki ze spirytusem. I to był własnie pech - bo gdyby wpadł on do drugiej
beczki z zacierem, albo do skrzynki z amfetamina, to bysmy bez problemu go
ugasili - to znaczy oni by ugasili, bo ja już wtedy byłam nieprzytomna, po
upadku przez okno i swiadomosć odzyskałam dopiero w łóżku Ahmeda, w jego
pokoju, który dzieli z szescioma innymi Libijczykami. Ci Arabowie to dziwny
naród - podobno u nich jest bardzo ciepło - bo jak odzyskałam przytomnosć,
to wszyscy stali nade mna nago.

No i to by było na tyle. Całuje Was mocno,
Wasza Zuzia

PS.
Kochani Rodzice,
Teraz, kiedy już wszystko wiecie o moim obecnym życiu, chciałam Wam
powiedzieć, ze nie było żadnego pożaru w akademiku, nie miałam pęknięcia
czaszki ani wstrzasu mózgu, nie byłam w szpitalu, nie jestem w ciaży, nie
jestem zaręczona, niczym się nie zaraziłam, ani nawet nie mam chłopaka.
Ale w tym semestrze dostane dwóje z fizyki i trzy z dwoma minusami z chemii.
Chciałabym wiec, żebyscie spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej
perspektywy. :wink: :wink:




Jaka jest różnica między ładnymi piersiami a brzydkimi ??
- pomiędzy ładnymi jest wisiorek,
a pomiędzy brzydkimi pępek...


Żona z mężem w restauracji. Żona zamawia:
-Stek, pieczone ziemniaczki i lampkę wina...
-A warzywo? - pyta kelner
-Och, dla niego to samo co dla mnie...
:wink: :) :wink:

to jeszcze to wrzucę :arrow: :wink:
Wywiad Soltysika z Hanavaldem -- (mecz Artysci - Skoczkowie)

Zapytam sie teraz Svena jakie sa jego wrazenia i przemyslenia odnosnie
tego wielkiego pilkarskiego spektaklu.:
- Match ok?
- Yes ok.

Przetlumacze tym z panstwa którzy nie zrozumieli. Sven powiedzial mi, ze
jest zachwycony i zaskoczony kapitalna oprawa meczu który nazwal wrecz
"niezwyklym widowiskiem" a takze atmosfera panujaca wsród kibiców, która
porównac mozna jedynie z atmosfera panujaca podczas pucharowych zawodów w
Zakopanym.
Teraz zapytam sie czy w drugiej polowie Sven bedzie gral ponownie i jakie
bedzie mial zadania taktyczne.:
- Will you gonna play again on the pitch (beach, bitch)?
- Eeeee???
- Will you gonna play on the second half?
- Yes of course.

Sven powiedzial mi, ze na druga polowe trener przydzielil mu bardzo
powazne i odpowiedzialne zadania taktyczne, które zamierza wprowadzic w
zycie zaraz po wejsciu na boisko. Bedzie wraz z Dolezalem tworzyc pare
ofensywnych srodkowych pomocników.
- Danke szyn sven
- Naturlich
- In english sven
- ok bye.

Na koniec zyczylem Svenowi powodzenia w drugiej polowie oraz wygrania
meczu. Sven podziekowal i kazal pozdrowic wszystkich swoich polskich fanów
a w szczególnosci tych, którzy tak licznie jezdza na wszystkie zawody
podczas sezonu zimowego.

Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Wolnym
krokiem idzie korytarzem do swojego gabinetu. Siada za
biurkiem, powoli wypija kawę, przeciąga się, ziewa,
nie spiesząc się włącza megafon i mówi:
- No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd
skarbowy...

test na inteligencję polityków

Podczas wizyty w Anglii Aleksander Kwaśniewski został zaproszony na herbatę do Królowej. Kiedy rozmawiali zapytał ją jaka jest mocna strona jej władzy. Królowa odpowiedziała, iz otacza się inteligentymi ludźmi.
- Po czym rozpoznajesz, że są inteligentni? - spytał Kwaśniewski.
- Cóż, po prostu zadaję im odpowiednie pytania - odpowiedziała królowa - pozwól mi zademonstrować.
W tym momencie Królowa bierzę słuchawkę i dzwoni do Tony'ego Blaira:
- Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest?
- Oczywiście to ja nim jestem, Madam.
- Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuję bardzo i dobranoc.
Odkłada słuchawkę i mówi: - Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten sposób!!!
Po powrocie do Warszawy Kwaśniewski decyduje poddać testowi premiera Leszka
Millera. Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
- Leszku, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok?
- Ależ oczywiście, nie krępuj się, jestem gotów...
- Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono twoim bratem ani siostrą - kto to jest? Miller chrząka, kaszle i w końcu odpowiada:
- Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią? Kwaśniewski zgadza się i Miller wychodzi. Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego SLD, po czym głowią się nad zagadką przez kilkanaście godzin ale nikt nie wpada na rozwiązanie. W końcu, w akcie desperacji, Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia mu problem:
- Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest? (Łebski z niego facet, myśli Miller, studiował cybernetykę, na pewno znajdzie odpowiedź...)
Mikke odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiście.
Uradowany Miller wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje Kwaśniewskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem kto to jest! To Janusz Korwin Mikke!!!
Na co Kwaśniewski robiąc zdegustowaną minę:
- Źle idioto!!! To Tony Blair!
:D :P :D

#4 Thomas

Thomas

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 8 postów

Napisano 18 05 2003 - 20:49

Jedzie blondynka windą, wchodzi dróga i mówi "na drógie" a tamta blondynka na to: Beata.

#5 kknd

kknd

    Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 702 postów
  • Lokalizacja:Olsztyn

Napisano 20 05 2003 - 01:07

tez smieszne

Przeczytaj i sprawdz czy wg tego jestes twardzielem , jezeli choc jedno z tego co pisze sie potwierdza to niestety nim jestes

- Ustawiasz sam ośmioosobowy namiot w czasie burzy
- Palisz na stacji benzynowej
- Naciskasz RESET po ściągnięciu 99% pliku
- Napadasz na bank bez maski
- Zastępujesz pastylkę antykoncepcyjną TIC-TAC-iem
- Po wymiotowaniu chlasz dalej
- Nurkujesz na duze głębokości bez publiczności
- Urządzasz kemping na biegunie północnym
- Zadawalasz nimfomanki
- Zwracasz się per 'ty' do policjantów
- Rozkoszujesz się pepperoni z sosem Tabasco
- Kantujesz ruską mafię
- Wyhamowujesz własnoręcznie TIRa
- Obserwujesz zaćmiienie słońca bez okularów
- Kasujesz e-maile od szefa bez czytanie ich
- Wyprzedasz jadących pod prąd na autostradzie
- Obrażasz skinów
- Zapominasz o dniu ślubu
- Puszczasz bąki prosto w ognisko
- Wrzeszczysz 'pierwszy w łóżku'!
- Używasz kleju 'Kropelka' jako smaru
- Kupujesz akcje koncernu Daimler-Chrysler
- Zatrzymujesz wentylator palcem
- Rozcieńczasz wino wódką
- Oddajesz 3 litry krwi na raz
- Skaczesz na bungee, tyle że zamiast linu gumowej używasz stalowej
- Sikasz na skrzynkę wysokiego napięcia
- Czyścisz pole minowe bez żadnego sprzętu
- Żeglujesz mimo ostrzeżen o sztormie
- Sprawdasz poziom paliwa za pomocą zapalniczki

Najwyzszy czas, by przylaczyc sie do Anonimowych E-mailoholikow, gdy...

1. Budzisz sie o 3-ciej w nocy, zeby pojsc do lazienki i wracajac zatrzymujesz sie przy komputerze, by sprawdzic poczte.
2. Nazywasz swoje dzieci Eudora, Aol i Kropkakom.
3. Wylaczasz modem i masz to uczucie strasznej pustki, jakbys wlasnie zostal/a porzucony/a.
4. Spedzasz wieksza czesc podrozy samolotem z modemem na kolanach a
dzieckiem w schowku na bagaz podreczny.
5. Smiejesz sie z ludzi majacych modem 14.4k.
6. Piszac tekst na dowolny temat wstawiasz "com" po kazdej kropce.com
7. Nie mozesz zadzwonic do mamy, ona nie ma modemu.
8. Mowisz taksowkarzowi, ze mieszkasz na /http://11.Kakowskiego/dom.html
9. Przekrecasz glowe o 90 stopni, kiedy sie usmiechasz.
10. Po przeczytaniu tej wiadomosci natychmiast wysylasz ja do przyjaciela
( a nawet kilkuset).

Rzecz dzieje się na egzaminie - do przeegzaminowania są dwie studentki. Wchodzi pierwsza, egzaminator do niej że jak nie odpowie mu na pytania egzaminacyjne to zada jej zagadkę i jak zgadnie to dostanie 3. Oczywiście nie odpowiedziała na pytania więc dostaje zadadkę :
"jest to coś co ma pani między nogami, na 4 litery i jak doda pani dwie litery to powstanie nazwa kwiatu". Ta się ostro zastanawia ale nie zgadła więc dostaje 2 z egzaminu i odpowiedź na zagadkę " To coś to krokus".Podobna sytuacja z drugą studentką - nie odpowiedziała na pytania więc czas na zagadkę "Coś co ma pani między nogami,na 6 liter i jak doda pani jedną to powstanie warzywo" .Ta także nie zna odpowiedzi więc dostaje odpowiedź"szparag" ale jest sprytniejsza od koleżanki i umawia się z egzaminatorem że ona mu zada zagadkę a jeżeli on nie zgadnie to postawi jej 5, a jak zgadnie to zgodnie z umową 2 .
No to egzaminator się zgadza i dostaje zagadkę " Coś co ma pan między nogami, na 4 litery i jak się doda jeszcze 2 to powstanie przedmiot ".Egzaminator zgaduje zgaduje ale nie zgadł. Na to mu studentka odpowiada "FLAKON"

Przychodzi babcia do urzedu skarbowego, sklada PIT.
Urzedniczka sprawdza i mowi:
- W zasadzie dobrze, ale brakuje pani podpisu.
- Podpisu ? Ale jak ja mam sie podpisac?
- No, tak jak zawsze sie pani podpisuje.
Staruszka wziela dlugopis w reke i napisala:
"Caluje Was goraco, babcia Aniela."

Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
Piszą na tablicy wielkimi literami:''KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓĆ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!''
Jak piszą już ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i mówi:
- Zostawcie nas w spokoju wy religijni fanatycy !
Wsiada z powrotem do samochodu, odjeżda po czym wielki huk....
BRUMBUMBUM...
Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
-Eeee...może po prostu napisać ''Most jest zniszczony!''co?...

Podchodzi turystka do kasy.
- Hello, when does the next train to Moscow leave?
Kasjerka 1:
- Słucham?
- When does the next train to Moscow leave?
- Proszę głośniej bo nie rozumiem.
- Excuse me?
- A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię, ona chyba zna angielski...
(przypominam: kasa MIĘDZYNARODOWA).
Zośka:
- Nie ma Krysi, poszła na papierosa.
- No to Baśkę, ona chyba po niemiecku zna...
- Dzisiaj nie pracuje.
- No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...
- Dobra idę.
Po chwili, Zośka:
- Słucham?
Turystka:
- One ticket to Moscow, please.
- Do Moskwy? Da, pożałujsta. A w kotoryj czas?
- Excuse me?
- Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov.Hotite bilet pokupit'?
(do męża) oh my god. I don't understand her...
Jakiś facet za nimi:
- Excuse me. Could I help you with this?
- Yes, please, thank you.
Facet do kasjerki:
- Przepraszam, o której najbliższy pociag do Moskwy?
- A pan co chciał? Kolejka jest!!! ....

#6 maks

maks

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 54 postów
  • Lokalizacja:Elbląg

Napisano 20 05 2003 - 10:54

Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź.
- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.
- A mam przydział do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, ze nie wiem.
Pokazali granat, powiedziałem, ze nie wiem. Pokazali cegłę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.
Wszedł zając na komisje.
- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytają pokazując granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegle i zanim ja podniósł zając wrzasnął:
- Cegła!
- Do kontrwywiadu!



W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Obaj opowiadają, jak im się wiedzie. Amerykanin mówi:
- No, oprócz tego wszystkiego, co ci mówiłem, to mam jeszcze 3 samochody.
- Po co ci aż 3 samochody ?
- Jednym jeżdżę do pracy, drugi ma żona na zakupy, a trzecim jedziemy do przyjaciół. A ty ile masz samochodów?
- Dwa.
- Czemu tylko dwa ? - pyta Amerykanin.
- Jednym żona jeździ po zakupy, drugim ja do pracy.
- No, a do przyjaciół?
- Do przyjaciół to my czołgiem.

Facet w restauracji zamówił obiad i jadł. Przy pierwszym daniu okropnie chlipał, a przy drugim strasznie bekał. Gdy przyszło zapłacić rachunek kelner mówi:
- 5 złoty za pierwsze danie + 2 złote za chlipanie, 12 złotych za drugie danie + 3 zł za bekanie. Razem 22zł. Facet daje 23 złote i mówi:
- Reszty nie trzeba. Za złotówkę jeszcze sobie popierdzę ! :D

Nauczycielka fizyki chce wyjaśnić uczniom pojęcie ciepła:

- Złóżcie dłonie i pocierajcie jedną o drugą. Co się teraz dzieje?
- Robią się takie czarne okruszki! - stwierdza Emil.


Młody zięć dostał od teściowej na gwiazdkę dwa krawaty. Aby przypodobać się jędzy, na drugi dzień, na obiad świateczny ubrał jeden z nich. Kiedy uśmiechnięty wszedł z żoną do teściów, usłyszał:
- Co, drugi krawacik się nie podobał ?

#7 greendevil

greendevil

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 5 postów
  • Lokalizacja:olsztyn

Napisano 25 05 2003 - 19:03

A to znacie?

Rzecz sie dzieje 11 wrzesnia 2001 o godz 8:00 czasu waszyngtońskiego (tuż przed atakiem na WTC)
W białym domu dzwoni telefon Bush odbiera:
-Hello
-George? Saddam Husein z tej strony, słuchaj bardzo przykro mi z powodu tej strasznej tragedii w Nowym Yorku i chciałbym cię zapewnić że Irak nie ma z tym nic wspólnego, naprawdę.
-Saddam co ty bredzisz? Jaka tragedia?
-Eeee, a która u was godzina???
-A 8:00 bo co?
-........................To ja zadzwonie za 2 godziny.

I co myślicie? :D

#8 Hellvenom

Hellvenom

    Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 497 postów
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 26 05 2003 - 12:45

:arrow: Diabeł kazał Polakowi Ruskowi i Niemcowi schować się w dziuplach na drzewie, Niemiec na górze, Rusek po środku a Polak na dole, i rozkazał im przez rok nie szczać ani nie oddawać stolca... Po roku diabeł przychodzi i sprawdza, najpierw idzie do Niemca, wchodzi do dziupli, sucho, wącha..nic nie czuć... schodzi do Ruska piętro niżej, ta sama sytuacja, nic nie czuć, wszędzie sucho. Schodzi diabeł do polaka, i woła:
-Eeee!! Polak!! gdzie jesteś??
-Poczekaj, zaraz dopłynę!!!



:arrow: Idą dwa krasnoludki przez las, jeden się pyta drugiego:
-A tak swoją drogą to ile ty ważysz?
-80 kilo
-BEZ JAJ!!!!!!
-To 30 kilo...



:arrow: Przychodzi baba z zezem rozbieżnym do lekarza a lekarz:
-Co się pani tak rozgląda?

Pijak o 3 w nocy toczy się z lewej na prawą i krzyczy:
-Ludzie!!! Luuuuuuuuudzie!!!!!!!!!!!!! Luuuuuuuuuuuuuuuudddddzzzzzzziiiieeeeeee!!!!
Wszyscy w bloku się pobudzili, światła się pozapalały, ludzie powychodzili na balkony a pijak:
-Luuuudzie!! Czemu wy jeszcze nie śpicie!?



Lecą dwa pedały samolotem i jeden stwierdził że dobrze by było się poruchać, lecz ten drugi zaniepokojny że ktoś może patrzeć stanowczo odpowiada:
-NIE
Pytający mów:
-Nikt nie zwróci uwagi, zobacz: PRZEPRASZAM, CZY KTOŚ MA DŁUGOPIS??!!
Nikt się nawet nie poruszył, więc zaczeli się sexić....... Gdy skończyli jeden z pasażerów opuścil toaletę będąc cały obrzygany, podchodzi do niego stuardesa i pyta:
-Czemu nie poprosił pan o worek papierowy, nie musiałby pan do toalety chodzić?!
-Bo ten jeden pan poprosił o długopis i go w dupe wyruchali!!


Jasio do mamy:
-Mamusiu, co to jest impotencja??
-No wiesz Jasiu, jakby Ci to wytłumaczyć.... to tak jak grać w bierki gotowanym makaronem
Dołączona grafika

#9 komar80

komar80

    Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 584 postów
  • Lokalizacja:Londyn

Napisano 11 06 2003 - 03:38

Ponieważ moja żona wpadła na głupi pomysł zaproszenia swojej matki do nas to z tej okazji troche dowcipów :

-Co robi teściowa na plaży??
-Przyzwyczaja się do piachu

-----------------------
-Kto powiedzial "ostroznosci nigdy za wiele"?
-Ziec gdy zamykal trumne z tesciowa na klodke...

-----------------------
-Czym sie rozni tesciowa od coca-coli?
-Niczym, jedno i drugie dobre jak jest zimne....

-----------------------
Srodek miasta, godziny szczytu facet z deska w reku goni starsza kobiete. Zatrzymuje go przechodzen i pyta "Po co pan goni ta biedna kobiete?", a facet odpowiada "To nie kobieta, to moja tesciowa!!".
"To kantem pan ją lej!!"

------------------------
>> Rok 2005
>> Irakijczyk do Irakijczyka
>> - fajni ci Polacy, mozna z nimi poimprezowac, pograc w pilke, w polu pomoga za kilka dolcow...
>> - noooo... ale te winietki na wielblady to mnie wkur.............

-----------------------------------------------
Jesli jestes z kobietą i ona ma rozchylone usta, rozpalone ciało i cała drży

- to spier***aj! ona ma malarię !

------------------------------------------------
Jedzie cieżarówka bardzo wysoko załadowana.
Kierowca- cwaniak chciała przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi:
- no i co ? zaklinował się pan ?
Na co kierowca:
- NIe ! Wiozłem Kraków żąda dostępu do morza! most i mi sie paliwo skończyło.
:D :D :D :D

Breżniew zebrał wszystkich naukowców i mówi: - musicie coś zrobić żeby był jeden czas, oni odpowiadają: ale to nie możliwe bo słońce wschodzi i zachodzi, na to Breżniew tłumaczy: - dzwonię do indiry Gandhi bo ma imieniny, a to już po imieninach, potem dzwonie do Watykanu bo tam zamach na Papieża, a tam przed zamachem

--------------------------------

Budza sie w srodku zimy w gawrze dwa niedzwiedzie i jeden zagaduje drugiego ze nuda tak w srodku zimy a spac sie nie chce,
do roboty nic nie ma ani kobitek wiec moze bysmy sie pobzykali
na to drugi mu odpowiada ze to pedalstwo tak we dwoch
wiec pierwszy go przekonuje iz nikt nie zobaczy
w koncu po namowach obaj przytsapili do lubieznych czynow
wtem nagle jeden sie odwraca w kierunku wyjscia z gawry i widzi uszy zajaca
wola do kumpla
-widzial nas zajac wszytsko wygada i spaleni bedziemy trzeba go dorwac
i obaj w poscig galopem za zajacem ruszyli
zajac ucieka co sil niedziewidzie coraz to blizej
w koncu nad strumieniem zajc wpada w poslizg i znika pod woda
niedzwiedzie lapami w wdozie machaja by go wylowic i nagle cos wyciagaj
a to bobr wiec do niego z pyskiem:
- gdzie zajac!?!
-Utonał pedaly zajebane

----------------------------------

Na skrzyzowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim
zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, blyszczacym rowerku.
- ladny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikolaja?
- Taaaakk...
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby ci przyniósl
lampke powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za "brak
swiatel"
Dzieciak wziął mandat i powiedział:
- Ładny kon. Dostal pan go od Mikolaja?
Rozbawiony policjant odpowiedzial: tak.
- To w przyszlym roku niech pan powie Mikolajowi, zeby dal mu
chuja między nogami, zamiast na grzbiecie! :lol:

------------------------------------

W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...

---------------------------

Podczas jednej z wizyt w Polsce Brezniew został zaprowadzony przez Gierka do biblioteki. Breżniew chodzi, przegląda książki, nagle w jego ręce dostał się "Pan Tadeusz". Breżniew zaczyna czyta:
"Litwo, ojczyzno moja...", wsciekły rzuca książkę i pyta Gierka:
- Kto to napisał ?!!!
Gierek wystraszony:
- Mickiewicz, ale... ale on już nie żyje...
- I za to cię lubię, Edziu !

-------------------------

Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję;
- Od jutra się uczę;
- Dziękuję, nie jestem głodny... :lol: :lol:

---------------------------

Malutki, bialy facet wchodzi do windy. Jest juz tam taki wielki Murzyn.
Kiedy winda rusza, Murzyn mówi: - 2 metry wzrostu, 200 kg wagi, 30 cm
penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe jadro. Turner Brown.
Malutki facet mdleje. Murzyn podnosi go z podlogi, cuci paroma uderzeniami
w twarz, potrzasa nim i pyta: - Kurcze, facet, cos nie tak?
Malutki, bialy czlowieczek odpowiada: - Przepraszam pana, ale prosze
powtórzyc, co pan mówil...
Murzyn patrzy z góry na czlowieczka i mówi: - 2 metry wzrostu, 200 kg
wagi, 30 cm penis, 2 kg lewe jadro, 2 kg prawe jadro. Nazywam sie Turner
Brown.
Malutki, bialy czlowiek mówi: - Dzieki Bogu, myslalem, ze pan mówi "turn
around"... :lol: :D :lol:

----------------------------

Rozmawiaja dwie panienki:
* Kupilam sobie skunksa.
* Skunksa ? A dlaczego ?
* Zajebiscie robi minete.
* A co ze smrodem ?
* Dwa dni rzygal a potem sie przyzwyczail :P :lol:

--------------------------

Synek siedzi przy komputerze:
- Tato, co to znaczy "HDD format completed"?
- To znaczy, ze juz Kraków żąda dostępu do morza! nie zyjesz!

----------------------------

Chodzi facet po chodniku z niedzwiedziem polarnym na smyczy.
- Co pan robisz z niedzwiedziem na smyczy? - pyta przechodzien.
- Szukam faceta, który pare lat temu sprzedal mi malutkiego bialego
chomika

--------------------------------------

Rozmawia dwóch kolegów:
- Zone w domu trzeba trzymac krótko!!!
- Swieta racja - góra dwa, trzy lata!!!

Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Nagle wyprzedził go Mercedes, dziadek się wystraszył, Mercedes zatrzymał się na światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady zahamować i prz***bał w tył...
Z Mercedesa wysiada dwóch byków:
- I co dziadek przyj***łeś?
- Tak... (cieńkim wystraszonym głosem)
- Masz kasę?
- Nie...
- A ubezpieczenie?
- Nie...
- A syna?
- Mam...
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po syna to odrobi u mnie bo ty się do roboty nie nadajesz.
Dziadek zadzwonił i...

...podjeżdzaja 3 Mercedesy S-klasa, wysiada kilku byków i jeden z nich mówi:

- I co tatuś, Przy(a po za tym walnę się głową o sosnę)ił ci jak cofał?

--------------------------------------------------------------------------

Jedzie facet BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada gościu i się pyta:
- Co pan robi?
- Odkręcam koło - odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:
-To ja wezmę radio.

-----------------------------------------------------------------------------

Bóg mówi do Adama:
- Adaś, to dasz mi to żebro?
- Panie, mam złe przeczucia...

----------------------------------------------------------------------------

W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega
się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej
chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego
skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz żono, oboje mamy zszarpane nerwy...

---------------------------------------------------------------------------

Starsze małżeństwo układa się do snu. Babcia mówi do
dziadka:
- Otwórz okno, bo jest bardzo duszno!
- To ty otwórz, ja nie mam sił.
- Proszę cię otwórz!!!
Dziadek zdenerwował się i rzucił drewniakiem wybijając
szybę. Babcia zaciągnęła się świeżym powietrzem i zasnęła. Zasnął
również dziadek.
Rano wstają a tam szyba w regale wybita!

Na lekcji pani pyta się dzieci kim są ich ojcowie. Zaczyna Marysia:
- Moj tata jest lekarzem.
Krzyś:
- A mój dentystą.
Pani pyta Jasia:
- Jasiu, a kim jest twój tata?
Jasiu odpowiada bez zastanowienia:
- Mój tata tańczy przy rurce w klubie dla gejów!
Zmieszana pani nie zadaje już więcej pytań Jasiowi. Na przerwie dzieci podchodzą do Jania i pytają:
- Czemu żeś kurna tak powiedział? Przecież twój tata nie tańczy na rurce! Jasio odpowiada:
- A co?Miałem się przyznać że jest posłem Samoobrony?!
:lol: :D
"Pieniądze albo życie - złodziej zostawia nam wybór, żona żąda jednego i drugiego."
Samuel Butler

#10 s.c.k

s.c.k

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 18 postów

Napisano 15 06 2003 - 15:57

lekcja biologii. pani pyta:
- dzieci, wiecie z czego robi sie kielbase?
w klasie cisza...
- jasiu, pewnie ty wiesz. w koncu twoj tata jest masarzem.
- no wiem..., ale tata powiedzial, ze jak sie komus wygadam to mnie zabije!

#11 Hellvenom

Hellvenom

    Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 497 postów
  • Lokalizacja:Bydgoszcz

Napisano 15 06 2003 - 20:40

-Czemu blondynka klęka przed wejściem do sklepu??
-Bo jest napisane "CIĄGNĄĆ"

Adam zwraca się do Boga:
-Boże stwórz mi kogoś z kim mógłbym żyć razem, bo czuję się w tym ogrodzie taki samotny :lol:
Bóg po chwili zastanowienia mówi:
-Dobra, daj mi swoje jedno płuco, pół serca, pół wątroby, żołądka, mózgu, jedną rękę, nogę, oko i ucho to stworzę ci kobietę
-A co dostanę za jedno żebro?

Rzecz dzieje się w rajskim ogrodzie - Eden... Ewa chodzi w kółko zamartwiona bo Adam nie potrafi jej zaspokoić seksualnie więc chodzi biedna Ewa niewyżyta.... Doszła do lasów tropikalnych gdzie spotkała małpkę.
-Co Ci jest Ewo? czemu taka smutna jesteś?? - spytała małpka
-Jestem niewyżyta bo Adam nie potrafi mnie zaspokoić :lol:
-To zrobimy tak: ja Ci zrobię minetkę, ale to będzie taka minetka że na pewno Cie zaspokoi :P
No i małpka wykonała to co obiecała, ale niestety... nie zadowoliło to Ewy...Doszła Ewa do safari, gdzie spotkała żyrafę.
-Co Ci jest Ewo? czemu taka smutna jesteś?? - spytała żyrafa
-Jestem niewyżyta bo Adam nie potrafi mnie zaspokoić :lol:
-To zrobimy tak: ja Ci wejdę w vaginę moją głową, mam dluugą szuję, na pewno Cię zaspokoję :D
No i zrobiła żyrafa tak jak powiedziała, ale niestety.. Ewa dalej niezaspokojona.... Szła więc biedulka dalej, aż doszła nad morze... uklęknęła i zaczęła płakać... podpłynął do niej śledzik
-Co Ci jest Ewo? czemu taka smutna jesteś?? - spytał śledzik
-Jestem niewyżyta bo Adam nie potrafi mnie zaspokoić :lol:
-To zrobimy tak: ja Ci tam wpłynę, potem się obrócę i wypłynę, i znowu wpłynę obrócę się i wypłynę i tak w kółko, to powinno cie zaspokoić moja droga Ewo :D
Od tego momentu nie wiadomo czy to śledź śmierdzi pizdą czy krowa śledziem

:lol: :lol: :lol:
Dołączona grafika

#12 P@ul

P@ul

    Medium Rank

  • Użytkownicy +
  • 172 postów
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 19 06 2003 - 19:54

- Hallo czy to pralnia?
- Sralnia Kraków żąda dostępu do morza! mać, Ministerstwo Kultury kutasie tram tam tam
:lol:

Nowa Dieta-Cud Zwana Dieta Przedszkolakow.

Prawdopodobnie zwrocilas uwage na fakt, ze wiekszosc trzylatkow jest
szczupla. Teraz przepis na ich sukces w tej dziedzinie staje sie dostepny
dla wszystkich w tej oto nowej diecie. Wskazana jest konsultacja z
lekarzem przed jej rozpoczeciem, w przeciwnym przypadku, bedziesz sie
musiala sie z nim zobaczyc po jej zakonczeniu, tak czy inaczej.
Powodzenia!

.DZIEN PIERWSZY..
Sniadanie:
Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dzemem z winogron. Zjedz dwa
kesy jajecznicy, przy pomocy palcow, zrzuc reszte na podloge. Jeden raz
ugryz grzanke, nastepnie rozsmaruj dzem po swojej twarzy i obrusie.
Drugie Sniadanie:
Cztery woskowe kredki (dowolnego koloru), garsc ziemniaczanych czipsow, i
szklanka mleka (3 lyki tylko, reszte prosze rozlac)
Obiad:
Suchy patyk, dwie groszowki i jedna zlotowke, cztery lyki rozgazowanego
Sprite. Zagryzka przed snem: Rzuc grzanke na podloge w kuchni.

.DZIEN DRUGI..
Sniadanie:
Podnies z podlogi wczorajsza, wyschnieta grzanke i zjedz ja. Wypij pol
butelki wyciagu z wanilii albo jedna buteleczke farbki do kolorowania
jedzenia.
Drugie Sniadanie:
Polowe szminki w jaskrawym rozowym kolorze i garsc suchego psiego
jedzenia, jedna kostke lodu, jesli masz na to ochote.
Popoludniowa przekaska: Liz tak dlugo lizaka az sie zrobi klejacy, zabierz
na dwor, upusc do piasku. Podnies i liz tak dlugo az zrobi sie czysty.
Wtedy wnies go do domu z powrotem i upusc na dywan.
Obiad: Maly kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej
dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na ubite ziemniaki, zjedz lyzeczka.


.DZIEN TRZECI..
Sniadanie:
Dwa nalesniki z duza iloscia syropu, zjedz jeden palcami, wetrzyj syrop we

wlosy.
Szklanka mleka, wypij polowe, wloz drugiego nalesnika do reszty mleka w
szklance. Po sniadaniu, podnies wczorajszego lizaka z dywanu i zliz
wloski, poloz na siedzeniu najlepszego wyscielanego krzesla.
Drugie sniadanie: 3 zapalki, kanapke z maslem orzechowym i dzemem. Wypluj
kilka gryzow na podloge. Wylej szklanke mleka na stol i wypij chlipiac.
Obiad: Miseczka lodow, garsc czipsow, troche czerwonego ponczu.
Sprobuj wysmiac troche ponczu przez z nos jesli dasz rade.

.OSTATNI DZIEN..
Sniadanie:
Cwiartke tubki z pasta do zebow (jakiegokolwiek smaku), kawalek mydla,
oliwke szklanke mleka do miseczki z platkami kukurydzianymi, dodaj pol
szklanki cukru. Gdy platki zmiekna, wypij mleko a reszta nakarm psa.
Drugie sniadanie:
Zjedz okruszki chleba z podlogi w kuchni i dywanu w pokoju goscinnym.
Znajdz lizaka i zjedz go do konca. Obiad:
Poloz spaghetti na grzbiecie psa, wloz klopsy miesne do uszu. Wloz budyn do
soku i wyssij przez rurke. POWTORZ DIETE, JESLI POTRZEBA!!! :D

Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodze od Ciebie...
- Ale dlaczego?????
- Bo jestes pedofilem!!!!
- Mocne slowa jak na dziewieciolatke. :D

Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
- Piłeś?
- No coś ty, ani kropelki.
- Przeciez widze, ze ledwie stoisz na nogach. Przyznaj sie. Piłeś?
- Nie pilem.
- Powiedz Gibraltar.
- Piłem. :D

:lol:

KORESPONDENCJA E-MAILOWA KLIENTA Z "INTELIGENTNYM", "DOBRZE WYCHOWANYM" WŁAŚCICIELEM STRONY http://www.motorower.com.pl :lol: :D :lol: :D :D :lol: :lol: :D

----- Original Message -----
From: WACŁAW
To: <a href="mailto:impex@motorower.com.pl
Sent: Tuesday, November 19, 2002 11:53 PM
Subject: strona www

WITAM
ODWIEDZIŁEM WASZĄ STRONĘ WWW I... STWIERDZAM, ŻE BRAK MI SŁÓW TOTALNA ANTYREKLAMA NIE KUPIĘ U WAS MOTOROWERU DLA MOJEGO SYNA JEŚLI W FIRMIE MACIE TAKI BAŁAGAN , BRAK KONCEPCJI I KONSEKWENCJI TO LIPA NA CAŁEGO

POZDRAWIAM
WACŁAW GRZYBOWSKI

From: IMPEX PHW
To: WACŁAW
Sent: Saturday, December 07, 2002 1:50 PM
Subject: Re: strona www

Jeżeli nie umiesz poruszac sie po stronach naszego serwisu to znaczy ze twoje IQ jest za niskie by prowadzic skuter, natomiast mozesz sprobowac prowadzic furę bo koń to jednak partner odpowiedni " co dwie głowy to nie jedna". Zgodnie z przepisami obowiazujacymi w Polsce do prowadzenia fury wystarczy ukończyc 11 lat i 4 klasy szkoly powszechnej lub otrzymac dowód osobisty. Sprzedaż koni i fur prowadzą 2 ulice dalej jak przyjdziesz do nas to cie ktos zaprowadzi.

CB59

----- Original Message -----

From: WACŁAW
To: IMPEX PHW
Sent: Saturday, December 07, 2002 10:51 PM
Subject: Re: strona www

Witam serdecznie

Drogi Panie CB 59

Sądząc po szybkości reakcji na mojego e-maila z 2002.11.19, domyślam się, że tak długo trwało ściąganie poczty elektronicznej, bo w miejscu gdzie dwie ulice dalej sprzedają "fury" z końmi internet przekazywany jest pewnie za pomocą tamtamów. Domyślam się, że dużo czasu trwało również znalezienie kogoś "piśmiennego", kto przeczyta, a następnie napisze w Pana imieniu odpowiedź. Mam tylko 11 lat i 4 klasy szkoły powszechnej, ale wydaje mi się, że dla Pana to odległa przyszłość. Trzeba być totalnym burakiem ze wsi pgr-owskiej zabitej dechami aby:

-pisząc list nie przywitać się,
-po napisaniu nie podpisać,
-popadać w samouwielbienie i nie przyjmować słów krytyki
-przejść na "ty" bez zgody rozmówcy.

Proponuję wprowadzić do sprzedaży kosiarki do słomy wystającej z butów i pierwszą sztukę sprezentować sobie, może wpłynie to pozytywnie na rozwój intelektualno-plastyczny co z kolei wpłynie na stworzenie prawdziwego serwisu internetowego w miejsce tego chłamu. Jednak nie. Niech Pan nic nie zmienia na stronie, bo jeszcze bardziej Pan zepsuje. Przepraszam, że krytykowałem Pana stronę. Ona jest faktycznie niesamowitym osiągnięciem zważywszy na fakt, że wykonywała ją osoba upośledzona.

Z wyrazami szacunku dla PHW IMPEX ZPChr.

J 23 XYZ PL Wacław Grzybowski

----- Original Message -----
From: IMPEX PHW
To: WACŁAW
Sent: Sunday, December 08, 2002 9:36 PM
Subject: Re: strona www

szkoda wlasciwie kazdej litery na odpowiedz do dupka wiec spadaj idioto


----- Original Message -----
From: WACŁAW
To: IMPEX PHW
Sent: Saturday, December 08, 2002 10:51 PM
Subject: Re: strona www

Witam serdecznie
Widzę, że szybkość transmisji wzrosła, natomiast prymitywność pozostała na niezmienionym poziomie. Stylistyka, interpunkcja i ortografia na poziomie przedszkola. Należy więc jak najszybciej przestać rzucać w szkołę kamieniami i rozpocząć naukę na poziomie nauczania początkowego oraz dobrego wychowania z korepetycjami indywidualnymi włącznie. Jeśli moje argumenty do Pana nie docierają,
nic więcej nie mogę dla Pana zrobić. Nie potrafię zniżyć się do Pana poziomu. Może ewentualnie opublikowanie tego e-maila w internecie, pomoże Panu zastanowić się nad sobą. Na pewno jest to świetny materiał na "Złotą Czcionkę" TELEEXPRESU czy "Pajacyki" MdM-u

Pozdrawiam
Wacław Grzybowski

:lol:

Uwaga!!!

Liga Polskich Rodzin proponuje rejsy antyaborcyjne nowoczesnym statkiem
MS "CIĄŻOWNIK". Wszystkie Panie w wieku rozrodczym, które wezmą udział w
wycieczce będą miały możliwość bezpłatnego zajścia w ciążę z Posłem
Romanem Giertychem. Rejsy te mają zrównoważyć ewentualny ubytek ciąż na
terenie Rzeczypospolitej Polskiej, spowodowany wpłynięciem do Władysławowa
statku aborcyjnego "Langenort". Do odbycia rejsu nie jest niezbędny
paszport.
Zajście w ciążę będzie odbywało się na polskich wodach terytorialnych w
zgodzie z polskim prawem. Zgłoszenia przyjmowane są bezpośrednio przy
nabrzeżu portu we Władysławowie. Orientacyjny czas rejsu - 2 godziny.

:D

Policjant wchodzi do sklepu z nakryciami głowy i przez godzinę przymierza
różne czapki, nie mogąc się zdecydować, którą wybrać.
W końcu wybiera.
- Ta mi najbardziej pasuje!
- Nic dziwnego - mówi zdegustowana ekspedientka. - To czapka, w której pan
przyszedł...
:D :D :D :P :D

:D
Wolność to stan samotności...
Leto Atryda II

#13 tira-rira

tira-rira

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 38 postów
  • Lokalizacja:Przemyśl

Napisano 19 06 2003 - 22:03

Przychodzi dresik do fryzjera, siada na fotelu i mówi:
- Gościu o(a po za tym walnę się głową o sosnę) mnie krótko.
Fryzjer po chwili zastanowienia:
- Ty chuju.

List do działu marketingu producenta soków Kubuś


Drogi Kubusiu !

Chciałem Ci w tym liście serdecznie podziękować za te wspaniałe
promocje, dzięki którym dzieci mogą się bawić wysyłając do Ciebie
etykietki z soków, w zamian za co otrzymują drobne upominki.
I tak kilka miesięcy temu moja córka skusiła się na Kubusiowy
Plecaczek. Wszystkie pieniążki, które dostawała wydawała na te Twoje zagęszczane
soczko-smrodki licząc na to, ze kiedy wyśle założoną ilość etykiet
otrzyma obiecany Plecaczek z Twoją sympatyczną mordką. Trzeba było
zobaczyć jej zawiedzioną dziesięcioletnią minkę kiedy zamiast plecaczka
otrzymała w liście Przygodową Bandankę z rozbrajającym wyjaśnieniem, że
Plecaczki się skończyły.
Tak więc puchaty skurwysynu chciałem Ci napisać, że Jebaną Przygodową
Bandankę możesz sobie z całym tym twoim posranym działem marketingu
wsadzić w dupę, bo nie mam szacunku dla kogoś kto oszukuje dzieci.
Mam nadzieję, że spotkają cię wszelkie możliwe przykrości a najlepiej, żeby
przez tysiąc i jedną noc ciebie i tego chuja co wymyślił tę promocję
rżnął Alibaba i czterdziestu nieogolonych rozbójników. Choć znając
branżę reklamową obawiam się, że mogłoby to wam się spodobać.
Powinieneś też zmienić imię - zamiast Kubuś - Kuba rozpruwacz dziecięcych portfeli
Moja córka jest zbyt młoda żeby cię pożegnać w jedyny dopuszczalny w
tej sytuacji sposób... (a po za tym walnę się głową o sosnę) się Kubusiu...idziemy do Pysia

Z poważaniem
Były Klient
:lol:

Orkiestra kościelna na Górnym Ślasku :
* Trumpen fertig ?
* Ja, fertig.
* Puzonen fertig ?
* Jawohl !
* Zymbalisten fertig ?
* Naturlich , fertig !
* Also ... eins , zwei , drei ... Boże, coś Polskę ... :lol:




Pewien rycerz mial bardzo szpetna zone. Gdy przyszlo mu wyruszyc na wyprawe
krzyzowa, zalozyl zonie pas cnoty, wsiadl na konia i pojechal.
W pewnym momencie giermek, ktory szedl obok moi:
- Panie chyba niepotrzebnie zakladaliscie ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie, jak wroce to powiem ze kluczyk zgubilem :lol:

Syn prosi ojca o kupno rowerka.

Ojciec odpowiedział:
- Synku, bylibyśmy z mamą szczęśliwi mogąc zrobić ci tak wspaniały prezent
ale kredyt hipoteczny obciążający nasz dom sięga 200 000 zł, na domiar złego
twoja matka właśnie straciła pracę. Nie mamy teraz pieniędzy na taki rower.
Następnego dnia rano ojciec zobaczył małego Jasia jak ten z walizeczką w
ręku, zmierza zdecydowanym krokiem do drzwi.
Zapytał więc:
- Synku, gdzie ty się, do diabła, wybierasz?
Mały Jasio odpowiedział:
- Wczoraj w nocy przechodziłem koło drzwi waszej sypialni i słyszałem jak
mówiłeś mamie, że nie możesz już wytrzymać i musisz już opuścić ją czy coś
takiego... Potem usłyszałem jak mama powiedziała, żebyś poczekał to ona
zaraz dojdzie. Dlatego byłbym cholernym durniem, gdybym tu został sam z tym
ogromnym kredytem hipotecznym i bez tego pie***lonego rowerka...




Przychodzi chłopak do spowiedzi:
-Proszę księdza upawiałem sex oralny.
-O ciężki grzech. A z kim?
-Nie mogę księdzu powiedzieć.
-Może z Kryśką od Zarębów?
-Nie
-A może z Kaśką od Kowali?
-Nie
-Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
-No naprawdę nie mogę proszę księdza.
-To może z Zośką od Graboszy?
-Nie
-Idź nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła czekają na niego kumple:
-I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
-Nie. Ale namiarów parę mam
"Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny dopasowuje rzeczywistość do siebie, dlatego postęp tworzą ludzie nierozsądni."

#14 Roadrunner

Roadrunner

    Second Rank

  • Użytkownicy +
  • 146 postów
  • Lokalizacja:chorzów

Napisano 20 06 2003 - 15:26

dość długie ale chyba warto...

1.04.2002
Porucznik John Falkon ostatni raz pomachał ręką towarzyszom i wdrapał się do kabiny.
Przepełniało go uczucie dumy. Spotkał go taki honor! Dowiedział się otym od generała Breaka, który powiedział:
- Spotkał was wielki honor poruczniku. Wykonacie pierwszy bojowy lot na supertajnym samolocie F-22M
- M oznacza zmodyfikowany? - starał się sprecyzować Falkon
- M oznacza Microsoft - odpowiedział generał. - Samolot został w pełni przeprogramowany przez nich. Oni zapewniają, że teraz zadania bojowe może wykonywać każdy idiota. No, ale my na pierwszy raze wyznaczyliśmy pana poruczniku Falkon, jednego z najlepszych pilotów. Będzie pan musiał zniszczyć iracki ośrodek jądrowy.
- Może pan już słać Saddamowi kondolencje, sir - odpowiedział Falkon.

Porucznik jak zwykle zapiął pasy i tylko zwrócił uwagę że oprzyrządowanie różni
się od standardowego. Przyrządów ubyło, za to na zwolnionym miejscu pojawiła się
dwuprzyciskowa mysz - metalowa.
Falkon wzruszył ramionami wcisnał przycisk i włączył zasilanie. Na przednim ekranie,
natle widocznego z kabiny nieba z rzadkimi obłoczkami pojawił się napis :
[] Microsoft Winwars 2002.
Po czym silniki same zaczęły pracować silniki i klapy same się opuściły do położenia
startowego.
- Gratulujemy zakupu Mcrosoft Winwars 2002! - zakomunikował ekran - Teraz wojna stanie
się jeszcze wygodniejsza, a twoja śmiertelność spadnie!
[] Porada dnia
[] Przed lądowaniem należy wysunąć podwozie.
- Orzeł 1, pozwolenie na start udzielone - rozległo się w hełmofonie.
- Ja jeszcze nie prosiłem - zdziwił się Falkon.
- A Wam nie trzeba. Plug&Play - wyjaśniła kontrola naziemna.
Samolot szybko nabierał prędkości i wkrótce był już w powietrzu.
- Teraz Winwars 2002 przeprowadzi instalację waszej amunicji na wybrany cel -
oświadczył system.
[] Wybrany cel: iracki ośrodek jądrowy.
Falkon z ciekawości kliknął na przycisk Zmień i zobaczył listę, na której pomiędzy
innymi obiektami na całym świecie figurowały Biały Dom i baza z której dopiero co
wyleciał. Falkon szybko nacisnął 'Anuluj'.
[] Wybierz typ instalacji :
[] Minimalny: na obiekt zostaną zrzucone tylko bomby
[] Normalny: na obiekt zostaną zrzucone bomby i rakiety
[] Pełny: na obiekt zostanie zrzucony cały samolot
Domyślnie system proponował drugi wariant i Falkon z zaniepokojeniem
stwierdził że lepiej nie będzie się spierać.
- Teraz zostanie przeprowadzone testowanie waszego samolotu. Niech pan
zamknie oczy aby uniknąć urazów przy zmianie trybów.
Silniki dziko zaryczały, i oczy Falkona jako żywo omal nie wyskoczyły z orbit od
niesamowitego przeciążenia. Zaczęło się prawdziwe piekło: samolotem rzucało na
wszystkie strony pikował w dół i wykonywał niesamowite wiraże ...
W końcu porucznik przyszedł do siebie ciemność przed oczami ustąpiła i Falcon
zobaczył jak latająca po całej kabinie mysz upadła na swoje miejsce.
- Lecicie samolotem Lockheed F-22 z dwoma silnikami Pratt'a-Whitney'a - z niezmąconym
spokojem oświadczył system. - Maksymalna szybkość 1451 mil na godzinę.
[] Porada dnia: przetaktowanie częstotliwości turbiny ponad zalecaną przez producenta
[] może zakończyć się awarią.
- Do końca instalacji pozostało 0:34:16

Ten sam dzień, 4:52. Niebo nad Irakiem.
U dołu ekranu powoli przesuwał się pasek z procentami. System w międzyczasie
reklamował Wiwars dla czołgów, łodzi podwodnych i piechoty morskiej, a także
obiecywał wszystkim nabywcom wersji dla samolotów bezpłatny aplet Kamikaze.
Zmiana obrazków podziałała na Falkona usypiająco i z półdrzemki wyrwał go dźwięk systemu.
Na radarze pojawiła się zielona kropka.
- Wykryto nowe urządzenie: samolot przeciwnika - radośnie zakomunikował system.
Falkon chciał już wykonać standardowy zwrot bojowy ale wtem zauważył przycisk 'Usunąć'
i kliknął na niego myszką.
- Jesteś pewny, że chcesz usunąć samolot przeciwnika? - podejrzliwie zapytał system.
- Jeszcze by nie... - Falkon kliknął 'Tak'.
Iracki myśliwiec przepadł z radaru.
- Tak szybko? - zdziwił się porucznik. - No Microsoft daje!
Falcon zaczął już z szacunkiem śledzić pojawiające się na ekranie reklamy Winwars dla
pilotów niepełnosprawnych, jednak od tego zajęcia oderwała go rakieta, przelatująca
tuż ponad samą kabiną.
Falkon z niedowierzaniem obrócił się i zauważył iracki myśliwiec.
- Co żesz, Twoja mać ... - wrzasnął Falkon i dopiero wtedy spostrzegł, że z niezauważonej
wcześniej ikonki Kosz w rogu ekranu sterczy ogon samolotu.
Porucznik szybko ze złością kliknął na ikonkę i nacisnął 'Opróżnić'
[] Czy na pewno chcesz fizycznie zniszczyć samolot przeciwnika?
[] Jego przywrócenie nie będzie możliwe uprzedził system.
- TAK! - warknął Falkon wciskając przycisk myszy.
Spod skrzydła wyleciał Sidewinder, pozostawiając biały puszysty ślad, pomknął naprzeciw
nieprzyjaciela. Zajaśniał blask wybuchu i gorące odłamki nieprzyjacielskiej maszyny
poleciały na ziemię.
Jednak do spokoju było daleko. Pikający dźwięk uprzedził o nowym niebezpieczeństwie.
- Wykryto nowe urządzenie : rakieta ziemia powietrze! - stwierdził system i popadł w
zadumę. Na próżno Falkon klikał myszką widząc jak złowieszcza kropka zbliża się do
centrum radaru. W końcu system wyrwał się z zamyślenia:
[] Nie mogę znaleźć driverów dla tego urządzenia. Włóż dyskietkę z driveramii wciśnij OK.
Z przekleństwem Falkon wcisnał 'Szukaj'.
- Najbliższy odpowiednik: Ręczne granaty - objaśnił go system - Zainstalować?
Falkon szarpnął za dźwignię wchodząc w manewr przeciwrakietowy.
Było jednak już zbyt późno. Samolotem szarpnęła eksplozja. Wprowadziwszy z trudem samolot
z nurkowania pilot kliknął na ikonce 'System'. Lewe skrzydło świeciło żółtymi kolorami -
klapy i lotki. Ale ostatecznie i tak nieźle z tego wyszedł.
Radar pokazał jeszcze dwa nieprzyjacielskie samoloty, ale one leciały z tyłu Falkona więc
specjalnie go nie niepokoiły. Falcon wiedział że ta iracka ruina nie jest w stnie dogonić
superszybkiego F-22. Jednak samoloty zbliżały się. Falkon z niedowierzaniem spojrzał na
szybkościomierz i zrozumiał, że jego szybkość szybko spada.
- Co za diabeł?! - wściekł się porucznik - Silniki przecież w porządku, i paliwa pełno!
Ekran tymczasem zaczął wściekle migać i pojawił się obrazek klepsydry.
Wskaźniki zastygały w jednym położeniu, poruszały się krótkimi zrywami, po czym znów
zastygały.
- Niewystarczające zasoby wolnej pamięci - spuścił z tonu system - Wyłącz niepotrzebne
zadania.
Falkon wywołał listę zadań, próbując pojąć co oznaczają nazwy typu 'winppl' lub 'v666apl'
i które z nich są niepotrzebne. Tymczasem silniki prawie zamilkły, szybkość spadła do
krytycznej: jeszcze trochę i samolot runie w dół.
Ogłupiałe od takiej taktyki walki powietrznej irackie myśliwce przeleciały obok i
zderzyły się tuż przed nosem Falkona.
Porucznik tymczasem odszukał w spisie zadań wiersz 'Obserwacja przeciwnika' obok której
w nawiasach było napisane: [Nie odpowiada], i wcisnął 'OK'.
Ekran radaru zgasł za to samolot zaczął nabierać prędkości.
Niebieski pasek pokazywał już 99% ... w końcu i 100. Falkon ze zdumieniem patrzył na
ziemię pustynia na dole w niczym nie przypominała fotografii satelitarnej irackiego
centrum jądrowego. Widać zrozumiał to także system bo w ślad za 100% na pasku pojawiło
się 101.... potem 102....
Przy 106% ekran zrobił się niebieski i pojawił się napis:
[] Błąd 000000e spowodowany przez moduł VXD0000(0) w module VXD428092(0)
[] Możliwa normalna kontynuacja lotu.
[] Możesz wcisnąć 'Eject' aby się katapultować:
[] Uwaga! Przy katapultowaniu się, stracisz niezachowany samolot.
Falkon jeszcze nie zamierzał się katapultować, tym bardziej że przed nim w końcu
pojawiło się irackie centrum jądrowe. Pojąwszy że nie ma co dalej polegać na
Microsofcie porucznik przygotował samolot do bombardowania ręcznego.
Sprowadził samolot w dół czekając dopóki celownik systemu nie uchwyci celu.
- Jest! - Falkon wcisnął przycisk.
Coś zazgrzytało i wyskoczył nowy komunikat:
[] Luk bombowy wykonał niedozwoloną operację i zostanie zamknięty.
Z przekleństwem na ustach Falkon pociągnął dźwignię do siebie aby znowu podnięść
maszynę w górę. Ale samolot szybko obniżał się. Porucznik panicznie klikał myszką po
różnych menu szukając przyczyny. 'Joystick nie odpowiada' - przeczytał w końcu.
Zrozumiawszy, że przywrócić system do pracy może tylko restart, Falkon wyłączył
i włączył zasilanie pulpitu.
- Poprzedni lot był wykonany niewłaściwie - oświadczył mu system.
[] Wciśnij dowolny klawisz w celu sprawdzenia całego samolotu
- Do diabła -- wrzasnął Falkon, naciskając 'Anuluj'.
Pojawił się ekran startowy Winwars 2002: system zaczął powoli się ładować.
Do ziemi zostało już tylko kilkaset metrów.
W końcu na ekranie pojawiło się:
.
[] System uruchomiony w trybie awaryjnym
[] W tym trybie wyłączone są systemy lotu i uzbrojenia.
[] Możesz tylko jeździć po lotnisku.
Zrozumiawszy, że więcej niczego zdążyć nie zrobi, Falko wcisnął 'Eject',
oczekująć że teraz kabina zostanie odłączona a uderzenie za chwilę wyrzuci
go w powietrze. Lecz zamiast tego na ekranie pojawiło się pytanie:
[] Czy jesteś pewny, że chcesz się katapultować?
- TAK !!! - z wśćiekłością zawarczał Falkon patrząc jak maszyn nieubłaganie
zbliża się do ziemii.
- Proszę Czekać trwa przygotowanie do katapultowania - niewzruszenie poinformował
system i zapadł w zamyślenie ...
...
2.04.2002, Bagdad. Pałac Saddam Husseina
Iracki generał żywo relacjonował przebieg nierównej walki jaką musieli stoczyć piloci
z amerykańskim agresorem. Rozwodzisie się jak to udało im się odsunąć niebezpieczeństwo
od ośrodka jądrowego i jak został zniszczony samolot przeciwnika...
- Taaaak? - ciężkie spojrzenie dyktatora wwierciło się w prelegenta, i ten szybko
opuścił wzrok. - W rzeczy samej nierówną. Trzech przeciw jednemu i ich szczęście, że
nie nie przeżyli bo on i tak doleciał do ośrodka. Jeśli ośrodkowi nic się nie stało,
to tylko miłosierdzie Allaha.
Generał okrył się zimnym potem. Zrozumiał, że teraz jego żadne miłosierdzie Allaha nie
uratuje.
- Masz 30 sekund, żeby się usprawiedliwić - leniwie rzucił Saddam.
- O! - krzyknął generał wyjmując z opieczętowanego pudełka błękitny kompakt-dysk.
- To znaleźliśmy wśród odłamków samolotu. Szczyt amerykańskich technologii komputerowych!
Najnowsze programy sterowania techniką wojskową!
- Właśnie pojawiła się dla ciebie maleńka szansa - dyktator odchylił się w fotelu.
- Za trzy tygodnie to powinno być zainstalowane we wszystkich maszynach naszej armii.
- Będzie wykonane, panie prezydencie! - krzyknął generał.
...
Za trzy tygodnie i jeden dzień Irak bezwarunkowo skapitulował.

Spotyka strary owsik małego płaczącego owsika na końcu odbytu i pyta się go co się go dlaczego płacze, a mały owsik na to - bo pitnoł mi ten o 5:30
Pain Is Temporary , Proud Is Forever

#15 gregua

gregua

    Medium Rank

  • Użytkownicy +
  • 292 postów

Napisano 20 06 2003 - 20:24

Mówi jaskółka do jaskółki: Chyba będzie padać bo ludzie się na nas patrzą ha

przyleciał ptaszek do gniazdka i go pokopało




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych