Skocz do zawartości


tablety.pl
* * * * - 3 głosy

Dowcipy




  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
218 odpowiedzi w tym temacie

#16 linda

linda

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 58 postów
  • Lokalizacja:z "big" city

Napisano 28 06 2003 - 18:09

Lubisz filmy akcji? Najlepiej o policjantach i zlodziejach? Niestety, jak to mawial Bogus L.: "W zyciu nie zawsze jest jak w filmie.". Oto przypadki jednych z najbardziej niezorganizowanych napadów w historii.

Mezczyzna wlamal sie do banku i ukradl kamere. Problem polegal na tym, ze ona wciaz nagrywala (wideo bylo zamontowane na posterunku Policji, a kamera posiadala wlasne, awaryjne zródlo zasilania). Policja latwo namierzyla przestepce...

Inny facet, podszedl do kiosku, polozyl 20$ i poprosil o rozmienienie. Kiedy sprzedawca otworzyl kase, mezczyzna wyciagnal pistolet i zazadal pieniedzy. Przestraszony sprzedawca oczywiscie oddal mu je. Nastepnie przestepca zbiegl. Niestety, biedak zostawil swój banknot na ladzie, a w skradzionych pieniadzach bylo jedynie 15$. Prawnicy mieli spory problem z zakwalifikowaniem tego jako przestepstwo...

Jeden pijaczek tak bardzo potrzebowal ognistej wody (biedak czul ze trzezwieje), ze postanowil obrabowac sklep nocny. Stwierdzil wiec, ze nie bedzie sie bawil w teatrzyk z bronia, a po prostu wybije szybe i zabierze z wystawy to co zdola uniesc. Wzial wielki zamach i z calej sily cisnal ceglówka... Na jego nieszczescie ta sie odbila od szyby i znokautowala go. Nieszczesnik wyladowal w szpitalu z powaznym urazem glowy. Jak sie potem okazalo, zamiast tradycyjnej szyby wystawowej, przezorny wlasciciel sklepu wstawil Plexi-Glass. A calosc sfilmowala jedna ze sklepowych kamer...

Jedna z kobiet wychodzila ze sklepu, gdy podlecial do niej chlopak i wyrwal jej torebke. Kobieta natychmiast zadzwonila po policje i szczególowo opisala przestepce. Policjanci szybko ujeli mlodocianego i zaprowadzili go na miejsce przestepstwa. Tam jeden z nich powiedzial do kobiety:
- Prosze dokonac identyfikacji.
Ale ku zdziwieniu policjanta odpowiedzial chlopak:
- Tak, to tej kobiecie ukradlem torebke...

Innej kobiecie skradziono samochód. Ta zglosila sie na Policje i okazalo sie, ze w samochodzie jest telefon kobiety. Policjanci szybko zadzwonili na ten numer i podali sie za ludzi dzwoniacych z ogloszenia. Udawali, ze chca kupic samochód. W kilka godzin pózniej, podczas finalizowania transakcji odzyskali samochód i zatrzymali zlodzieja.

Inny spryciarz podjechal na stacje benzynowa swoim moto-domem (oryginalne polaczenie przyczepy campingowej i motocykla). Chcial ukrasc benzyne i szybko nawiac. Ale w pospiechu podlaczyl weza z dystrybutora nie do baku, lecz do zbiornika z zawartoscia WC. Policja po przybyciu na stacje benzynowa, znalazla rannego czlowieka, obok rozwalonej kanalizacji z moto-domu. Wlasciciel stacji benzynowej jednak nie pozwal biedaka twierdzac, ze to najlepszy ubaw jaki mial od lat.

Dwóch rabusiów chcialo otworzyc kase przymocowujac do niej jeden koniec lancucha, a drugi do zderzaka ich pick-up'a. Niestety, nie docenili wytrzymalosci kasy i urwal im sie zderzak. Przestraszeni zlodzieje szybko zbiegli zostawiajac urwany kawalek samochodu. Policji, która przybyla na miejsce przestepstwa nie pozostalo nic innego, jak odczytac numery samochodu z rejestracji na zderzaku i aresztowac bandytów.

Pewien mezczyzna wszedl o 7:50 rano do Burger Kinga, wyciagnal bron i zazadal pieniedzy. Niestety, sprzedawca wytlumaczyl mu, ze nie moze otworzyc kasy, dopóki ten czegos nie zamówi. Przestepca zamówil wiec hamburgera z cebula. Jak sie okazalo, cebuli jeszcze nie dowiezli i chlopak w barze znowu nie mógl faceta obsluzyc. Niedoszly zlodziej wsciekl sie i opuscil lokal.
:lol: :lol:

to jeszcze dorzucę to :D


List motywacyjny

Mój list dotyczy oferty pracy .................... Spełniam wszystkie
wymagane punkty i jeszcze kilka więcej. Mam 24 lata. Mam 4 letnie
doświadczenie w zawodzie. Od razu mówię, że mam gdzieś czy będę pracował
w młodym i dynamicznym zespole, znanej i dynamicznie rozwijającej się
firmie, czy będę miał możliwość rozwoju itp. "przyjemności". Stosunku z
wojskiem nie odbyłem ponieważ nie mam ochoty zadawać się tam z jakimiś
narkomanami, alkoholikami czy pedałami. Nie chcę stać się żulem (jak to
po wojsku). Uciekam od niego kombinując z lewymi dokumentami czy dając w
łapę znajomemu pułkownikowi z WKU.
Interesuje mnie głównie jedno, ile mi zapłacicie i czy otrzymam stałą
umowę o pracę. Moje oczekiwania co do zarobków "jak na polskie warunki"
(ceny większe niż w europie zachodniej i na świecie - np. internet
najdroższy w Europie, samochód BMW 318i droższy u nas o ok. 45 tys niż w
Niemczech) jak również moje ambicje i zaangażowanie w pracę zaczynają
się od trzech zer i piątki na początku. Netto oczywiście. Brutto mnie
nie obchodzi bo to wasza sprawa (podatki, ulgi itp.) Potrzebuję tyle aby
móc zapewnić sobie chociaż przyzwoity poziom życia na podstawowym poziomie.
Oto uzasadnienie - lista wydatków miesięcznych (jestem z Krakowa):
- rata za mieszkanie (kawalerka - 35m2) - 2000 PLN miesięcznie
- rachunek za internet TPSA - 300 PLN miesięcznie
- opłaty mieszkaniowe(czynsz, energia, gaz, woda, TV) - 750 miesięcznie
- kino raz w tygodniu z osobą towarzyszącą - 200 miesięcznie
- karnet na basen raz w tygodniu 1h - 80 miesięcznie do tego dochodzi
jedzenie (więcej niż na poziomie chleba i wody), wyjazd na wczasy raz w
roku (bieszczady - więc żaden luksus), ubrania, oraz jakieś okazyjne
zakupy na raty (np. aparat foto 2500), samochód na raty, oraz jego
utrzymanie na poziomie podstawowym (paliwo, opłaty, przeglądy itp.)
Oczywiście oczekuję również płaconych na czas wszystkich składek ZUS,
oraz umowy o pracę od ręki w oryginale z możliwością wypowiedzenia z
terminem 3 miesięcznym, oraz gwarantowaną odprawą na wpadek zwolnienia w
wysokości 6-krotnego wynagrodzenia. Praca maksymalnie 8 godzin dziennie,
żebym miał czas na kino, basen itp. Sobota maksymalnie 4 godziny. Jako,
że jestem katolikiem niedziela wolna każda (nie wolno pracować w
niedzielę), Święta Wielkanocne, Bożego Narodzenia i inne ważne święta
uznane ustawowo wolne. Wolne również dni np. na przyjazd Papieża. Jeśli
jesteście w stanie zaoferować mi takie podstawowe warunki to mogę
rozważyć propozycję pracy u was. A te teksty o młodych dynamicznych
zespołach itp. zostawcie dla zaszokowanych mośków którzy nie wiedzą o co
chodzi i są w szoku gdy zobaczą prezesa w garniturze i są w stanie dać
prezesowi... wszystko co chce.:-) żeby tylko zdobyć pracę To samo z
tekstami o tym że teraz jest trudna sytuacja na rynku i, że na moje
miejsce jest 100 innych osób. Jak chcecie mieć w waszej firmie
bezmózgie, zniewolone Yeti to proszę bardzo - demokracja - wolno wam. Ja
jestem szczęśliwym posiadaczem fajnego mózgu z IQ ponad 150, świetnie
rozwiniętą percepcją, oraz zdolnościa logicznego i analitycznego
myślenia, mam swoją godność i nie muszę robić za tanią siłę roboczą. Jak
coś, to przejdę na pracę na... własny rachunek. To też dobrze mi
wychodzi. Jak na razie nikt się nie poskarżył - 0 reklamacji. Skoro
jesteście taką wielką i dynamicznie rozwijającą się firmą to nie
powinniście mieć problemów ze spełnieniem moich skromnych, ale
podstawowo realnych "jak na polskie warunki" oczekiwań. Jak będziecie
zainteresowani na poważnie to przyślę wam swoje CV. Na razie nie jest
wam potrzebne - a bazy danych (pewnie Access'a, albo Oracle'a) nie chcę
wam zaśmiecać. Wolę swoje dane wykorzystywać tylko gdy tego chcę, a nie
żeby ktoś nimi handlował. Poza tym po co zabierać komuś dodatkowy czas
pracy jeśli moja kandydatura zostanie odrzucona. A do tego poczta tak
wolno chodzi, a telefon kosztuje więc ograniczam się ekonomicznie tak
jak to możliwe.

Pozdrawiam i oczekuję odpowiedzi.
------------------------------------------------------------------------------------------

porcja autentycznych zapisów rozmów telefonicznych klientów z serwisantami sprzętu
komputerowego. I pomyśleć tylko, że Amerykanie mają być przykładem przedsiębiorczości...

Klientka: Mam problemy z zainstalowaniem MS Worda...
Serwisant: Proszę powiedzieć, co Pani zrobiła do tej pory?
Klientka: Wpisałam A:SETUP. I nie działa.
Serwisant: Dobrze proszę Panią, proszę wyjąć dyskietkę i przeczytać co jest na niej napisane...
Klientka: Tu jest napisane DYSK STARTOWY.
Serwisant: Proszę włożyć dyskietkę MS Word SETUP DISK.
Klientka: Co takiego?
Serwisant: Czy kupiła Pani MS Worda?
Klientka: Nie...

Klient: Mam problem z zainstalowaniem waszego oprogramowania. Mam dość stary komputer, i kiedy
piszę INSTALL, wszystko co mi wyskakuje to komunikat "Bad command or file name".
Serwisant: Ok, proszę sprawdzić katalog A:. Proszę wejść w A: i wpisać DIR.
(Klient po kolei wyczytuje zawartość dyskietki, w tym także plik INSTALL.EXE.)
Serwisant: No tak... ten plik tam jest. Proszę jeszcze raz wpisać INSTALL.
Klient: Ok. (cisza) Nadal pojawia się "Bad command or file name".
Serwisant: Hmmm. Plik tam jest i to w odpowiednim miejscu... Czy Pan na pewno wpisuje I-N-S-T-A-L-L
i naciska klawisz ENTER?
Klient: Tak, oczywiście. Spróbuję jeszcze raz. (cisza) Niestety, nadal jest Bad command or file name.
Serwisant: (bardzo skołowany): Czy jest Pan absolutnie pewien, że wpisuje Pan I-N-S-T-A-L-L i naciska
klawisz z napisem ENTER?
Klient: No tak... Ale mój klawisz „N” nie działa i używam „M” zamiast niego... Czy to ma jakieś
znaczenie?

Serwisant: Dobrze proszę Pana, zrobimy małe poszukiwanie, żeby go znaleźć. Zechce Pan kliknąć
lewym przyciskiem myszki na pasek START, a potem FIND i...
Klient: Proszę tak do mnie nie mówić! NIE JESTEM IDIOTĄ – WIEM CO ROBIĘ!
Serwisant: Dobrze proszę Pana. W takim razie START, FIND i szukamy.
(dłuższa cisza)
Klient: A jak to zrobić?

Klientka: Mój internet nie działa...
Serwisant: Ok, czy ma Pani ikonkę z Internetem na pulpicie?
Klientka: Ikonkę? Pulpicie?!
Serwisant: Czy używa Pani Windows 95?
Klientka: Nie wiem. Mówi Pan Windows? Przy okazji – jak pisać duże „E” zamiast małego?
Serwisant: (stara się powstrzymać od śmiechu) Proszę przytrzymać SHIFT i nacisnąć „e”.
Klientka: Co to jest SHIFT?

Klient: Proszę! No proszę! Niech Pan spojrzy co on robi! Czy może Pan w to uwierzyć? Czemu on to
robi?!
Serwisant: Proszę Pana, ja nie widzę Pańskiego komputera. Proszę mi opisać co on robi...
Klient: CO? No nie może się Pan domyśleć? NIECH PAN PATRZY NA MÓJ MONITOR! Pan go widzi, no
nie?!

Serwisant: Proszę zrobić klik prawym klawiszem na pulpicie.
Klient: Ok.
Serwisant: Czy pojawiło się dodatkowe menu?
Klient: Nie.
Serwisant: Ok. Jeszcze raz. Klik prawym na pulpicie. I co?
Klient: Nic.
Serwisant: Dobrze. Czy może mi Pan powiedzieć co zrobił Pan do tej pory?
Klient: Jasne, kazał mi Pan napisać „klik” to napisałem „klik”.
(W tym momencie serwisant poprosił klienta o to, żeby chwilę poczekał i zakrył słuchawkę. Powiedział o
tym przypadku swoim kumplom i zaczęli się głośno śmiać. Kiedy już trochę się opanował wrócił do
rozmowy z klientem.)
Serwisant: Czy wpisał Pan KLIK z klawiatury?
Klient: Dobra, zrobiłem coś głupiego, tak?

Jedna z klientek zadzwoniła do infolini DELLa, aby dowiedzieć się jak podłączyć baterie w jej laptopie.
Kiedy powiedziano jej, że wskazówki są na pierwszej stronie instrukcji, ta oburzona krzyknęła:
- Zapłaciłam 2 000 dolarów za to cholerstwo i nie zamierzam czytać tej cholernej książki!!

Klient: Dostałem od was update do waszego oprogramowania, ale nadal mam błędy...
Serwisant: Czy zainstalował Pan już update?
Klient: Nie. Och, muszę go zainstalować, żeby zadziałał, tak?"

Serwisant: Dobra. Po lewej stronie ekranu widzi Pani klawisz OK. Proszę go nacisnąć.
Klientka: Wow. W jaki sposób Pan widzi mój ekran?"

Klient: Ech... potrzebuję pomocy przy rozpakowywaniu...
Serwisant: A w czym dokładni jest problem?
Klient: Nie mogę otworzyć kartonu...
Serwisant: Aha... Ja bym najpierw zdjął taśmę zamykającą karton i dopiero wtedy zaczął otwierać...
Klient: (z ulgą w głosie)Aaaaa... dzięki...

W pewnej firmie komputery miały na obudowach naklejki z kodami kreskowymi. Określały one lokację,
imię, i resztę szczegółowych danych pracownika po zwykłym zeskanowaniu ich lub ręcznym wpisaniu
cyferek.
Pracowniczka: Halo? Nie mogę wejść do internetu...
Serwisant: Ok. Niech mi Pani przeczyta przydzielony jej numer identyfikacyjny.
Pracowniczka: A co to takiego?
Serwisant: To ta mała naklejka z kodem kreskowym na przodzie obudowy
Pracowniczka: Aha, już podaję. Gruby pasek, cienki pasek, gruby pasek, gruby pasek ...

chyba nie było...


W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora.
Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że
bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki - spytał lekarz
- Piersią - odpowiedziała kobieta
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę
je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął
sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i
powiedział:
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale cieszę się, że przyszłam.

Do bram Nieba puka mężczyzna czekajacy na przyjęcie do Raju.
Święty Piotr wychodzi, by go powitać, a facet... znika.
Chwilę później znów słychać pukanie, św. Piotr znów wychodzi do
mężczyzny,a ten... znów znika.
Scena powtarza się jeszcze kilka razy, aż wreszcie
zniecierpliwiony święty woła do duszyczki:
- Te, bawisz się ze mna w chowanego?
- Nie - szepce facet, który właśnie zaczał znikać. - Tam na dole
próbuja mnie reanimować...

------------------------------------------------------------------------------------------------

Pogotowie przywozi dziadka do szpitala.
Pielęgniarka na oddziale pyta:
- Ile pan ma lat?
- Osiemdziesiąt - mówi całkiem nieźle trzymajacy się starszy pan.
- Oj, nie dałabym panu - śmieje się pielęgniarka.
- Nie śmiałbym prosić...

i jeszcze te :)

Spotyka sie dwóch gosci.
- Co robisz?
- Sprzedaje pestki od arbuza.
- A po ile?
- Po 10$
- Zglupiales nikt Ci tego nie kupi!
- Ale od tych pestek stajesz sie madrzejszy.
- Powaznie?
- Kup to zobaczysz.
Gosc wyjal z kieszeni 10$, kupil pestke i zjadl.
- Ale ja bylem glupi przeciez za 10$ moglem kupic 5 arbuzow.
- Widzisz juz stales sie madrzejszy.
- Masz racje, sprzedaj mi jeszcze 10 pestek.

Milioner zrobił przyjęcie.
Zaprosił mnóstwo ludzi, nagle woła wszystkich nad basen i mówi:
- Organizuję konkurs, kto przepłynie basen pełen krokodyli otrzyma nagrode
czyli 1.000000 $ (milion)
- brak chętnych
- Oki - mówi milioner - dostanie milion i moją limuzyne...
- brak chętnych
hmmm.....
-Milion dolców, limuzyne i... moją najlepszą k***e
nagle plusk i.... w basenie gosc macha rekami ile sil i płynie tak szybko
jak tylko daje rade. Wychodzi po drugiej stronie basenu i zdyszany mówi:
-Gdzie jest ta k***a ?
na to milioner spokojnie _masz tu milion $ ...
-Gdzie jest ta k***a ? - powtarza gosc z basenu
- spokojnie masz milion i moja limuzyne ...
Na to zadyszany gość:
- Gdzie jest ta k***a co mnie wepchneła ?

Rozmawiaja dwie przyjaciolki. Jedna mowi:
- Mam wspanialego meza: nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie
lubi pilki noznej, a nawet na mnie nie krzyczy.
Na to druga:
- Dawno zostal sparalizowany?

Z czego byś wolał zrezygnować - pyta się Francuz swego kolegi.
- Z wina, czy z kobiet?
- A, to zależy od rocznika.

Pewna żona nigdy nie zaglądała do pudełka, które mąż od 20 lat trzymał pod
łóżkiem. Kiedyś podczas sprzątania postanowiła rzucić okiem do środka. Okazało
się, że w pudełku leżały 3 jajka i 10 tys. dolarów. Żona poszła do męża i
zapytała go:
- Dlaczego w tym pudełku są 3 jajka?
Mąż odpowiedział:
- Za każdym razem, kiedy Cię zdradzałem, wsadzałem do pudełka jedno jajko.
Żonę zamurowało, ale po chwili namysłu stwierdziła, że 3 jajka przez
dwadzieścia lat to i tak kilka razy mniej, niż ona musiałaby wrzucić do takiego
pudełka.
- A co robi tam 10 tys. dolarów? - zapytała.
A mąż na to:
- Za każdym razem, jak zebrałem 10 sztuk, sprzedawałem je na targu.

3 nad ranem, podchmielony maz wchodzi do mieszkania. Zona od progu:
- o ktorej wracasz do domu co !!!!!!!!!???
Maz na to:
- Jakie k.....a "wracasz"! Ja po gitare.

Zona do meza:
- Zobacz ja musze prac, prasowac, sprzatac, nigdzie nie moge wyjsc, czuje
sie jak kopciuszek.
Maz na to:
- A nie mówiem, ze ze mna bedzie ci jak w bajce?
:D :D :D :lol: :D :D

dziesiątka najlepszych dowcipów krążących po sieci :D :D


MIEJSCE 10.

Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed
soba malego wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go ominac, ale przytej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka. Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce. Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi: - O k...! Zabilem motocykliste!

> MIEJSCE 9.

Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru, daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest juz blisko, kobieta zmyslowo sygnalizuje, ze powinien zblizyc swoja twarz do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna piescic jego gesta, krzaczasta czarna brode.
- Czy to ty jestes tu wlascicielem?pyta, miekko dotykajac jego twarzy dlonmi.
- Nooo, nie - odpowiada mezczyzna.
- A czy mozesz go tu zawolac? Potrzebuje z nim porozmawiac - szepcze, przejezdzajac dlonmi poza brode, w strone czupryny.
-Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyrazniej podniecony.
- Moze ja pomoge?
- Tak. Chcialabym przekazac wiadomosc dla niego - kobieta ciagnie dalej niskim, zmyslowym glosem, wsuwajac kilka palców w usta barmana i pozwalajac mu ssac je delikatnie.
-Powiedz szefowi, ze w ubikacji dla pan nie ma papieru toaletowego..

> MIEJSCE 8.

Dwaj Rosjanie jada pociagiem trans syberyjskim. Wyszli nakorytarz zapalic.
- Jeden mowi:
O Zdrastwuj, kuda jedjosz
-Drugi:
- O Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
Pierwszy na to:
- O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
- Pala dalej patrzac sie w zamysleniu w okno i po pewnej chwili jeden z nich mowi na to z zachwytem w glosie:
- Wot [bip] tiechnika! (To dopiero technika)

> MIEJSCE 7.

Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z marmolada i coś tam jeszcze), przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, zujac swoja gume.
- Kanadyjczyk nic.
- A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem I sprzedajemy do Kanady. I dalej zuje gume.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- A pewnie - odpowiada
- A z prezerwatywami co robicie?
- Jak to co wyrzucamy..
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA...

> MIEJSCE 6.
Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal wiec Zajaca i pyta:
- Kto jest królem dzungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystrachany zajac.
Lew puscil go i zlapal zebre:
- Kto jest królem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jestes królem.
- Ok. - Lew puscil zebre.
Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierzat.
Mis byl nie w sosie wiec mówi:
- No dobra , ty jestes królem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty słon, kto jest królem zwierzat.
Słon spojrzal i nagle zlapal lwa traba i (a po za tym walnę się głową o sosnę)nal nim o skaly.
Wybił mu zęby i pogruchotal ko?ci. Lew otrzasnal sie i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj

> MIEJSCE 5.
W aptece stoi niesmialy chlopak. Gdy wszyscy kienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej, odpowiada chlopak, pierwsza goscina u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mowi aptekarz - masz tu prezerwatywe.
Chlopak sie rozochocil,
- Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna kwak!.
Po godzinie dziewczyna mówi do chlopaka:
- Gdybym ja wiedziala ze Ty taki niewychowany, caly wieczór nic nie powiedziales, a tylko patrzyles na podloge, nigdy bym Ciebie nie zaprosila.
- A gdybym ja wiedzial ze twój ojciec jest aptekarzem, tez bym nigdy do Was nie przyszedl.

> MIEJSCE 4.
Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachcialo sie jej jarac ale nie miala fajek. Nagle zobaczyla trzech gosci na lawce ktorzy pala. Postanowila do nich podejsc i sie zapytac o fajke.
- Przepraszam moga mnie panowie poczestowac jednym papierosem?
- Tak oczywiscie, tylko musisz zrobic nam laske.
- No dobra, tak mi sie chce palic, ze zrobie wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyla wszystkich panow i prosi o papierosa. Jeden z panow zgodnie z umowa czestuje panienke po czym panienka prosi jeszcze o ognia. Jeden z gosci wyciagnal zapalniczke i odpala jej fajke i zdziwiony pyta:
- Agnieszka?
- Tata?
- To ty palisz córeczko?

> MIEJSCE 3.
Do Somalii przyjechal Sw. Mikolaj. Chodzi po ulicach i pyta:
- Dlaczego te dzieci sa takie chude?
- Bo nie jedza.
- Nie jedza? To nie dostana prezentow.

> MIEJSCE 2.
Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszla wilk rzucil sie na nia ... i ja zgwalcil. Spodobalo mu sie, to ja zgwalcil jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku nastepnych razach pada wycienczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi sie na lokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaz zaswiadczenie, ze nie jestes chory na AIDS?
- Pewnie, ze mam!
- No to mozesz je podrzec.

> MIEJSCE 1.
Przyszedl baca do spowiedzi.
- Prosze ksiedza, zgrzeszylem...
- Jak synu?
- Szedlem sobie przez laki i widze piekna dame. Podkradlem sie, przewrócilem ja, no i dlugo kopulowalismy.
- To wielki grzech synu.
- To jeszcze nic, na to wszystko patrzyli jej rodzice, bracia, siostry, ciotki, wujowie, kuzynostwo i sasiedzi.
- Jak to? I nic nie powiedzieli! - pyta ksiadz.
- Powiedzieli: Beeeeeeeeee...

> I ABSOLUTNY BEST

Siedzi grupka facetów w barze. Popijaja piwko lecz jeden z nich jest cały czas smutny tamci go pytaja
- Ty czemu jestes taki smutny
- A bo dowiedziałem sie ze moja zona ma AIDS
Zapadło milczenie. A on za chwile sie odzywa
- Panowie ja zartowałem a wy wszyscy tak pobledliscie...

Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłóca się który jest bardziej leniwy.
Pierwszy mówi:
- Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę sobie, a tu worek złota na ulicy leży, ale nie chciało mi się go podnieść.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja idę sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chiało mi się.
Trzeci:
- A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej komedii ale przez cały film plakałem.
- No co ty na komedii i płakałeś?
- Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi sie wstać poprawić ...
:D :D :D :D :D :D :D :lol: :lol: :lol: :lol: :P :D :D :D

Malzenstwo siedzi przy obiedzie.
Zona do meza:
- Wiesz Stasiu, kiedy pomysle, ze nasze malzenstwo trwa juz
25 lat, to ciepo mi sie˛ robi przy sercu.
Maz odpowiada:
- Daj spokój Helena, po prostu cycek wpad Ci do zupy...


W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega
po korytarzu udajac samochód.
- Co pan robi, panie Pawle?
- A wasnie jade do Gdanska.
Salowy poszed dalej, wszed do pokoju Pawa zeby zmienic
posciel, i widzi jego wspóllokatora masturbujacego sie˛ na lózku.
- Co pan wyprawia?
- Ciiii, Pawel pojechal do Gdanska, a ja posuwam jego zone...


Zona mówi do meza:
- Kochanie, jutro jest rocznica naszego slubu. Jak ja uczcimy?
Na to maz odpowiada:
- Moze minuta ciszy?


Ojciec po dlugiej i dosc jednostronnej dyskusji z tesciowa
kieruje prosbe do syna:
- Jasiu przynies prosze˛ babci krem do ust.
- Tato - pyta syn - a który to jest?
- Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.



Przychodzi facet do ZOO i widzi klatke z lwem. Na klatce napis:
"Uwaga lew ludozerca!". Lew tymczasem wyluzowany lezy na
betonie i lize sobie dupe.
- E to jakas lipa z tym lwem, jakis stary pewnie i chory? - pyta
facet opiekuna zwierzecia.
- Panie, co pan? Godzina nie minela, jak zezarl dwóch
policjantów z drogówki...
- No, a dlaczego teraz lezy i lize sobie dupe?
- A to tak, dla zabicia smaku.


Siedza dwie sowy na galezi.
- Uuu, Uuu
Na to druga:
- O [bip], ale mnie przestraszylas´!!!
:D :D :D :D

Facet spaceruje po Central Parku w Nowym Jorku. Nagle spostrzega pit
bulla atakującego małą dziewczynke. Biegnie co sił do psa, walczy z
bestią... Po kilku minutach pies leży pokonany, a dziewczynka jest
już bezpieczna. Wtedy podchodzi policjant obserwujący zajscie i mówi: -
Jest pan bohaterem, juz widzę tytuły jutrzejszych dzienników:
"Bohaterski nowojorczyk ocalił dziewczynke"... - Ale ja nie jestem z
Nowego Jorku - odpowiada mężczyzna. - Wiec napiszą "Bohaterski
Amerykanin ocalił dziewczynke". - Niestety, nie jestem Amerykaninem -
odpowiada smutnym głosem mężczyzna. - A skąd przybywasz? - pyta
policjant.
- Jestem Pakistańczykiem. Nazajutrz nowojorskie gazety napisały:
"Islamski ekstremista zamordował amerykańskiego psa. Sprawa może być częścią
zorganizowanej akcji terrorystycznej". :D :D :D :D :D

----------------------------------------------------------------------------------------

Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego. Wybrano kilku kandydatów. Z wykształcenia to matematyk, filozof, ekonomista i prawnik. Pierwszy na rozmowe kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
E: No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4 ale jeżeli weźmiemy pod uwage zasadę zyków korporacyjnych..........itd. itd.
P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem.
Nastepnie filozof:
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
F: Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... mozna by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwujek...... itd.itd.
P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem
Następnie wchodzi matematyk
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
M: Cztery.
P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem
Ostatni wchodzi prawnik.
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
Prawnik powoli wstał, podszedł do okna,zaciągnął żaluzje, potem podszedł do drzwi i zamknął je na klucz. Następnie wrócił na swoje miejsce, usiadł, spojrzał prezesowi prosto w oczy i spytał: - A ile ma być ?
:D :D

#17 Nightmen

Nightmen

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 23 postów
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 06 07 2003 - 19:10

Mam nadzieję, że nie powtarzam:



Nauczyciel namawia dzieci, by kupily grupowe zdjecie, ktore zrobil im na wycieczce
szkolnej fotograf.
- Pomyslcie tylko, jak milo bedzie patrzec na to zdjecie za 30 lat i mowic:
"To Jurek, zostal adwokatem, a to Kasia, jest dziennikarka..."
Nagle gdzies z ostatniej lawki odzywa sie glos:
- A to nauczyciel, juz dawno nie zyje...

----------------------------------

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu wola:
- Mamo, mam chłopaka!
- Swietnie coreczko, a gdzie studiuje?
- Alez mamo, on ma dopiero dwa miesiace!

#18 pysiaczek18

pysiaczek18

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 4 postów
  • Lokalizacja:woj. Dolnoslaskie

Napisano 26 07 2003 - 23:22

Pani pyta w szkole dzieci:
-Jakie znacie kolory jajek
dzieci odpowiadaja:
-zote, biale, kremowe....
*Jasiu krzyczy: czarne
Jasiu a gdzie ty widziales czarne jajka, pyta pani
*u murzyna na plazy -Jasiu dwa !!
*tak prosze pania byly dwa
-Jasiu pala !!
*Pala tez wisiala

----------------------------------------------------------------------------------------------

Jada dwie starsze kobiety w pociagu biedna i bogata
Bogata wyciaga pomarancza a biedna pyta:
biedna: co to??
bogata: jest to owoc wschodnio europejski i nazywa sie pomarancz
Po chwili, bogata wyciaga banana
biedna: co to??
bogata: jest to owoc wschodnio europejski i nazywa sie banan
Jada dalej i biedna wyciaga kaszanke a bogata
bogata: co to??
biedna: jest to owoc wschodnio chinski i nazywa sie kutas murzynski

----------------------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi kobieta do ginekologa i mowi:
-Panie doktorze czy moglby mi pan poradzic jakis bardzo skuteczny sposob zabezpieczenia przed ciaza, bo wie pan, mam 5 dzieci z tego 3 nie planowanych:
-Mietek z tabletek
-Weronika z kalendarzyka
-Walenty lub Wincenty(jak kto woli) za pozno wyciagniety

Mam nadzieje ze wczesniej nikt nie slyszal tych kawalow :D

#19 kambo

kambo

    Expert Rank

  • Użytkownicy +
  • 2503 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:z planety Ziemia

Napisano 03 08 2003 - 19:33

Na plazy nastoletnia córka krzyczy do matki:
- Mamo, mamo dalam nurka!
- Nie mówi sie "nurka" tylko "nurkowi"! I zeby mi to bylo ostatni raz !

Kilka dowcipow ze strony CKM-u :D

- Czym różni się kobieta od telefonu?
- Niczym. Albo pomyłka, albo zajęta, albo poza zasięgiem.



Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleęć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę. Jeden z żołnierzy pyta:
- Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija?
- Ni, nie widziołem...
Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje:
- Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...



Góral wylatuje do USA. Na lotnisku przechodzi odprawę celną.
Celnik przegląda paszport i zwraca się do górala:
- Alkohol, papierosy, narkotyki?
- Dziękuję, mom swoje.



Pustynną drogą jedzie samochodem piękna kobieta. Nieoczekiwanie w jej samochodzie kończy się paliwo. Zrozpaczona wysiada i rozgląda się w poszukiwaniu pomocy. Po kilku minutach zatrzymuje się Indianin na koniu i oferuje jej pomoc. Nie zastanawiając się długo, kobieta wskakuje na konia, siada za Indianinem, po czym ruszają razem galopem w stronę najbliższej stacji.
Jadąc tak, kobieta widzi, że Indianin
co kilka minut wydaje z siebie głośny okrzyk radości. Kiedy wreszcie dojeż-dżają do miasta, koń się zatrzymuje, a Indianin po raz ostatni wydaje okrzyk radości. Do kobiety podchodzi mechanik z pobliskiej stacji i pyta:
- Co pani zrobiła z tym Indianinem, że tak się podniecił?
Na to zdziwiona kobieta odpowiada:
- Ależ proszę pana, całą drogę siedziałam za nim, obejmując go jedną ręką, a drugą trzymając uchwyt siodła.
- Droga pani - mówi mechanik - nie wie pani, że Indianie jeżdżą na oklep?



Rozmawiają dwa ślepe konie:
- Będziesz startować jutro w Wielkiej Gonitwie?
- Nie widzę żadnych przeszkód...



Co łączy prostytutkę i skok bungee?
Są tanie, szybkie i jak pęknie guma, to przepadłeś!



Jedzie facet z dziewczyną samochodem. Pyta ją, czy jeśli wdepnie do
100 km/h, to ona zdejmie ubranie?
Kobieta zgodziła się i rozebrała. Kierowca za bardzo zapatrzył się na nią i samochód zjechał z drogi wprost na drzewo. Mężczyzna został uwięziony, kobieta wydostała się, ale nago. Jedyną dostępną częścią garderoby był
but faceta. Więc kobieta wzięła but, przykryła nim łono i pobiegła po pomoc na pobliską stację paliw.
- Panowie, potrzebuję pomocy, mój chłopak jest uwięziony! - woła.
Na co zdziwiony pracownik odpowiada:
- Dobra kobieto, jeżeli aż tak głęboko utknął, to my nie damy rady go wyciągnąć.



Pijany mężczyzna zaprosił do swojego nowego mieszkania kilku znajomych. Oprowadza ich po pokojach, wreszcie wchodzą do sypialni, a tu na ścianie wisi wielki gong z brązu. Zdziwiony kolega pyta się, cóż to takiego.
Właściciel wyjaśnia:
- Wiecie, to jest mówiący zegar!
Potem chwyta za wielki młot i uderza z całej siły w gong. Nagle zza ściany słychać damski głos:
- Na Boga, jest czwarta nad ranem!!!

#20 P@ul

P@ul

    Medium Rank

  • Użytkownicy +
  • 172 postów
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 08 08 2003 - 20:53

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie, to znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No ale właściwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, ze odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył, bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi cos zapisał bo to takie krępujące.
Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień. Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, ale potwornie śmierdzą.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem....

:lol: :lol: :lol:

;)

Poszla kobieta na rynek, a tam slyszy jak jeden z gosci krzyczy:
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 zlotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 zlotych! Oszalales pan czy co?
Facet na to:
- Alez prosze pani, to sa specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi takiego jednego, wezmie do domu, polozy sie i wypusci komara - to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miala...
- Panie, zarty pan sobie robisz, tresowany komar tez cos!
- Mowie pani, ze to szczera prawda, zaden kit. Zreszta jak sie pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniadze. Mysli kobieta, a co tam - 5 zlotych nie majatek, zobaczymy.
Facet zapakowal jej komara do sloika. Baba leci w te pedy do chaty, rozbiera sie kladzie na lozku, rozklada nogi, odkreca pokrywke, komar wylatuje i siada na zyrandolu. Baba, cala napalona czeka, a tu nic!
Wkurzona dzwoni do faceta
- Panie, co za kit! Mialo byc dobrze, a tu komar siedzi na zyrandolu i nic. Co to za tresowanie
- Niemozliwe, cos musiala pani zrobic nie tak, za 5 minut do pani przyjade
Facet przyjezdza i patrzy, faktycznie - baba lezy na lozku rozwalonymi nogami, komar siedzi na zyrandolu...
Gosc zrezygnowany, zaczyna rozpinac spodnie i mowigroznie
do komara:
- Ostatni raz ci pokazuje....
:lol: :lol: :lol:

B)

Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrali się w Alpy na wycieczkę.

Niestety z powodu zlej pogody wszyscy zaginęli,
ratownicy po kilkutygodniach przerwali poszukiwania,
minęlo pól roku, pojawily się nekrologi w gazetach.
Na drugi dzien do redakcji gazety dzwoni zamiejscowa
z Hawajów i odzywa się Niemiec z prosba o anulowanie jego nekrologu!
Naczelny krzyczy: -Ty zyjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada: -Zamarzlismy i powędrowalismy wszyscy
do Sw. Piotra, który zatrzymal nas u wejscia
do Bramy Niebieskiej i powiedzial ze jeszcze jestesmy
za mlodzi zeby umrzec, więc jezeli Ubezpieczenie pokryje
koszt 500 euro, moze nas wrócic na ziemie. Zlapalem za
telefon, porozmawialem z moim agentem, zaplacil, a ja
zazyczylem sobie zeby wyladowac na Hawajach. No i mam
wakacje!
-Ale co ze Szkotem i Polakiem???
-Jak ich ostatnio widzialem, Szkot targowal się o
cenę, a Polak wysylal papiery do ZUS-u...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
P@u|

Siedzi dziadek na bujanym fotelu, pali fajeczkę, nagle ktoś łomoce dodrzwi.
- Kto tam ?
- Jean Claude Van Damme...
Dziadek na to
- Nie znam! Wszyscy czterej wypierdalać !! :lol: :lol: :lol:

;) p@u| :ph34r:
Wolność to stan samotności...
Leto Atryda II

#21 B3NY

B3NY

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 18 postów
  • Lokalizacja:Polska [PL]

Napisano 27 08 2003 - 15:40

Witam.

W samochodzie jedzie dwóch pedalów, zatrzymuja sie na czerwonym swietle. Obok nich przejezdzal facet na motorze i zarysowal lakier na zderzaku. Po chwili otwiera sie szyba wyglada przez nia jeden z pedalów i mówi:
- Gieniu dzwon po policje!!!
Gosciu mówi:
- To jest taka niewidoczna ryska a pan mi tu z policja wyjezdza... a w dodatku jest na plastikowym zderzaku!
- Gieniu dzwon po policje!!!
Gosciu sie zdenerwowal i zaczal szukac portfela wyjal 100zl i chcial mu
je dac.
- Gieniu dzwon po policje!!!
Facet wyjmuje z portfela wiecej pieniedzy .
- Ma tu pan 200 zl - to wystarczy na zderzak .
- Gieniu dzwon po policje!!!
Facet wreszcie wyjal 500 zl i daje je pedalowi .
Ten swoje:
- Gieniu dzwon po policje!!!
W koncu koles, wkurzony wykrzyknal:
- To***** wam w dupe!!!!!!!
- Gieniu, nie dzwon! Pan sie chce dogadac!!!

Spotyka sie 2 kumpli i jeden mówi do drugiego:
- Rozwodze sie.
- Ja tez.
- A to czemu?
- Przejezyczylem sie. Poszedlem z zoną na zakupy i chcialem jej powiedziec, "ale masz zniszczoną torbe", a powiedzialem niechcący: "ale masz zniszczoną morde". No i nie dala sobie wytlumaczyc, ze to niechcący...
- To tak jak u mnie - mówi drugi kumpel. - Moja zona tez nie dala sobie wytlumaczyc, ze to bylo zwykle przejezyczenie.
- A co powiedzialeś?
- Jedliśmy obiad. Chcialem powiedziec "kochanie podaj mi sól", a powiedzialem: "Ty stara ******lona ****o. Z***alaś mi cale zycie!"

Pijany facet sika pod sciana duzego domu w srodku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrzac sie na niego mówi:
- Ale bydle!
Na to on:
- Niiech sie pani nie boi, mocno go trzymam.

Wynaleziono maszyne przenoszaca podczas porodu czesc bólu z matki na ojca. Jedna para postanowila ja wykorzystac. Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz przekrecil pokretlem i przeniósl 10% bólu na ojca. Patrzy kobiecie ulzylo, ale ojciec dalej sie usmiecha. No to dal 40% bólu na ojca. Kobieta juz prawie rozluzniona a ojciec dalej sie usmiecha. Zdziwiony lekarz dal 100% bólu na ojca. Kobieta zaczela sie usmiechac, rozluznila sie juz calkiem, zas ojciec... dalej usmiechniety i zadowolony. Poród dalej przebiegal gladko. Po porodzie szczesliwe malzenstwo wraca do domu. Patrza, a pod klatka lezy martwy listonosz.

Wpada zona po pracy do domu i od progu drze sie do starego:
-sluchaj, koniec mojej niewolniczej pracy, wiecznego ganiania wokól ciebie, od dzisiaj ty sprzatasz, pierzesz, gotujesz, a jak ci sie nie podoba to nie chce cie widziec
... i nie widziala go dzien, dwa, trzy, zobaczyła czwartego ... jak jej opuchlizna zeszła.

Do ojca rosjanina przychodzi jego syn i z duma opowiada o swoich wyczynach w szkole:
- Tato! Dzisiaj na lekcji matematyki pani pytala ile jest 2x2. Ktos powiedzial ze 5, inny ze 3, a ja powiedzialem ze 4. To dlatego ze jestem taki madry, czy dlatego ze jestem Rosjaninem?!
- To dlatego ze jestes taki madry.
- A potem na lekcji WF'u nauczyciel kazal robic pompki. Ktos zrobil 10, inny 20, a ja zrobilem cale 50! Czy to dlatego ze jestem taki silny, czy dlatego ze jestem Rosjaninem?!
- To dlatego ze jestes taki silny.
- A jak skonczylismy WF, to w przebieralni ja z chlopakami mierzylismi nasze "ptaszki". Ktos mial 5cm, inny 10cm, a ja - 22cm! To dlatego ze jestem taki meski, czy dlatego ze jestem Rosjaninem?
- To dlatego ze masz DWADZIESCIA OSIEM LAT DEBILU!!!!

Zona przychodzi do domu i widzi meza pakujacego walizki
(z) - co sie stalo?
(m) - wygralem w totka
(z ucieszona) - wyjezdzamy ?
(m) - nie. wypierdalasz.

---------------------------------------

Cytaty z amerykańskiej książki 'Disorder in the Court' - autentyczne zdania, które padały w sądach - słowo w słowo.

P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie.

P: Był Pan obecny przy tym, jak zrobiono Panu zdjęcie?

P: Kiedy są Pana Urodziny?
O: 15. lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.

P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś co Pan zapomniał?

P: Ona miała troje dzieci, zgadza się?
O: Tak.
P: Ilu było chłopców?
O: Żadnego.
P: Były więc jakieś dziewczynki?

P: Poczęcie dziecka nastąpiło więc 8 sierpnia?
O: Tak.
P: Co Pani w tym czasie robiła?

P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P: Czyją śmiercią?

P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi sie myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka?
O: 45 lat.

P: Pani najmłodszy syn, ten 25-letni, w jakim jest wieku?

P: Co powiedział Pani mąż tamtego poranka, jak się Pani obudziła?
O: On powiedział: gdzie ja jestem Cathy?
P: Dlaczego to Panią tak zdenerwowało?
O: Ja mam na imię Susan.

P: Może Pani opisać tę osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

P: Czy ma Pani kwalifikacje, aby oddać próbę moczu?

P: No wiec Panie Doktorze, czy to nie jest tak, że jak człowiek we śnie umrze, to zauważy to dopiero jak się obudzi?

P: Panie Doktorze ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkich moich autopsji dokonuję na zwłokach.

P: Przypomina sobie Pan o której zaczął Pan autopsję?
O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30 .
P: Czy Mr. Denningten był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuje na nim autopsji.


P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie ?
O: Nie.
P: Sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A więc jest możliwe, że pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stał w słoju na moim stole.
P: Czy pomimo to, mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.

#22 PcSlave

PcSlave

    Medium Rank

  • Użytkownicy +
  • 227 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Neverland

Napisano 05 09 2003 - 08:36

Dwóch gości jedzie samochodem.Zbliżając się do skrzyżowania, światło przełączyło się na czerwone.
Kierowca nie zastanawiając się ani chwili, zredukował bieg na 3 , wcisnął gaz i RURA przez to skrzyżowanie.
Pasażer siedzący obok wrzeszczy :

-No co ty stary??!!! Oszalałeś??!!! Chcesz nas zabic??!! Czemu przejechałeś na czerwonym świetle ??!!!

Kierowca odpowiada:

-Eee tam, mój szwagier tak 20 lat jeżdzi i żyje !

Po 5 min dojeżdżają do 2 skrzyżowania , a kierowca znowu widząc czerwone światło - powtarza swój manewr i gaz do dechy

Pasażer znowu pyta oburzony:
-Stary , co ty robisz? Pozabijasz nas !!! Przecież było czerwone !!

Kierowca odpowiada:

-Eee tam, mój szwagier tak 20 lat jeżdzi i żyje !

Pasażer już ma dość, ale z ulgą patrzy, jak na skrzyzowaniu przed nimi właśnie się pokazało zielone światło....

Kierowca wtedy , po hamulcach i samochód z piskiem opon zatrzymuję się przed krzyżówką...
Pasażer już nie wytrzymując wrzeszczy:

-Kurw.... gościu, co ty kurw.. robisz. Przecież jest zielone !!!!!

A kierowca:

- A JAK SZWAGIER BĘDZIE JECHAŁ ??? !!!!
POZDRAWIAM
PcSlave

- = : [ FORUM P2P / HYDE PARK / Piękne kobiety ] : = -

#23 PaPuT

PaPuT

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 41 postów

Napisano 06 09 2003 - 12:48

Horoskop dla powodzian


UWAGA: nie jest to kpina z powodzian. Autorem jest czlowiek, ktory sam jej doswiadczyl.
I wlasnie dlatego woli sie z tego smiac - zamiast plakac. Taki czarny humor. I tak to nalezy traktowac.

Od redakcji CDA: coz, w czasie gdy woda zalewala Wroclaw, by zartowalismy sobie ze "dobrze sie nam powodzi ale nie przelewa" itd. wiec rozumiemy intencje autora. mamy nadzieje, ze nitk sie nie poczuje obrazony, dotkniety itd.


KOZIOROZEC

Zapowiada sie dosc intersujacy tydzien.
Poznasz kogos milego z sasiedniego walu przeciwpowodziowego.
Dla wielu mlodych, urodzonych w latach 1978-1982 zapowiada sie okres
sprzyjajacy flirtom oraz wspanialym imprezom na pontonie.

WODNIK

Najblizszy tydzien to raj dla wodnika, znajdzie sie doslownie w swoim
zywiole.
Zbliza sie okres wielu spotkan z przyjaciolmi przy ukladaniu workow z
piaskiem.
Najmlodszym wodnikom moze sie przydarzyc moczenie nocne.

RYBY

Kolejny sympatyczny tydzien, ktos zechce zrobic Ci dobry uczynek i podaruje
czysta wode, chleb a byc moze takze cieply koc!
Pod koniec tygodnia moga puscic ci nerwy, pamietaj jednak ze dach na ktorym
teraz mieszkacie nie nalezy tylko do ciebie.

BARAN

Bedzie to tydzien bardzo urozmaicony.Bedzie ci sie dobrze powodzic.
W strefie uczuciowej, czeka Cie nowa fala doznan, ktora przyniesie wiele
niespodzianek, dla bezpieczenstwa nie rozstawaj sie z kamizelka ratunkowa.

BLIZNIETA

Wiadomo od dawna ze Ci sie nie przelewa, czas wiec na wykonanie mokrej
roboty - nie ma obaw uda sie na pewno.
W polowie tygodnia mile spotkanie, spodziewaj sie rodziny z Lodzi.

RAK

Nowy tydzien bedzie sprzyjal wielu podrozom (okolo srody przygotuj sie na
ewakuacje).
Pomysne wiesci dla rakow-kobiet urodzonych w okresie 1970-78 - poznasz
milego strazaka,ktory wypompuje ci wode z piwnicy.

LEW

Tydzien wielu spotkan z rodzina, pamietaj jednak ze twoja tratwa nie
pomiesci tylu osob, zasugeruj delikatnie zeby najblizsi odwiedzali cie na
swoim sprzecie plywajacym.
Od wtorku wpadniesz w wir pracy, wiec sie nie przemeczaj po skonczysz jako
przyneta dla Ryb i Wodnikow.

PANNA

Twoje ostatnie konflikty z ukochana osoba to efekt problemow zdrowotnych
twojej "drugiej polowy"
sprawdz czy nie ma przypadkiem wody w kolanie.
Zeby poprawic sobie nastroj - udaj sie do przedpokoju i zlow pare ryb-
wedkowanie relaksuje.

WAGA

W tym tygodniu moga rozwiazac sie twoje problemy zawodowe, wrescie doceniono
ze nurek to pozyteczny zawod, mlodszym waga w tym okresie woda (sodowa) moze
udezyc do glowy.
W sprawach sercowych porawa po obejzeniu z ukochana osoba "Tytanica"

SKORPION

Tydzien pelen zawirowan i burz w twoich uczuciach, bedziesz jak to koryto
rzeki - wylewne, wzburzone.Zbliza sie dobra pora na remont
samochodu,przycumoj go do plotu, gdybys szukal silnika to okolo wtorku
przeplynie przez Krakow - sproboj wylowic go w okolicach Sandomierza.

STRZELEC

W pracy szykuje sie podwyzka (z 180 metra na 208 metra) warto wiec
zaopatrzyc sie w kolo ratunkowe. Czeka cie powazna rozmowa z szefem, nie
zostawi na tobie ani jednej suchej nitki.
Szczegolnie udany tydzien dla mlodych gdanszczan,macie szanse na przezycie
wspanialych chwil z lodka Bolls.

#24 PaPuT

PaPuT

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 41 postów

Napisano 06 09 2003 - 12:52

Blondynki
- Co robi blondynka, gdy nie jest w łóżku po dziesiątej?
- Zabiera torebkę i idzie do domu.

- Jak zająć czymś blondynkę na cały dzień?
- Zaprowadzić ją do okragłego pokoju i powiedzieć żeby usiadła w kącie.

- Dlaczego blondynki czują zakłopotanie w damskiej ubikacji?
- Bo muszą same zdejmować własne majtki.

- Co jedzą blondynki dziewice?
- Pokarm dla niemowląt.

- Co jest pierwszą rzeczą, jaką blondynki uczą się w czasie lekcji jazdy?
- W samochodzie można także siedzieć prosto.

- Jaka jest różnica między potrąconą na drodze blondynką a potrąconym psem?
- Przed psem są ślady hamowania.

- Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Elvisem?
- Elvisa widziało wiele osób.

- Jaka jest różnica między ogniskiem a blondynką? - Ognisko jest jaśniejsze, ale
blondynkę łatwiej rozpalić.

- Co może uratować umierającą blondynkę?
- Transplantacja włosów.

- Co mają wspólnego UFO i inteligentna blondynka?
- Ciągle o nich słyszysz, ale nigdy nie widziałeś.

- Co powiedziała blondynka ogladając film porno?
- O! To ja!

- Dlaczego blondynka nie była zadowolona ze swej podróży do Londynu?
- Dowiedziała się, że Big Ben to tylko zegar.

- Dlaczego blondynki nie potrafią zrobić kostek lodu?
- Bo ciągle zapominają przepisu.

- Czy słyszałeś o blondynce, która powiedziała, że zrobi wszystko by mieć to futro?
- Teraz nie może go zapiąć.

- Czy słyszałeś o blondynce, której chłopak powiedział, że ją kocha?
- Uwierzyła mu.

- Słyszałeś o blondynce, która obrabowała bank?
- Związała sejf i wysadziła strażnika.

- Słyszałeś o blondynce, która stała przed lustrem z zamkniętymi oczami?
- Chciała zobaczyć jak wygląda, gdy śpi.

- Dlaczego blondynki noszą obcisłe spódnice?
- Aby utrzymać nogi razem.

- Co mają wspólnego blondynka i kula do kręgli?
- Obie możesz podnieść, włożyć w nie palce, rzucić do rowu, a i tak wrócą.

- Jaki jest najszybszy sposób dostania się do majtek blondynki?
- Podnieść je z podłogi i ubrać.

Dwie blondynki w kinie:
- Facet obok obciąga sobie!
- Zignoruj to.
- Nie mogę. On używa mojej ręki!

Blondynka na ulicy mówi:
- Przepraszam pana, która godzina?
- Jest piętnaście po trzeciej.
- To dziwne, zadaję każdemu to samo pytanie przez cały dzień i za każdym razem
dostaję inną odpowiedź.

Szef do blondynki sekretarki:
- Jak pani chce, proszę użyć mojego dyktafonu.
- Dziękuję, ale użyję po prostu ręki, jak inni.

- Ilu blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki?
- Trzech: jedna przynosi żarówkę, druga krzesło, a trzecia załatwia faceta.

- Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?
- Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk.

- Co ma iloraz inteligencji równy 7?
- Osiem blondynek.

- Słyszałeś o blondynce, która drugi raz zaszła w ciążę?
- Pytała męża czy drugi raz muszą się pobierać.

- Jak z 10 blondynek wybrać najgłupszą?
- Losowo.

- Czemu zmarznięta blondynka zawsze staje w kącie?
- Bo tam jest 90 stopni...

- Czym się różni blondynka od papieru toaletowego?
- Papier toaletowy wie, że aby żyć trzeba się rozwijać

Właściciel sex-shopu musiał wyjść na chwilę i zostawił za ladą młodego sprzedawcę.
Po chwili wchodzi dziewczyna i pyta:
- Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek?
Sprzedawca mówi:
- 35$ za białego, 35$ za czarnego.
- Hm, poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna,
płaci i wychodzi.
Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta:
- Ile kosztuje ten czarny fiutek? - 35$ za czarnego i 35$ za białego - mówi sprzedawca.
- Hm, poproszę o białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci i
wychodzi.
Po chwili wchodzi blondynka i pyta:
- Po ile są u pana gumowe fiutki?
- 35$ za czarnego lub białego, proszę pani - mówi sprzedawca.
- Hm, a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka.
- Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujacy 180$ - odpowiada
sprzedawca.
- Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi.
Po chwili wraca właściciel i pyta:
- No i jak panu poszło?.
- Wyśmienicie - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego, jednego
białego i sprzedałem pański termos za 180$!!

Czemu blondynka cieszy się, że ułożyła ukladankę puzzle w 4 miesiące?
- Ponieważ na pudełku napisano: "Od 2 do 5 lat"!

Jakie są najgorsze cztery lata w życiu blondynki?
- Ósma klasa.

Blondynka idzie ulicą ze świnią pod pachą. Przechodzień pyta:
- Skąd to masz?
Świnia odpowiada:
- Wygrałam na loterii.

Ktoś zapukał do drzwi mieszkania blondynki, która zapytuje:
- Kto tam?
- Ja!
- Ja?!?

Jaka jest idealna blondynka?
- Metr wzrostu, bez zębów i płaska głowa do postawienia kufla z piwem.

Jak spowodować, by oczy blondynki zalśniły blaskiem?
- Zaświecić latarką w ucho.

Dlaczego blondynkom nie przysługuje przerwa na kawę w pracy?
- Ponieważ jest to nieopłacalne. Po przerwie trzeba je ponownie przyuczyć do zawodu...

Dlaczego blondynki nie jedzą ogórków konserwowych?
- Bo nie mogą wsadzić głowy do słoika.

Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin?
- Wystarczy napisać "PROSZĘ ODWRÓCIĆ" na obu stronach kartki.

Jak się nazywa blondynka mająca 2 komórki mózgowe?
- W ciąży...

Po czym poznać, która blondynka jest kelnerka?
- To ta z tamponem zatkniętym za ucho, szukająca w panice ołówka.

Jaka jest różnica między mądrą blondynką, a Yeti?
- Parę osób widziało Yeti.

Co powstanie, jeżeli się skrzyżuję blondynkę z gorylem?
- Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla.

Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
- Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa...

Jak nazwać blondynkę w szkole wyższej?
- Gość.

Dlaczego blondynkom nie powierza się stanowiska windziarza?
- Bo nie mogą zapamiętać trasy.

Jaka jest gra wstępna blondynki?
- Pół godziny żebrania.

Jak zginęła blondynka pijąca mleko?
- Krowa usiadła.

Dlaczego blondynki nie potrafią podwoić proporcji w przepisie kuchennym?
- Bo nie mogą rozgrzać pieca do 500 stopni...

Po czym poznać, że blondynka siedziała przed komputerem?
- Po korektorze na ekranie i szmince na joysticku.

Dlaczego do blondynki nie można mówić na ucho?
- Bo echo by jej głowę rozwaliło.

Dlaczego blondynki nie mogą pływać żabką ani kraulem?
- Bo jak poczują wilgoć między nogami, to się odwracają na plecy.

Jedna blondynka mówi do drugiej:
- Popatrz, martwy ptak!

Druga patrzy na niebo i pyta:
- Gdzie?

Jak się nazywa taki układ: stoją w rzędzie brunetka, blondynka, brunetka?
- Luka w wykształceniu.

Co jest długie i twarde dla blondynki?
- Trzecia klasa podstawówki.

Dlaczego mózg blondynki jest nad ranem wielkości groszku?
- Bo puchnie w nocy.

Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:
- Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi Pan zdjąć walkmana bo umrę.

Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie tracą słuchawki, które spadają. Blondynka umiera. Fryzjer
podnosi słuchawki i słyszy: "wdech, wydech, wdech, wydech".

Co umieszcza blondynka za uszami by być bardziej atrakcyjna?
- Nogi.

Policjant zatrzymuje blondynkę:
- Poproszę prawo jazdy!
- A co to jest?
- To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu.
- Aha, proszę bardzo.
- Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny!
- Eee...?
- Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielka pojazdu.
- Aha, proszę.
Policjant zdejmuje spodnie, na co blondynka mówi:
- Co, znowu alkomat?

Jaki jest zew godowy blondynki?
- Jestem taaaka pijaaana...

Jaki jest zew godowy brzydkiej blondynki?
Krzyk: "Mówiłam, że jestem pijana, do cholery!!!"

Czym różni się Blondynka od dysku twardego ?
Czasem dostępu.

Po czym poznajemy, że Blondynka wysyłała pocztę elektroniczną ?
Po przyklejonych na monitorze znaczkach pocztowych.

KAWALY Z SERII O KOMPUTERZE

Karta Swąd Blaster 64

Computer Technology Journal: "Nowa technologia na rynku."
Nieznana dotychczas firma Ekspensive Labs wprowadza na rynek nowy produkt przeznaczony dla platformy PC. Swąd Blaster 64 to wielokanałowa przystawka zapachowa, komunikująca się z PC poprzez interfejs USB. Według zapewnień firmy Expensive Labs, eksploatacja nowego urządzenia nie będzie zbyt kosztowna i trudna. Zastosowano wymienne, ciśnieniowe pojemniki z zapachami, podobne nieco w budowie do zasobników tuszu znanych z drukarek atramentowych. Expensive Labs twierdzi, że jest to nowa jakość w rozwoju multimediów na PC.

REDMOND: Entuzjastycznie
Szef Microsoftu Bill Gates entuzjastycznie odniósł się do tej nowinki technicznej: "Przystawka zapachowa zrewolucjonizuje takie dziedziny użytkowania komputerów jak: surfowanie w Sieci, gry komputerowe, WebTV i wiele innych (...). Dzięki interfejsowi DirectXOdour producenci oprogramowania będą mogli łatwo zaadaptować swoje programy do wymogów nowej technologii.(...)"

Chip: Użytkownicy skarżą się na drobne niedogodności.
Skargi dotyczą przede wszystkim kosza Windows, który przepełniając się, zaczyna wydzielać bardzo niemiły zapach. Wiele do życzenia pozostawia także funkcja UNDELETE przy pełnym koszu. Odzyskane pliki trzeba wietrzyć w przestronnym folderze (co najmniej 100MB) przed ponownym wykorzystaniem.

REDMOND: Service Pack 1521
Firmie Microsoft udało się usunąć usterkę dzięki "Brise Interface" (BI). Jest to zestaw filtrów konwertujących nieporządane smrody w miłe wonie.

Gazeta Wyborcza: "Miłośnik komputerów cudem unika śmierci"
Edward T. cudem uniknął śmierci przy swoim komputerze. Z relacji ofiary wynika, że od kilku dni nie mógł sobie poradzić z uporczywym zapachem palonej gumy. Okazało się jednak, że tym razem był to zasilacz komputera - pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie. Wezwana straż z wielkim trudem uratowała pechowego komputerowca.

New York Times: "Firma produkująca odświeżacze popada w tarapaty".
Znana firma produkująca między innymi odświerzacze powietrza "Brise" została oskarżona przez Micorsoft o kradzież znaku firmowego. Microsoft twierdzi, że nazwa Brise Interface (BI), jest prawnie zastrzerzonym znakiem firmowym i domaga się wysokiego odszkodowania za bezprawne użycie nazwy "Brise".

Reuter: "Zatrucie nałogowego Internauty".
Mieszkańcy domu w Chicago przy 51 Alei, zaniepokojeni podejrzanym zapachem ulatniającym się spod drzwi jednego z mieszkań zaalarmowali służby ratownictwa technicznego. Jak się okazało w samą porę. Ratownicy w aparatach tlenowych, wyłamawszy drzwi znaleźli martwego męszczyznę przed komputerem. Autopsja wykazała zatrucie siarkowodorem. Specjalna komisja stwierdziła, że przyczyną tragedii był niesczęśliwy zbieg okoliczności. Pech chciał, że denat korzystał z kontrolki ActiveX, wyświetlającej jeden z kulinarnych kanałów WebTV. 100 letnie jaja (jeden z przysmaków chińskiej kuchni) spowodowały przepełnienie stosu sterownika systemowego smellctl.vxd. Niekontrolowane otwarcie zaworów karty Swąd Blaster 64 było powodem przekroczenia dopuszczalnej dawki substancji zapachowej.

Daily Mirror: "Oskarżenia ze strony organizacji konsumentów"
Działacze z organizacji ochrony konsumenta oskarżają Microsoft, że przyczyną ostatniej tragedii był błąd w oprogramowaniu systemowym. Firma Expensive Labs tłumaczy się, że niekontrolowany wyrzut siarkowodoru był efektem reakcji chemicznej, spowodowanej błędem popełnionym w podsystemie BI.

REDMOND: Odpiera zarzuty
Szef Microsoftu Bill Gates twierdzi, że nie może ponosić odpowiedzialności za nadawców WebTV, którzy jego zdaniem niepoprawnie korzystają ze specyfikacji POISON (Personal Odour Interchange Services Over Network).

Computer Technology Journal: "Nowa technologia na rynku."
Nieznana dotychczas firma General Taste wprowadza na rynek nowy produkt przeznaczony dla platformy PC. Taste Thunder to wielokanałowa przystawka smakowa, komunikująca się...


Komputer a kobieta
Przez długi czas huragany, które uderzały w południowo-wschodnie wybrzeże USA, były nazywane żeńskimi imionami. Również do statków bardzo często odnoszono się w formie żeńskiej. Tak było do momentu gdy różne kobiece ugrupowania zaczęły się temu sprzeciwiać i kiedy to zdecydowano aby nazywać je alternatywnie: żeńskimi lub męskimi imionami.
Niedawno, męska grupa naukowców ogłosiła że do komputerów, również powinno odnosić się w formie żeńskiej. Swoje powody przedstawili nastepująco B) :

1. Nikt poza Kreatorem nie potrafi zrozumieć ich wewnętrznej logiki.
2. Wrodzony język jakim się posługują do porozumiewania z innymi komputerami jest niezrozumiały dla nikogo poza nimi samymi.
3. Wiadomość: Bad command or file name jest tak informacyjna jak: Jeśli nie wiesz dlaczego jestem na ciebie zła, to i tak na pewno ci nie powiem.
4. Nawet najmniejsze błędy są przechowywane w długotrwalej pamięci, do późniejszego "użytku".
5. Jak tylko przywiążesz się do jednego (jednej), okazuje się że połowę swojej wypłaty wydajesz na akcesoria...

Jako ripostę do tych propozycji, żeńska grupa naukowców wyraziła swoje powody, dlaczego powinno odnosic się do komputerów w formie męskiej:

1. Posiadają dużo informacji ale i tak nie maja o niczym zielonego pojęcia.
2. Powinny służyć pomocą w rozwiązywaniu problemów ale w większości czasu to one (oni) są problemem.
3. Jak tylko przywiążesz się do jednego, to okazuje się że gdybyś poczekała troszkę dłużej, mogłabyś "nabyć" lepszy model.
4. Aby zdobyć ich uwagę, you have to turn them on.
5. Duze przeciążenia mocy nokautują je (ich) na całą noc.

Ale moim zdaniem do komputerów powinno odnosić się tak jak do dzieci:

1. Nowe, docierają praktycznie gołe, ale szybko nabierają mnóstwa drogich peryferii.
2. Wymagają ciągłej opieki i obserwacji aby utrzymać je w dobrym stanie zdrowia.
3. Zaraz po tym jak kupisz nowe oprogramowanie, natychmiast okazuje się że nowsze i większe jest potrzebne.
4. Potrafią eksplodować bez żadnego ostrzeżenia.


Gdyby systemy operacyjne były piwem

Piwo VMS
Wymaga minimalnego wkładu użytkownika, z wyjątkiem otworzenia i przełykania. Jednakże puszki czasem mogą eksplodować lub zawartość może być jedynie piwo-podobna. Najlepiej pije się je gdy jest pod dużym ciśnieniem. Kiedy pytasz się wytwórcy o jego zawartości dowiadujesz się, że jest zgodna i odnosi się do nieznanej listy publikowanej przez FDA.

Piwo AmigaOS
Firma wypadła już z interesu, jednak ich przepis został zapożyczony przez jedno z pokrewnych niemieckich przedsiębiorstw, tak więc piwo to też będzie importowane. Piwo to nigdy rzeczywiście nie kosztowało na odpowiednim poziomie, albowiem wytwórca nie rozumiał marketingu. Tak jak piwo Unix, AmigaOS ma grupę ekstremalnie lojalnych i głośnych zwolenników. Oryginalnie pojawia się w puszkach 16-jednostkowych, jednak teraz są też puszki o pojemności 32 jednostek. Kiedy pierwszy raz wchodziło na rynek opakowanie było błyszczące i kolorowe, jednakże wzór nie zmienił się specjalnie przez te wszystkie lata, tak więc teraz wygląda staro. Krytycy tego piwa skarżą się, że jest pomyślane jedynie do oglądania telewizji.

Piwo Unix
Pojawia się w wielu rożnych odmianach, w puszkach od 8 do 64 jednostek. Amatorzy tego piwa są bardzo przywiązani do konkretnego rodzaju, mimo zapewnień, że wszystkie rodzaje smakują identycznie. Czasami otwieracz łamie się, tak więc należy mieć swój własny przy sobie, na takie właśnie okazje, w których dodatkowo potrzebujesz zarówno pełnego zestawu instrukcji jak i przyjaciela, który piwo Unix pije już od wielu lat.

Piwo Windows NT
Pojawia się w puszkach 32-jednostkowych ale możesz jedynie kupić je w większych kartonach. To powoduje, że większość osób musi kupić sobie większe lodówki. Puszki wyglądają tak jak te od piwa Windows 3.1, ale producent obiecuje zmienić ich wygląd na podobny do piwa Windows 95 - po tym jak to piwo zaczęło się sprzedawać. Uważane jest za piwo "mocne w swoim rodzaju" i sugeruje się picie go w barach.

Piwo Windows 95
Puszka jest bardzo podobna do puszki piwa Mac, jednak smakuje bardziej jak piwo Windows 3.1. Pojawia się w puszkach 32-jednostkowych, lecz gdy zajrzysz do środka, w rzeczywistości ma jedynie 16 jednostek. Większość ludzi prawdopodobnie nadal będzie pić piwo Windows 3.1 zanim ktoś z ich przyjaciół nie spróbuje piwa Windows 95 i powie, że mu smakuje. Spis zawartości, kiedy spojrzysz na mały wydruk z nim, ma niektóre te same produkty co piwo DOS, nawet pomimo tego, że producent zapewnia, iż jest to całkowicie nowy wyrób.

Piwo OS/2
Pojawia się w opakowaniach 32-jednostkowych. Rzeczywiście daje ci możliwość równoczesnego picia kilku piw DOS. Pozwala ci też pić piwo Windows 3.1 oddzielnie, lecz trochę wolniej. Głosi, że jego puszki nie eksplodują kiedy je otwierasz, nawet jeśli wcześniej wstrząśniesz nimi. W rzeczywistości nigdy nie widziałeś kogokolwiek pijącego piwo OS/2, jednak jego wytwórca (International Beer Manufacturing) zapewnia, że sprzedał już 9 milionów sześcio-paków.

Piwo Windows 3.1
Do niedawna najpopularniejsze na świecie. Pojawia się w opakowaniach 16-jednostkowych, które w dużej mierze wyglądają jak Piwo Mac. Musisz jednak posiadać już Piwo DOS. Wydaje się, że masz możliwość wypicia wiele poszczególnych Piw DOS, ale w rzeczywistości możesz wypić tylko kilka z nich, bardzo powoli, szczególnie wolno jeśli w tym samym czasie pijesz Piwo Windows. Czasami, bez specjalnej przyczyny, opakowanie Piwa Windows eksploduje kiedy je otwierasz.

Piwo Mac
Najpierw pokazało się w puszkach 16-jednostkowych, ale teraz można dostać też o pojemności 32 jednostek. Uważane przez wielu jako piwo "jasne". Wszystkie puszki wyglądają jednakowo. Kiedy bierzesz jedna z lodówki otwiera się sama. Spis zawartości jednak nie znajduje się na opakowaniu, a kiedy chcesz zapytać się o nią, to otrzymujesz odpowiedź, że "nie musisz jej znać". Informacja na etykiecie przypomina ci byś zużyte wyrzucił do śmietnika.

Piwo DOS
Konieczne jest byś użył własnego otwieracza, a także zmusza cię do dokładnego przeczytania instrukcji przed otworzeniem. Oryginalnie pojawia się tylko w puszkach o pojemności 8 jednostek, ale teraz dostępne jest też w 16-jednostkowych puszkach. Jakkolwiek puszka podzielona jest na 8 segmentów po 2 jednostki każdy, a do każdej z nich jest oddzielny dostęp. Niedługo odstąpi się od tego albowiem wiele osób chce dalej pić, mimo tego, że już jest niedostępne.

Gdyby systemy operacyjne były liniami lotniczymi

Linie Lotnicze AMIGA
Terminal lotniskowy jest ładny i kolorowy, z przyjacielskimi i miłymi stewardesami, z łatwym dostępem do samolotów i bezproblemowym startem. Dla bardziej wymagających podróżników : mogą oni podróżować na wielu samolotach i odwiedzić wiele miejsc w tym samym czasie. Podczas tych wielokrotnych podroży pasażer może skorzystać z lotów na liniach MACa, DOSu, UNIXa, czy też WINDOWSów.

Linie Lotnicze DOS
Sytuacja wygląda tak: Wszyscy pchają samolot, aż ten wzbije się w powietrze i zacznie szybować. Następnie wskakują do niego i przez moment szybują wraz z nim dopóty ten nie uderzy w ziemie. Potem od początku pchają i szybują itd...

Linie Lotnicze DOS z QEMM
Sytuacja jak wyżej, z tym ze z większą ilością miejsca na nogi.

Linie Lotnicze MAC
Wszyscy na lotnisku, a wiec stewardesy, kapitanowie samolotów, bagażowi i urzędnicy wyglądają tak samo, zachowują się tak samo i mówią w ten sam sposób. Zawsze, gdy o coś zapytasz, otrzymujesz odpowiedź, że nie musisz tego wiedzieć, nie chcesz tego wiedzieć i ze wszystko będzie zrobione bez twojej wiedzy - więc jednym słowem zamknij się

Linie Lotnicze OS/2
Aby dostac sie na poklad samolotu musisz podstemplować bilet 10 razy w dziesięciu rożnych okienkach. Następnie musisz wypełnić ankietę i cztery kwestionariusze, w których wyjaśnisz gdzie chcesz siedzieć i czy powinno to wyglądać jak na statku pasażerskim, w pociągu osobowym, czy też w autobusie. Jeżeli powiedzie Ci się, dostaniesz się na pokład i samolot szczęśliwie wystartuje... będziesz mieć wspaniałą podroż ... z wyjątkiem sytuacji, w których zamarznie ster i klapy w pozycji, w której będziesz miał czas tylko na odmówienie modlitw zanim samolot spadnie na ziemię.

Linie Lotnicze WINDOWS
Lotniskowy terminal jest ladny i kolorowy, z milymi i pomocnymi stewardesami, z latwym dostepem do samolo tu oraz bezproblemowym startem... potem samolot wybucha bez zadnego ostrzezenia...

Linie Lotnicze NT
Sytuacja wyglada tak: wszyscy wychodza na pas startowy, po drodze podaja haslo i kresla zblizony ksztalt samolotu. Nastepnie siadaja i robia halas jakby wlasnie nim lecieli.

Linie Lotnicze Unix
Kazdy przynosi jedna czesc samolotu ze soba na lotnisko. Potem wszyscy wynosza to na pas startowy i skladaja do kupy klocac sie ciagle o rodzaj samolotu, ktory buduja.

- Wiecie dlaczego omijaja nas wszelkie pozaziemskie cywilizacje?
- Bo niedoć, że Microsoft zrobił cos takiego jak Win*.* 95, to jeszcze ludzie to kupuja... A kto lubi się spotykać z przygłupami?
__________________________________________________________

Definicja uzytkownika komputerow
Zestresowana istota zazwyczaj rodzaju zenskiego ktora wykonuje swoja prace przy oslepiajacym oczy monitorze wykorzystujac do tego bezuzyteczne programy, niezrozumiale podreczniki i niedostosowane urzadzenia peryferyjne. Bez pomocy komputera mozna by bylo wykonac te prace w o polowe krotszym czasie.

Definicja posiadacza osobistego i pol profesjonalnego komputera
Stworzenie meskie ktoremu nie robi roznicy to że poswieca nie konczace się godziny zajeciu z ktorego nie ma zadnej praktycznej korzysci, a przy ktorym traci wszelki kontakt z rzeczywistoscia i nie ma juz w ogole czasu dla otoczenia, rodziny i przyjaciol.
__________________________________________________________

Przychodzi Atarowiec do spowiedzi i mowi:
- Tepilem comodorowcow, torturowalem, zabijalem...
- Ty tu przyszedles spowiadac się czy chwalic?

Madry programista slyszy Tao i postepuje za nim. Sredni programista slyszy Tao i szuka go. Glupi programista slyszy Tao i smieje się z niego.

Przychodzi komputer do lekarza.
-Co z panem?
-A miga mi tu cos

Telefon do serwisu:
- Dzien Dobry. Pol godziny temu kupilam u panstwa dyskietki. One nie mieszcza się w stacji!!!
- A jak pani wklada?
- Trzymam za blaszke i koleczkiem do gory ;D.

- Co jest najszybsze w 286?
- Wiatraczek

A na Amidze nie ma gdzie piwa postawil, za to jest szybsza od PC-ta jak spada na podloge.

Amigowiec został porażony przez swoją ukochaną Amigę na śmierć i poszedł do nieba. Staje przed Świętym Piotrem, a Św. Piotr się go pyta:
- Chciałbyś, amigowcu, pójść do nieba czy do piekła?
- Chciałbym się rozejrzeć - odpowiada amigowiec.
- Patrz, tak wygląda niebo - mówi Św. Pieter - pokazując dookoła.
- Niby chłodno tu - inteligentnie zauważa amigowiec.
- Teraz chodź, pokażę ci piekło - mówi Św. Pieter
Zjeżdżają do piekła, patrzą, a tam gołe panienki siedzą na monitorach - na ekranach widać rajowane d*.*y też - dookoła leżą Amigi, a nawet najnowszy model "Amiga CD Power Belzebub" z procesorem Matolarola 40000000000, która ma 100 TMipsów.
Wracają na górę - czyli do nieba - i Św. Pieter się pyta:
- No to jak - niebo czy piekło?
- Nie obraź się, Św. Pieter - ale ja wolę do piekła - mówi amigowiec.
Dobra, pojechał na dół, wychodzi z windy a tu go dwa diabły za bary i do beczki ze smołą. Przestraszony amigowiec - krzyczy, co się stało z tamtym piekłem, które widział poprzednio. Na to jeden z diabłów odpowiada:
- To było DEMO, baranie, DEMO...

W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swoj najnowszy towar:
- Ten komputer wykona za pana polowe pracy!
- W takim razie biore dwa.

Facet próbował połaczyć się z serwerem WWW Watykanu. Otrzymał odpowiedz:
"Host is not responding".

#25 ash_22

ash_22

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 976 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 09 2003 - 10:17

Maly przykład na to jak sobie można samemu pokomplikowac życie...
Ozenilem sie z trzydziestoczteroletnia ladna i mloda wdówka, która miala
równie ladna szesnastoletnia córke.
Mój ojciec ozenil sie z moja pasierbica. Od tej pory wszyscy
potracilismy
orientacje w rodzinnych stosunkach.
Moja zona, czyli synowa mojego ojca jest równiez jego tesciowa.
Moja pasierbica zostala moja macocha, a mój ojciec moim zieciem.
Nie koniec na tym...
Niedawno urodzil mi sie syn, a pól roku pózniej jego stryj, czyli syn
mojego ojca. Moja macocha czyli córka mojej zony zostala w ten sposób
siostra swojego wnuka, bedac równoczesnie babka swojego brata.
Jej syn jest moim bratem, a ja jego dziadkiem.
Mój ojciec jest szwagrem swojego wnuka, który jest bratankiem jego syna.
Moja zona, tesciowa i synowa mojego ojca jest babka mojego brata.
W ten sposób zostalem swoim wlasnym dziadkiem...


Zlapal diabel Niemca, Ruska i Polaka. Dal im alternatywe: Kociol, albo powiedza liczbe dla ktorej on nie bedzie znal wiekszej.
Niemiec: Miliard.
Diabel: Dwa miliardy. Do kotla!
Rusek: Bilion.
Diabel: Dwa biliony. Do kotla!
Polak: Od h*ja i troche.
Diabel zaklopotany nie wie ile to jest...
Diabel: A ile to jest?
Polak: Umiesz liczyc ziarenka piasku?
Diabel: Tak.
Polak: A widzisz to drzewo?
Diabel: Widze.
Polak: Jest to tyle ziarenek piasku ile od tego drzewa w pizdu.

W przedziale pociagu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z corka. Po pewnym czasie pociag wjezdza w tunel. W ciemnosci slychac cmok i trzask.
Oto co mysla sobie osoby w przediale:
Matka: Ale mam porzadna corke, ktorys ja pocalowal, a ona go w pysk...
Corka: Ale mam glupia matke, frajer ja pocalowal, a ona go w pysk...
Francuz: ale mi sie udalo, pocalowalem ja, a w pysk dostal kto inny...
Rusek: Co jest??? Najpierw mnie caluja, a potem bija...
Polak: Wy sie tam calujcie, a ja Ruskiemu i tak wpie*.*le!!!

Halo?
- Czesc malenka, tu tatus, daj mi mamusie.
- Tatusiu, ale ona jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.
Po dluzszej chwili milczenia:
- Alez córeczko, nie masz zadnego wujka Franka!
- Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusia w sypialni!
- Ok, no cóz... Posluchaj uwaznie, chce zebys cos dla mnie zrobila.
Dobrze?
- Dobrze tatusiu.
- To idz na góre do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata wlasnie
parkuje przed domem.
Kilka minut pózniej...
- Juz zrobilam.
- I co sie stalo?
- Mama bardzo sie przestraszyla, wyskoczyla z lózka bez ubrania i zaczela
biegac po pokoju i krzyczec, a potem potknela sie o dywan i wypadla przez
okno i lezy niezywa.
- O Boze, a wujek Franek?
- On tez wyskoczyl z lózka bez ubrania i krzyczal i w koncu wyskoczyl
przez okno, to z drugiej strony i wskoczyl do basenu. Ale tatusiu, tam nie
bylo wody, miales napelnic go w zeszlym tygodniu i zapomniales. No i
wujek upadl na dno i tez jest niezywy.
Bardzo dluga chwila ciszy, az wreszcie :
.
.
.
- Hmmmm, basen mówisz? A czy to numer 0-22 555-67 - 89?

***

Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to, co o nich
mówia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza, Herkules
najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytac o to
zwierciadelka. Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie
cieszy:
* Hura, jestem najpiekniejsza!
* Potem kolej na Herkulesa:
* Hura, jestem najsilniejszy!
* Na końcu wychodzi Quasimodo i mówi :
* Kur**! Kto to jest ten Cugowski?

***

Wchodzi farmer do pubu i powtarza:
- Tego się nie da wytłumaczyć...Tego się nie da wytłumaczyć...Tego...
- Stary, czego się nie da wytłumaczyć - pytają koledzy
- Słuchajcie...
Doję wczoraj krowę, a ona jak mnie kopnie przednią nogą. Więc się wkurzyłem wziąłem sznurek,
związałem jej przednie nogi i dalej ją doję. Wtedy ona kopnęła mnie tylną nogą. Znowu się wkurzyłem, chciałem jej związać tylne nogi, ale nie miałem już sznurka, więc wyciągnąłem pasek ze spodni i omotałem jej tylne nogi. Wtedy ona zaczęła mnie bić ogonem. Wstałem wiec, złapałem ja za ten ogon i odgiąłem go do tylu i wówczas spadły mi spodnie. Akurat do obory weszła moja żona. I... tego się nie da wytłumaczyć...

****

Do malego miasteczka przyjechal cyrk. Mieszkancy czytaja plakat reklamowy:
- pokazy akrobatyczne - to juz widzielismy wiele razy
- wystepy clownow - nic ciekawego, to juz bylo
- dzikie zwierzeta - to juz tez bylo
- tajemniczy pokaz specjalny !!! - na to warto pojsc
Dzien spektaklu, mieszkańcy zeszli się do cyrku. Wolnych miejsc zabrakło, niektórzy ludzie stoją. Przedstawienie zaczyna się od pokazów akrobatycznych, aż do dzikich zwierząt, i nadszedł czas na pokaz specjalny.
Wychodzi gość który zapowiada i mówi:
- Proszę państwa teraz zaprezentujemy państwu cos specjalnego ale żeby numer się udał musicie państwo zachować absolutna cisze, najlepiej abyście państwo na chwile wstrzymali oddech.Wszystkie światła przygasły, zrobiło się absolutnie ciemno i tylko jeden reflektor pada na środek sceny i oświetla krzesło. Gość, który zapowiadał numer wyszedł i zapanowała cisza. W pewnym momencie na scenę wbiegafacet, taki lekko przestraszony, siada na stołku i zaczyna się onanizować. Po chwili ktoś z widowni nie wytrzymał i odchrząknął. Facet zrywa się z krzesła z przerażona mina, rozgląda się i mówi:
- Kto tutaj jest?

****

Mama miała dwóch synów: optymistę i pesymistę. Chciała im wyrównać trochę szanse w życiu i postanowiła,
że na gwiazdkę da im nieco odmienne prezenty:
- optymiście coś dołującego, a pesymiście coś wystrzałowego. Jak pomyślała, tak zrobiła. Pesymiście kupiła kolejkę elektryczna, z rozjazdami, tunelami, semaforami... słowem odlot.
Dla optymisty miała coś gorszego; zapakowała do pudełka końskie gówno.
Przyszła gwiazdka, chłopcy dostali prezenty obejrzeli je, i mama pyta pesymisty co też mu Mikołaj przyniósł.
A ten jak nie zacznie narzekać:
- kolejkę elektryczną, ale na pewno nie działa, pewnie się szybko zepsuje, ma zepsute tory itd., itp.
No więc mama podeszła do optymisty;
- Co tam synku dostałeś od Mikołaja.
- Konika, ale gdzieś s(a po za tym walnę się głową o sosnę)ił !

****

Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejna whisky.
Nagle do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaką kiedykolwiek widział, z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek łysy).
Zainteresowany pyta barmana :
- Co to za kobieta ? Barman odpowiada:
- To ekskluzywna dziwka.
Następnego dnia koleś pije swoja whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna.
Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzoną dyplomacja):
- Podobno jesteś ekskluzywna prostytutka?
- Tak.
- Ile bierzesz ?
- Za 100 $ mogę ci zrobić ręka.
Koleś nie może uwierzyć, ze tak drogo i pyta: - Dlaczego aż tyle ?
- Widzisz to Ferrari przed wejściem?
- Widzę.
- Kupiłam je sobie za pieniądze, które zarobiłam robiąc tylko ręką.
Facet doszedł do wniosku, ze musi być dobra. Postanowił wiec spróbować. Efekt przeszedł jego najśmielsze oczekiwania -
było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego nędznym życiu, z jakakolwiek kobieta.
Kolejnego dnia, już od progu Pubu wita się z prostytutka, mówiąc jak świetnie było mu wczoraj i pyta:
- Mógłbym spróbować czegoś więcej ?
- Za 500 $ mogę zrobić ci loda.
Koleś znowu zaskoczony wysoka cena protestuje, wiec prostytutka proponuje mu wyjście przed bar:
- Widzisz ten biurowiec tam niedaleko ? Zarobiłam na niego robiąc tylko loda.
Facet nauczony doświadczeniem wczorajszego dnia zgadza się. I znów było mu tak dobrze, ze o mało nie zszedł z tego padołu.
Nazajutrz pyta się jej: - Czy mógłbym w końcu pofiglować z Twoja cipka?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan: - Widzisz te wyspę?
- To nie może być aż tak drogie !- protestuje przerażony facet.
- Nie o to chodzi, .... gdybym MIAŁ cipkę - Manhattan byłby już mój....

****

Był sobie gość, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł do lekarza. Ten go zbadał, obejrzał i mówi:
- No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder w podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jąder. Co pan na to?
Gościu zbladł i myśli. Jak to będzie bez jąder no i w ogóle.
Jednak doszedł do wniosku, ze z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóź".
Mija kilka dni, gościu po zabiegu, główka już nie boli. Jednak czuł, ze bezpowrotnie stracił cos ważnego.
Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ciuchem. Wchodzi do sklepu i mówi:
- Chcę nowy garnitur!
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi:
- Rozmiar 44?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Gościu przymierzył, pasuje idealnie!
- Może do tego nowa koszula?
- Niech będzie.
- Rozmiar 37?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Gościu założył koszule, leży jak ulał.
- To może jeszcze nowe buty?
- A niech będą i nowe buty.
- Rozmiar 8,5?
- Tak, skąd pan wiedział?
- To moja praca...
Gościu przymierza buty, są idealnie dopasowane.
- No to może nowe slipki?
Chwila wahania
- Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki.
- Rozmiar 36?
- Ostatnio nosiłem 34...
- Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder w podstawę kręgosłupa i miąłby pan cholerny ból głowy...

****

Do klasztoru przyszedł młody chłopak jako świeżo upieczony po ślubach zakonnik.
Oprowadza go jeden z braci po klasztorze i pokazuje rożne miejsca, mówiąc:
- Tutaj jest dormitorium gdzie śpimy, tutaj refektarz gdzie jadamy posiłki,
tu biblioteka gdzie zgłębiamy wiedze, tutaj kaplica do modłów,
tutaj łaźnia do kąpieli, a tutaj... (w tym momencie znacząco mrugnął okiem
i otworzył drzwi szafy, z której ukazała się wielka, wypięta kwak!)
...tutaj możemy sobie ulżyć. - dokończył braciszek, a widząc zdziwioną minę świeżo upieczonego zakonnika począł wyjaśniać:
- Modły, modłami, ale człowiek jest tylko człowiekiem. Ilekroć ci się zachce ulżyć swej męskości przychodź tu synu i używaj. Możesz to robić w poniedziałki, wtorki, środy, piątki, soboty i niedziele.
- A w czwartki?
- W czwartki nie, bo wtedy jest twój dyżur...

***

Ruski mafioso wybral sie na ryby i jak to ruski mafioso miał ze dwa zlote
lancuchy (po pol kilo kazdy) na szyi, na kazdym palcu zloty sygnet, a w
kieszeni gruby rulon dolarow czywiscie same setki. Wzial ze soba trzy
flaszki. Zimno bylo wiec obrocil je po kolei. Oczywiscie upil sie i usnal.
Budzi sie, a tu nie ma lancuchow, sygnetow, ani dolarow.
Zadzwonil z komorki po swoich ludzi i nie minelo pol godziny, a podjechaly
cztery czarne mercedesy w kazdym po pieciu ludzi, wszyscy z kalachami.
Stwierdzili ze to najprawdopodobniej ktos z okolicznej wsi obrobil szefa.
Wpadaja do wsi i pytaja o soltysa. Ktos z miejscowych wskazał dom po
srodku
wsi. Wpadaja do soltysa a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi
ma
dwa zlote lancuchy na kazdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu
rulon 100 dolarowek. Przeladowali bron i pytaja
skad to wszystko ma. Soltys mowi:
- no nie uwerzycie chlopaki. Ide sobie przez las z psem na spacerze a tu
nad brzegiem jeziora lezy jakis facet w trupa pijany i ma to wszstko przy
sobie. No to go obrobilem, na koniec zerznalem w dupe i poszedlem do domu.
Chłopaki patrza pytajacym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do soltysa,
przyglada sie chwile blyskotkom i mowi:
- to nie moje.

***

Przychodzi stara babcia do banku centralnego i chce wplacic 5 milionow
Euro na ksiazeczke. Ale chodzi o tyle pieniedzy, wiec chce osobiscie
rozmawiac z dyrektorem naczelnym. Dyrektor pyta, w jaki sposob babcia
doszla do takiej sumy. Babcia mowi:
- Przez zaklady.
- Jak to przez zaklady?
- No tak, zakladam sie z ludzmi o rozne sprawy. Moge sie z panem zalozyc
o 10 tys. ze pan ma kwadratowe jajka.
Dyrektor smieje sie i przyjmuje zaklad (chodzi przeciez o duza sume, on
wie dokladnie ze nie ma kwadratowych jajek). Babcia mowi:
- Poniewaz chodzi o duzo pieniedzy przyjde jutro o 10 z moim adwokatem i
wtedy stwierdzimy kto zaklad wygral.
Dyrektor banku centralnego nie spi cala noc, sprawdza ksztalt jajek i
jest przekonany ze sa okragle. Nastepnego dnia przychodzi babcia z
adwokatem. Dyrektor sciaga spodnie. Babcia mowi:
- Przepraszam, ale chodzi o tyle pieniedzy, musialabym jajka wziasc do
reki, zeby sie przekonac, czy naprawde nie sa kwadratowe.
Dyrektor zgadza sie (chodzi przeciez o duza sume). W pewnej chwili
adwokat babci zaczyna tluc glowa o sciane. Dyrektor banku pyta:
- Co sie dzieje z pani adwokatem?
- Ach, nic. Zalozylam sie z nim o 50 tys., ze dzis rano o 10-tej bede
trzymala jajka dyrektora banku centralnego w reku.

***

Facet siedzi w pokoju, pije piwko, wcina orzeszki, oglada TV, a tu mu nagle
baba zaczyna się drzeć do ucha, że to że tamto. Odwraca się do niej i z
uśmiechem manifestacyjnie wpycha sobie orzeszki do ucha. Kobieta się wkurza
i wychodzi, a on chce te orzeszki wyjąc, ale się nie da. Woła żone, drze
się, wrzeszczy. W tym czasie przychodzą do domu jego corka i jej chłopak i
pytają, co się dzieje. Więc mama odpowiada:
- Jedziemy do szpitala, bo ojcu utknął orzeszek w uchu.
Na to chłopak dziewczyny odpowiada, że wie, jak sobie z tym poradzić. Wkłada
dwa palce ojcu do nosa i każe mu dmuchać. I faktycznie, orzeszki wypadają!
Mama jest wniebowzięta, że chłopak córki jest taki inteligentny i pyta go,
kim chce zostać w przyszłości. Na to ojciec:
- Sądząc po zapachu jego palców, naszym zieciem.

***

- Dlaczego wśród osób z technicznym wykształceniem nie ma
homoseksualistów???
- Bo każdy technik doskonale wie, że tłok powinien pracować w cylindrze
a nie w rurze wydechowej...



Angielski dzentelmen zazywa odswiezajacej kapieli, w pewnej chwili zdarzylo
mu sie puscic podwodnego, przeciaglego baka.
Chwile pozniej wchodzi do lazienki lokaj; sciereczka przewieszona przez
ramie, taca, butelka i szklaneczka...
- Bob, przeciez Cie nie wzywalem - dziwi sie dzentelmen
- Alez sir, slyszalem wyraznie: "Bob, bring a bottle of bourbon"...



Pewien dżentelmen biegnie co tchu do toalety, czuje, że za chwilę zrobi
w
spodnie... Gdy dociera na miejsce oczom jego ukazuje się najgorszy z
możliwych w takiej sytuacji koszmar: Przed męskim WC kolejka na 30
metrów.
Długo się nie zastanawiając pędzi do damskiej toalety:
-Błagam niech mnie pani wpuści bo zaraz będzie bardzo źle - prosi
pisuardessę. Babcia klozetowa ulitowała się ale ostrzega:
-Niech pan pod żadnym pozorem nie naciska czerwonego guzika
Szczęśliwy facet ląduje w kabinie i z wielką ulgą załatwia swój interes.
Siedzi sobie, spogląda rozanielony przed siebie i widzi trzy
przyciski - niebieski, zielony i czerwony. Zaciekawiony naciska
niebieski i czuje przyjemne łaskotanie i delikatne pocieranie a za
chwilę głos z głośnika informuje: -Pupa umyta....
Super!- myśli facet. Ale te babeczki mają tutaj bajer, muszę wypróbować
zielony i bez namysłu naciska zielony guzik. Rozlega się cichy szum,
gość czuje ciepłe powiet! rze owiewające pośladki a głos informuje: pupa
wysuszona.....
Ej! To fantastyczne!- myśli sobie. Co jest ukryte pod czerwonym
guzikiem? Napewno ukoronowanie tych przyjemności! Naciska więc
uśmiechnięty czerwony guzik, czuje nieprawdopodobny ból, a głos
informuje: Tampon wyjęty!

Facet u kochanki (maż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie...
Babka, niewiele myśląc, mówi mu:
- Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taka statuę
kupiłam.
Maż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
- A to co?!
- No... kupiłam taka statuę, znajomi też maja, teraz taka moda...
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie
do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek,
ogóreczka... podchodzi do statui i wręcza ze słowami:
- Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć k***a nakarmiła...

Facet przy okienku w banku:
- Chce założyc konto w tym jeba... banku.
- Co proszę
- Powiedzialem, że chce założyc pierd..... konto w tym jeba... banku!
- Jak pan śmie!
- Normalnie! Nie dosłyszysz szmato? Dawaj mi tu kierownika!
Kierownik, cały nabuzowany, bo już wie czego i jak żąda ten klient:
- No wiec, o co panu chodzi!
- Powtarzam, że chcę założyc ochu.... konto w tym zaje..... banku!
- A ile pan chce wpłacić?
- 2 miliardy.
- I ta kur.. robiła jakieś problemy?

Lekcja Polskiego, Jasiu miał napisac wiersz o morzu
Jasio deklamuje:
"Morze nasze morze w nim się kąpie dziewcze boże, z dala słychac syren
gwizdy woda siega jej do ..... kolan"
- Nagle odzywa sie nauczycielka: "Jasiu fajny wierszych ale koncówka ci sie
nie rymuje"
- A jasiu na to "Rymować się będzie jak wody przybędzie"

Co to jest: 1/3 mezczyzny, 1/3 kobiety i 1/3 diabla?
....
Jan Maria Rokita

Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić,
ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokaże jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do
tyłka.
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez
najbliższe trzy dni.
Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić ale jakoś mu się nie
udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i
wypiął dupsko. Żona jedną ręką położyła na jego ramieniu, drugą
natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O ku**a! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na
moich ramionach!

-Jak się nazywa pociąg do Zakopanego??
-...
-Nekrofilia


Pewnego razu Bóg chciał zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi.
Kazał więc sprowadzić specjalny telewizor, włączył go i widzi... poród.
Kobieta krzyczy, męczy się okropnie, więc Stwórca pyta:
- Co tam się dzieje? Dlaczego ta kobieta tak cierpi?
- Ależ Panie - mówi archanioł Gabriel.
- Czy nie rzekłeś: ,,I będziesz rodziła w bólu''?
- Tak? Ale ja tak... żartowałem tylko... - mówi Bóg i przełącza kanał. A
tam
górnicy. Zaharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg znów pyta:
- A dlaczego oni tak się męczą?
- Ależ powiedziałeś Panie: ,,I w trudzie będziesz pracował...''
- No tak, tak, ale ja tylko żartowałem sobie... - mruczy Bóg. Zmienia
program i widzi piękny kościół, przed nim luksusowe samochody i gromadę
dobrze odżywionych, pięknie ubranych biskupów. Pan uśmiechnął się i
powiedział:
- No, to mi się podoba. Kto to jest?
- A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.

George Bush dzwoni do Gerharda Schroedera:
- Gerhard, musisz mi pomoc! Najwieksza fabryka prezerwatyw w USA
spalila sie zeszlej nocy! Potrzebujemy predko 1.000.000 Kondomow,
Moglbys nam pomoc?
- Sicher! - odpowiedzial Schroeder. - Kein Problem...
- Te Kondomy musza byc w amerykanskich barwach czerwono-niebiosko-bialych.
Poza tym musza byc conajmniej 30 cm dlugie i miec conajmniej 6 cm
srednicy! - Powiedzial Bush.
- Jezeli to juz wszystko.... Zajme sie tym! - Odpowiedzial
Schroeder. Zaraz po tym Schroeder zadzwonil do szefa najwiekszej
niemieckiej Fabryki Prezerwatyw:
- Musimy pomoc amerykancom, potrzebuja predko 1.000.000 kondomow!
Czy to jest do zrobienia?
- Naturlich! - Odpowiada fabrykant Kondomow. - Sa jakies specjalne
zyczenia?
- Tak. Kondomy musza byc w amerykanskich barwach
czerwono-niebiosko-bialych, poza tym conajmniej 30 cm dlugie i o srednicy min. 6cm.
- Alles klar. Cos jeszcze?
- Ja - odpowiada Schroeder. - Niech mi pan zrobi przysluge i wysle
te kondomy z napisem: MADE IN GERMANY, Size: SMALL.

Matka z mała córką wybrała się w odwiedziny do rodziny w Warszawie.
Matka próbowała złapać taksówkę, podczas gdy córka rozglądając się
zauważyła grupę wyzywająco ubranych kobiet zgromadzonych na rogu ulicy.
W końcu matce udało się zatrzymać taksówkę i ruszyły w drogę. W pewnym
momencie córka pyta:
- Mamusiu, na co czekały te panie tam na rogu?
- Te panie czekały na mężów, żeby je odwieźli do domu po pracy. -
odpowiada
matka.
Taksówkarz słysząc tę wymianę zdań odwraca się i mówi:
- Ach, niech pani bajek córce nie opowiada! To kurwy są i tyle ...
Zapada chwila niezręcznego milczenia, przerwana przez kolejne pytanie
dziecka:
- Mamusiu, a czy te panie mają dzieci?
- Oczywiście - pada odpowiedź - a myślisz, że skąd się biorą
taksówkarze?

Przychodzi dres do fryzjera:
- Op..ol mnie krotko!
- Ty ch..!


Przychodzi policjant do bacy.
- Baco, jestescie aresztowani za pedzenie bimbru.
- Przeca nie pedze!
- Ale aparature macie.
- Mom.
- Wiec jestescie aresztowani.
- To i za gwalt mnie aresztujcie.
- A co, zgwalciliscie kogos?
- Nie, ale aparature tys mom!

Definicja czasoprzestrzeni:
Baba zajmuje dużo czasu, a z czasem coraz więcej przestrzeni....

Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla

Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić
samobójstwo.
Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi:
- Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryję,
przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę
cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość.
Jeszcze nie wszystko stracone...
Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie
jeszcze jedna szansę i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak
zrobił - ukrył ja pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej
kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a cale noce spędzali na
miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego
dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
- Co tu robisz? - zapytał surowo.
- Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi
mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieje, ze
kapitan go nie ukarze?
- Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała,
ze jesteś na pokładzie promu Wolin -Świnoujście - Wolin.

Pewnego razu autobus z zakonnicami spadł w przepaść i oczywiście
wszystkie zginęły. Stoją wiec w kolejce do nieba i czekają, aż
Św. Piotr skończy zadawać im pytania
- Siostro Karen, czy miała siostra kiedyś kontakt z penisem?
- Tak, raz dotknam główki koniuszkiem palca
- Dobrze - włóż palec do wody świeconej i możesz wejść
- Siostro Elżbieto, czy miała siostra kontakt z penisem?
- Tak, raz przyczyniłam się do wytrysku i miałam całą rękę w spermie
- Włóż zatem dłoń do wody świeconej i możesz wejść
W tym momencie w kolejce zrobiło się wielkie poruszenie i jakaś zakonnica
zaczełą się przepychać do przodu.
- Siostro, siostro - czemu siostra tak pędzi?
- Jeżeli mam się napić tej wody, to wole to zrobić zanim siostra Joanna
włoży tam tyłek.

Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie
bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich
tak, ze na kolejnych wyspach wylądowali:
Dwóch Włochów i jedna Włoszka
Dwóch Francuzów i jedna Francuzka
Dwóch Niemców i jedna Niemka
Dwóch Greków i jedna Greczynka
Dwóch Anglików i jedna Angielka
Dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka
Dwóch Japończyków i jedna Japonka
Dwóch Chińczyków i jedna Chinka
Dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka
Dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka
Dwóch Polaków i jedna Polka

Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:

Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą tzw. "trójkącik".
Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki
i przestrzegają go dokładnie.
Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta.
Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny
ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć
przed siebie.
Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę / restaurację / pralnię i zapłodnili
Chinkę, by dostarczyła im pracowników.
Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ
Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze
feminizmu, o tym, jak może robić wszystko,
co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział
obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, że wygląda grubo, jak
jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to
robią, jak poprawiają się jej kontakty z matka, jakie są podatki i ze
nie pada.

Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na część północną i południową, i
zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych
litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto.
Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.

Dwaj Polacy założyli swoje partie polityczne i obiecują Polce, że jak
wstąpi to czeka ją szczęśliwa przyszłość. Jednocześnie jeden wypomina
Polce, że jest komuchem, drugi ma do niej żal, że nie jest; obaj zaś
zamierzają wystąpić ze swej partii i założyć nowe, licząc że w ten
sposób sprawią, że ten sposób skłonią Polkę by ich pokochała.



Teraz jeszcze regulamin pewnego sportu :>:

REGULAMIN GOLFA SYPIALNIANEGO
Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki.
Gra na polu rozpoczyna się po otrzymaniu zezwolenia od właściciela dołka.
W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grający ma
wprowadzić kij do dołka a piłki pozostają na zewnątrz.
Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka posiada
prawo sprawdzenia twardości trzonka kija przed rozpoczęciem gry.
Właściciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu uniknięcia
uszkodzenia dołka.
Zasada gry jest wprowadzenie kija jak największa ilość razy aż do momentu,
gdy właściciel pola będzie zadowolony i tak grający jak i właściciel pola
uznają grę za zakończona.
Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może spowodować, ze grający nie uzyska w
przyszłości zezwolenia do gry na polu.
Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa się rozgrywanie dołka niezwłocznie po
przybyciu na pole.
Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa się rozgrywanie dołka niezwłocznie po
przybyciu na pole. Doświadczeni gracze poświęcają znaczna ilość czasu na
podziwianie pola.
Specjalnie dużo uwagi przyciągają zwłaszcza wspaniale ukształtowane bunkry.
Ostrzega się grających przed opowiadaniem właścicielowi, na którym aktualnie
ma być gra o innych polach, na których grający gra lub gra regularnie.
Wyprowadzony z równowagi właściciel pola może uszkodzić sprzęt gracza.
Na wszelki wypadek gracz powinien być zaopatrzony w odpowiednia odzież
gumowa.
Gracz winien zawsze dokładnie sprawdzać czy jego czas gry jest właściwie
ustalony, zwłaszcza gdy gra ma się odbyć na polu po raz pierwszy.

Osobno dam tzn.suchary,zresztą zobaczcie sami:

tak spiewaliśmy na klasowej gwiazdce z kumplami (mali byliśmy ...)

Święty Mikołaj nocą wędruje
zamyka oczy i podpatruje

Święty Mikołaj nocą wędruje
zatyka uszy i podsłuchuje

a tak poza tym to proponuję porozmawiać o rozwoju płciowym małp wąskonosych w aspekcie szerzącej się rozwiązłości wśród młodzierzy

Idzie Jezus przez pole marchewkowe, przewrócił się i z-marchwi-wstał.

Leciały dwa bociany. Jeden biały drugi w lewo.

Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co?
- Waliłem caaaaaałą noc
- Łooo
- ...i nikt nie otworzył

wchodzi facet do windy patrzy a tam schody!!!

Przychodzi baba do lekarza a tam las..

przychodzi słoń w z samochodem leżącym na brzuchu,i spadł z czerwonego krawężnika który był przyjacielem chmury.A Zeus dał
mu drzewo do kubła na okna.

Jechały trzy tramwaje... Jeden prosto, drugi w lewo, trzeci za nimi...

Siedzą dwa gołębie na gałęzi- jeden grucha, drugi jabłko..

Baca wydłubał sobie oczy, powiesił je na drzewie i powiedział:
- Oczywiście.

Dlaczego wygoniono garbatego z basenu?
Bo straszył ludzi udając rekina.. B)

Niemy powiedzial gluchemu, ze szczerbaty wygryzl grzywke lysemu.

Jedzie traktor i wpadł do rowu.

Wypił facet wino i nabił się w butelke

Kawały z morałem :> :

Wchodzi facet do windy, a tam schody i mówi:
- Kurczę! Nie wziąłem kąpielówek!

Jaki z tego morał?
Nie zostawiaj rowera przy lodówce, bo ci klapki zamokną.


Szło sobie dziecko przez las i znalazło śmigło od lokomotywy.
Jaki z tego morał?
Nie należy samemu chodzić po lesie...

idzie krowa do parku i napotyka za swojej drodze ocean
jaki z tego morał???
Samoloty odrzutowe nie mają szans dogonić krzesła które stoi na igle

idzie niedźwiedź do nieba a tam nic nie ma
jaki z tego morał???
niedźwiedź jest ślepy

jechał samochód ulicą i wjechał w drzewo.
jaki z tego morał?
słupy wyrastają jak grzyby po deszczu..

idzie triceratops autostradą
jaki z tego morał ???
spytaj triceratopsa

Idzie krowa tunelem jaki z tego morał?
Że krowa ma reumatyzm

Jedzie kombajn polem i skosił kupe jaki z tego morał?
Że ktoś ją będzie miał w chlebie

Była piękna pogoda.. świeciło słońce.. aż nagle z nieba lunął deszcz..
jaki z tego morał?
w lesie jest fajnie..

Ostatnie uaktualnienie na dzisiaj:kawały o gejach.

Przychodzi gej do lekarza i mówi:
- Mam HIV panie doktorze.
- Dwa kilo grochu, pol litra soku ze sliwek, cztery banany i to wszystko powtórzyć przez tydzien po dwa razy dziennie.
- A to pomoże? - pyta zdziwiony gej
- Nie!! Ale nauczy pana do czego służy kwak!.

Leśniczy w lesie słyszy krzyki:
-Ludzie ratunku !!!!
Przechodzi przez krzaki patrzy a tam facet przywiązany do drzewa ze spuszczonymi spodniami.
Gość mówi z uśmiechem:
-O Boże jak dobrze że pan mnie usłyszał,napadli i zgwałcili mnie homoseksualiści.
A leśniczy rozpina rozporek,zdejmuje spodnie i mówi:
-Oj nie masz dziś szczęścia człowieku !!!

Rzecz dzieje się w kościele.
Ksiądz idzie przez kościól i okadza wiernych.
Nagle z ławki wstaje pedał i krzyczy -
"EJ,LALA!!!Torebka ci się pali!!!"

Przychodzi homoseksualista do baru i cienkim głosikiem mówi:
- Piwo proszę.
Na to barman grubym głosem:
- Pedałom nie sprzedajemy!
Homoseksualista idzie więc do następnego baru i cienkim głosikiem mówi:
- Piwo proszę.
Sytuacja się powtarza, barman grubym głosem odpowiada:
- Pedałom nie sprzedajemy!
Zdenerwowany homoseksualista idzie do trzeciego baru i grubym, groźnym głosem krzyczy:
- Jedno piwo!
Na to barman cienkim głosikiem:
-Szefie, jakiś brutal...

Jedzie sobie facet ciężarówką. Nagle widzi, że na poboczu siostrzyczka zakonna łapie stopa. No to zjeżdża, otwiera drzwiczki i mówi:
- Niech siostra wsiada, ja siostrę podwiozę.
I jedzie dalej. Po pewnym czasie siostra patrzy na niego pożądliwie i głaszcze mu udo mówiąc:
- Wy kierowcy to się macie dobrze: widzicie panienkę, zabieracie ją do kabiny, zjeżdżacie na pobocze, hop siup w krzaczki, robicie co macie robić i jedziecie dalej....
No, kierowca tak się dziwnie na nią popatrzył, ale nic, jedzie dalej. Po pewnym czasie znowu czuje przesuwającą się rękę na jego nodze i słyszy:
- Wy kierowcy to się macie dobrze, bierzecie panienkę, hop siup w krzaczki jebanko i wyjeżdżacie w trasę....
No to kierowca tak się na nią popatrzał, zjechał na pobocze, bierze ją w krzaczki i ma już zacząć robić, co miał robić, gdy siostra zakonna mówi :
- Tylko proszę w odbyt, bo jak przyjeżdżam na plebanie, to ksiądz zawsze sprawdza, czy jestem jeszcze dziewicą.
Kierowca zastosował się do jej prośby i wali, wali, wali....Kiedy już skończyli i wyjechali na trasę, siostra znów głaszcze go po nodze i mówi:
- Wy kierowcy to się macie dobrze, a my pedały, to ciągle musimy kombinować...

Najkrótszy dowcip o pedałkach:
Ten tego

Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwalcił nieletnią.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobileś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii !
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia!

Jedzie 2 pedałów i przypierdo*** w nich koleś. Wysiadają, oceniają szkody i tylko zderzak porysowany..
- dam wam 100zł i bedzie oki.
-Franek dzwoń po policję.
- no dobra... dam wam 200zł...
-Franek dzwoń po policję.
-heh... 500zł
-Franek dzwoń po policję.
-A chu* ci w dupę !!!!
-Franek czekaj, pan chce się dogadać!!

Idzie pedał przez park i zobaczył śpiącego pijaka. Postanowił z tego
skorzystać. Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal,że go tak
wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 20 złotych. Po przebudzeniu
pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy
go zobaczyła,od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją
krzycząc: - Od dziś tylko czysta !
Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak
wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku, upił się do
nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze
raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 20 złotych. Po przebudzeniu się ze
snu, pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i poszedł do sklepu.
Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała:
- I co panie Józiu,znów czysta ? - Na to pijaczek - Nie, denaturat. Po
czystej cholernie kwak! piecze !

Syn zwraca sie do ojca:
- Tato, jestem gejem,
- synu czy ty noszisz moze garnitury od Armaniego?
- No nie,
- A czy nosisz moze buty od Versacego?
- W sumie nie,
- A moze w tekim razie masz krawaty od Calvina Kleina ?
- Nie nie mam,
- To ty zwykly pedał jestes a nie gej .

jada da pedały autobusem nagle słychac "PUFFFFF"
-o sory puściłem bąka- mowi pierwszy
jada dalej a tu znowu "PUFFFF"
-przepraszam spierdziałem sie- mowi drugi a tu nage z tyłu słychać
-PRRRRR-
-to pewnie jeszcze dziewica-

Co ma wspólnego papuga z gejem???
Obsraną rurkę

Dwóch pedałów leci samolotem. Jeden do drugiego:
-Te pojedź mnie w dupsztala.
-Ale tak przy wszystkich?
-Jest noc nikt zauważy. Zapytam sie o ołowek zobaczysz że nikt nie wstanie.
Wstał i pyta:
-Czy ma ktoś ołówek?
Cisza nikt nie zareagował.
-No widzisz. Wyruchaj mnie.
I tak ten go wyruchał.
Poźniej przechodzi stiuardesa i widzi innego zażyganego kolesia i pyta się go:
-Dlaczego nie powidział pan, że panu nie dobrze?
A on jej na to:
-Jeden koleś chciał ołowek i został wyj..any w dupę.


Jak dzielą się dyrektorzy:
1. Pedał
2. Super pedał
3. Pedał - magik
4. pedał - pirotechnik
5. pedał - macGyver
A po czym ich rozpoznać?
1. Mawia: Kowalski ja was wyp* !
2. Mawia: Kowalski ja was wyp* z całą załogą !
3. Mawia: Kowalski ja was wyp* tak że nie będziecie wiedzieli kiedy !
4 Mawia : Kowalski, ja was wy(a po za tym walnę się głową o sosnę)ę z hukiem !
5. Mawia : Kowalski, ja was wy(a po za tym walnę się głową o sosnę)ę w kosmos gołymi rękami !

Kawały o księżach:

Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii.
Poprosiłkościelnego, żeby mu do święconej wody dolać kilka
kropelek wódki żeby się ozluźnić. I tak się stało. Na drugiej mszy
zrobił tak samo. Czuł się lepiej niż na pierwszej mszy. Jak wrócił do
pokoju, znalazł list:

"Drogi bracie!!!!

Następnym razem dolej kilka kropel wódki do wody, a nie kilka kropel
wody do wódki, ponieważ:

- Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duże T",
- Nie wolno na Judasza mówić "ten skurwysyn",
- Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara,
- Jest 10 przykazań a nie 12,
- Jest 12 apostołów a nie 10,
- Ci, co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu,
- Inicjatywa, aby ludze klaskali była imponująca, ale tańczyć makarenę i
robić "pociag" to przesada,
- Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina,
- Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut,
- Ten obok w "bordowej sukni" to nie był transwestyta, to byłem
ja - biskup......."

Nie wiem czy wolno przeklinać, najwyżej wywalicie ;]

Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok takiego
skromnegogospodarstwa. Patrzy a tam chłop coś z desek kleci. Ksiądz
zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko
pracujesz???
- A Kraków żąda dostępu do morza!, kibel nowy stawiam bo się stary rozje..ał.
- O, mój drogi!!! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę??
- Co mam owijać w bawełnę??? Dechami opier..lę naokoło i ch..j!!!

W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje się podczas spowiedzi. Coś mu się jednak nie spodobało i postanowił sprawie przyjrzeć się bliżej. Po zakończonej spowiedzi wziął go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad.
- Patrz i sprobuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiadz tak też uczynił.
- No i jak jest?
- No nieźle - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać. Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment.
Powtórz za mną:
"Tak,tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
- No i jak ci sie to podoba? - zapytał wówczas proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porzadku, całkiem O.K...
- No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbować w ten sposób, zamiast
siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać:
"No nie pier..ol! Ale jaja! Gadaj co było dalej!

Złowił gość złotą rybkę, jak ją wziął w rękę rybka mówi:
-Wypuść mnie dobry człowieku, a dam ci nowy samochód.
-Eee tam, mam najnowszego merca w garażu, do tego jaguara, po co mi więcej samochodów.
-To dam ci pieniądze.
-Eee, pójdę do domu, otworzę szufladę, pełna pieniędzy, po co mi więcej.
-A jak tam u ciebie z seksem ? -Pyta rybka.
-No dwa razy w tygodniu.
-A chcesz codziennie ?
-chcieć to bym chciał, ale księdzu nie wypada...


(prawie o ksiedzu )

Pewien misjonarz został wysłany z misja do buszu. W buszu byli sami Murzyni.
Przez rok misjonarz nauczał ich, opowiadał im o Bogu i nawracał. Murzyni ufali mu i traktowali jak swojego. Jednak pewnego razu wydarzyło się cos niesamowitego. Jedna z tamtejszych kobiet urodziła dziecko. Dziecko było białe jak śnieg. Cóż, śliska sprawa... Starosta murzyński został oddelegowany aby porozmawiać z misjonarzem. Poszedł więc do niego i mówi:
- Słuchaj, jesteś jak jeden z nas, traktujemy cię jak brata, ale spójrz, my
wszyscy jesteśmy czarni, a tutaj w wiosce urodziło się białe niemowle. Tylko
ty mogłeś to zrobić. A przecież uczyłeś nas ze zdrada to grzech śmiertelny!
- Ależ ja nie mam z tym nic wspólnego! W przyrodzie zdarzają się takie wybryki. To genetyczny wybryk natury, że czarne czarne = białe. spójrz na przykład na tamte owce. Widzisz? Wszystkie są białe z wyjątkiem jednej, która jest czarna. Ta czarna owca, podobnie jak wasze białe dziecko jest wybrykiem natury i tyle.
Starosta spojrzał na te czarna owce, coś sobie jakby przypominając. Zaczerwienił się i wypalił:
- Dobra stary, zawrzyjmy umowę: ja zapomnę o sprawie z białym dzieckiem, ty
nie powiesz nikomu o owcy.
Dołączona grafika
Stop Uwe Boll
"Każdy kto powie że islam jest religią przemocy,zostanie ścięty"

#26 ash_22

ash_22

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 976 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 09 2003 - 09:17

Kawały o Poznaniakach:

Spotyka Poznaniak Poznaniaka:
- Słuchaj, pożycz 20 zł...
- Ale od kogo, stary?

Jak poznaniak idzie do znajomych sypie sobie 3 łyżeczki cukru;
kiedy jest u siebie sypie 1 łyżeczkę cukru;
jednak lubi herbatę z 2 łyżeczkami cukru.
Poznaniak jest Szkotem, wyrzuconym ze Szkocji za skąpstwo

Jak wymyślono drut aluminiowy ? Pomiędzy 2 poznaniaków rzucono złotówkę.

jak poznaniak bierze prysznic?
Moczy gąbkę i wykręca ją nad głową.





Pijak złowił złotą rybkę. Rybka prosi pijaka:
- Puść mnie a spełnię twoje trzy życzenia.
- No to postaw mi pół litra!
Bach! Jest flaszka! Pijak wypił, pomyślał i mówi:
- Dobra, postaw mi jeszcze raz pół litra.
Bach! Druga flaszka. Pijak wypił i mówi:
- No to teraz postaw mi pół litra i będziemy kwita.
Bach! Jest trzecia flaszka. Pijak wypił, potem takim trochę zaćmionym wzrokiem patrzy na pustą flaszkę, potem na rybkę i mówi:
-O, jest nawet zagrycha!


Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
- Gdzie byłeś? - pyta żona.
- Na... czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, będę rzygał.

Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona dewotka, a mąż pijak. Pewnego razu żona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłby się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za sto tysięcy? - pyta małżonka.
- A, za 100 to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myli: "Pójdę, zobaczę co on tam robi". Przyszła do kościoła, patrzy a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...

Idzie pijak ulicą i co chwila się śmieje, to znowu macha ręką. Podchodzi do niego jaki gość i pyta:
- Z czego pan się śmieje?
- Opowiadam sobie kawały.
- To dlaczego macha pan ręką?
- Bo niektóre już znam.

Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę.
- Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać...

Pijak jedzie tramwajem, i ledwo trzyma się na nogach. Obok stoi elegancka kobieta i cały czas patrzy na niego z obrzydzeniem. W pewnym momencie pijak nie wytrzymuje i wymiotuje na kobietę.
- Pan jest świnia!
- Ja świnia? To niech pani zobaczy, jak pani wygląda...

Pijak złapał nad morzem złota rybkę i ona obiecała mu spełnić jego 3 życzenia w zamian za wolność. Pierwsze życzenie:
- Niech woda w rzekach zmieni się w wino!
Pijak podbiega do wpływającej do morza rzeczki, próbuje i rzeczywiście, świetne wino.
- To to niech cala woda w morzach zmieni się w wódkę!
Próbuje wody z morza, świetna wódka. Facet ma jeszcze trzecie życzenie, myśli, myśli, myśli, nic mu nie przychodzi do głowy, w końcu mówi:
- No, złota rybko jeszcze pół litra i jesteśmy kwita!

Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
- Poczekam, aż ta cholota przejdzie...

Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Pija ostro. Około północy:
- Wiesz stary, musze już iść.
- A daleko masz?
- Nie, na Matejki, tu zaraz obok.
- Tak? Ja tez mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójka na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dwójka!
- Chwila....... JACUŚ!?
- TATA???????

Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu wola:
- Za trzy minuty widzę na stołu obiad i pół litra!
- Jak to?! - protestuje żona.
- Co takiego?! - wtóruje teściowa.
- A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
Zjadł, wypił i mówi:
- A teraz prześpię się z teściowa!
- Jak to?! - krzyczy żona.
- Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.

Kolo kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogarda mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

Przychodzi alkoholik do sklepu: - Czy jest denaturat?
- Nie ma.
- To poprośże jakieś inne wino.

W restauracji zawiany klient przegląda kartę dań. W końcu przywołuje kelnerkę:
- Poprośże tego inwalidę.
- Jakiego inwalidę? - pyta zdziwiona kelnerka.
- No, tu przecież pisze - Tatar z jednym jajem.

- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - ze wreszcie sobie powiedziałem, czas raz na zawsze z tym skończyć!
- Z piciem?
- Nie, z czytaniem.

Do samochodu wsiada dwóch podpitych osobników. Samochód ostro rusza z miejsca. Kawalerska jazda trwa już dobry kwadrans. Wóz zarzuca.
- Te, jak jedziesz? - mówi jeden z pijanych.
- Ja? Przez cały czas byłem przekonany, ze to ty prowadzisz...

Trzeźwiejący gościu po spędzonej nocy z panienka, która właśnie cierpiała na 3 dniowa kobieca przypadłość, ogłada się w lustrze myśli:
- Kurd, zabiłem kobietę!... I do tego jeszcze ja zjadłem!!!

Na ulicy zepsuł się hydrant i leje się z niego woda. Przyszedł fachowiec, który kluczem francuskim zakręca zepsuty zawór. W tym samym czasie z przeciwnej strony ulicy nadchodzi pijaczek mocno zataczając się na boki. Wreszcie podchodzi do fachowca i mówi:
- Papanie, przestań pan kręcić ta ulica bo nie mogę utrzymać równowagi!

Przychodzi do restauracji w Sosnowcu facet i zamawia kurę, ale zastrzega, ze musi to być kura z Czeladzi. Kelner przynosi mu kurę, a ten wpycha jej rękę do dupy i mówi:
- To jest kura z Sosnowca.
Kelner przychodzi z nowa, a ten robi to samo i mówi:
- To tez jest kura z Sosnowca.
Po kilku rundkach podchodzi do stolika przyglądający się wszystkiemu pijaczek, obraca się tyłem i mówi:
- Sprawdź pan, q*.*a, skąd ja jestem, bo od tygodnia nie umie do domu trafić.

Idzie dwóch zalanych gości przez most. Jeden potężny siłacz a drugi taki chuderlak. Ten chudy mówi:
- Ja to podniosłem 200 kilo...
A ten gruby:
- A ja 300 ...
Chudy:
- To ja 500!
Nagle ni stad ni z owad pojawia się przed nimi dwóch gliniarzy. I mówią:
- Dowody!
Na to gruby plum i skacze do rzeki... Po chwili słychać z dołu wołanie:
- Tooooneeeee!...
Na to chudy, który został na moście:
- A ja dwie tony....

Przyjechał zapaśnik do znajomego na wieś i jak to znajomi poszli sobie do baru na kielicha. Gdy już wracali po paru w drodze zaatakował ich byk. Jak przystało na silnego faceta (a zapaśnik był mistrzem) nie ulekl się. Złapał byka za rogi i zaczął z nim walczyć. W końcu byk zrezygnował i udało mu się uciec..
Zapaśnik na to:
- Kurcze, gdyby nie ten ostatni drink to bym go zciagnal z tego roweru.

- Tu wieża, tu wieża, 747 odezwij się!
- ...
- Tu wieża, 747, do cholery! Kapitan!!!
- haik... elf... ka..kapitan nie haik nie może... teraz podejść!
- A co mu się stało?
- haik... haik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... haik, nie może podejść... eee, jest kompletnie... fffff... wciety!
- Do cholery! To dajcie stewardesę!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie może podejść bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogóle rozmawiam?
- Eee... jak to... sss... z kim? Hhhh... tu hep, automatyczny pilot!


Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszcza się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszcza się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieci.
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieci się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieci.
- Otwieraj pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BLLLLEEEEEEEE.....

Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i słyszy pytanie:
- Klinika?
- Pomyłka, prywatne mieszkanie.
Za krótka chwilunię ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie, do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz, tu Mietek. Pytam czy strzelimy sobie klinika z rana.

Jedzie sobie w autobusie kompletnie pijany facet. Nagle spadlo mu cos na glowe, ocknal się i rzuca haslo do goscia obok:
- Przepraszam gdzie my jestesmy?
- W Lodzi - odpowieda facet.
- To wiem, ale dokad plyniemy?

Fąfara wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy:
- Codziennie wieczorem wracasz pijany!
- Jesteś niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś mnie za to, że wychodzę trzeźwy!

Podpity mąż wraca do mieszkania w środku nocy - otwiera cicho drzwi, zdejmuje buty i na palcach wkrada się do sypialni. W tej właśnie chwili słyszy głos żony:
- To ty? O tej porze?!
- A co, kochanie, spodziewałaś się kogoś innego?

- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.

W swiateczny wieczor zona bezskutecznie oczekuje na meza, ktory najwidoczniej zasiedzial się z kolegami na tradycyjnym "sledziku". Wreszcie slyszy znajomy zgrzyt klucza w drzwiach:
- O moj Boze! - zalamuje rece malzonka.- Ty znowu wracasz z knajpy! O tej porze?!...
- Wybacz, moja droga - odburkuje maz. - Ale juz zamykali i dluzej nie moglem zostac.

Stoi sobie pijaczyna pod sciana kasy biletowej PKP. Podchodzi do kasy student i mowi:
- Polowke do Radomia
A pijaczek na to:
- A ja cwiartke na miejscu.

Kowalski postanowil zrobil w domu porzadek. Wraca podpity i od progu wola:
- Za trzy minuty widze na stole obiad i pol litra!
- Jak to?! - protestuje zona.
- Co takiego?! - wtoruje tesciowa.
- A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
Zjadl, wypil i mowi:
- A teraz przespie się z tesciowa!
- Jak to?! - krzyczy zona.
- Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się tesciowa.

Maz wraca do domu, caluje zone i mowi:
- Mozesz mi pogratulowal, dzis wieczorem zalozylismy klub abstynentow!!!
- A to dopiero musięliscie byl porzadnie urznieci! - zdumiewa się zona.

Mąż wraca późno w nocy do domu. Aby nie budzić żony - rozbiera się w przedpokoju i nagi wchodzi do sypialni. Budzi się żona.
- To dzisiaj nawet ubranie przepiles???!!!

Podchodzi pijak do policjanta
- Panie, gdzie tu jest druga strona ulicy.
- No, tam.
- Q*.*a! Jak bylem tam to mi powiedzieli, że tu.

Maz rano patrzy w lustro i mowi do zony
- Co sobie pomyslalas wczoraj jak przyszedlem pijany do domu z tym sincem?
- Jak przyszedles to go wcale nie miales!

Notoryczny przestepca, alkoholik zostal skazany na kare smierci. Sad pyta się go jaki sobie wybiera rodzaj egzekucji. Alkoholik na to:
- Prosze o powolne zatruwanie organizmu alkoholem.

Najbardziej ponury sen pijaka:
- Wylanie pol litra wodki na pieluszke Pampers.

Kiedys jednego pijaczka zapytano, ile razy w zyciu się upil. A on:
- Tylko raz. Alem dotad jeszcze porzadnie nie wytrzezwial.

- A dokad to obywatelu? - pyta policjant pijanego.
- Ide wysluchac kazania!
- A kto wyglasza kazania o trzeciej w nocy?!
- Moja zona.

Pan Wladek wraca po alkoholowym przyjeciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty Wladek? - pyta się przez drzwi zona.
Odpowiada jej milczenie, wiec wraca do lozka. Po chwili znowu slyszy pukanie.
- Wladek, czy to ty pukasz?
Cisza, wiec zona na dobre udaje się na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego meza siedzacego na wycieraczce i trzesacego się z zimna.
- Wladziu, to ty pukales w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiadales na moje pytania?
- Jak to nie odpowiadalem, kiwalem glowa...

Pijany facet wtacza się do baru i mowi:
- Wy tam co siedzicie po lewej stronie - jestescie idioci, a wy co siedzicie po prawej jestescie rogacze...
Na sali zalegla cisza. Nagle jedna z pan odzywa się do meza:
- Wladek, nie pozwolisz się chyba obrazac?
Pan Wladek wstaje i zwraca się do pijanego:
- Panie, ja nie jestem rogaczem...
- W porzadku, mozesz pan przejsc na lewa strone...

Zona strofuje meza:
- Czy naprawde musiales znowu wypic cala butelke wodki?
- Kochanie, tym razem zostalem zmuszony...
- Przez kogo?
- Przez przypadek. Zgubilem nakretke od butelki.

- Co wy tam robicie, na tych probach choru?
- Pijemy wodke i gramy w karty.
- To kiedy spiewacie?
- Jak wracamy do domu...

- Panie doktorze. Alkohol zle wplywa na moj wzrok!
- A czym to się objawia?
- Na drugi dzien po popijawie nie moge znalezc pieniedzy!

Patrol policyjny zatrzymal kierowce, ktory prowadzil woz w sposob dosc ekscentryczny.
- Czy pan przypadkiem nie wypil paru kieliszkow?
- Skad znowu!
- Wiec prosze przejsc pare krokow po linii wyznaczajacej os jezdni.
- Po lewej czy po prawej?

Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wodke. Pozno w nocy wracaja do domu przez park. Staneli pod drzewem aby się odlac. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, ze ten drugi sciagnal spodnie, podniosl jedna noge do gory i sika jak pies.
- Wladek, czy ty oszalales?!
- Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiodl gdy bylem w lozku z kapitalna babka i od tego czasu nie podaje mu reki...

Wsiada pijak do taksówki i mówi:
- Proszę do domu.
- Mógłby pan to sprecyzować?
- Do dużego pokoju.
Dołączona grafika
Stop Uwe Boll
"Każdy kto powie że islam jest religią przemocy,zostanie ścięty"

#27 ash_22

ash_22

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 976 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 17 09 2003 - 11:04

Teraz różności przemieszane:

Notatnik młodej damy z podróży statkiem:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest dla mnie bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolacje do siebie.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek jak sie jemu nie oddam.
Sobota: Uffff! Uratowałam sześciuset pasażerów!

Pewien bardzo bogaty i zblazowany gosc wynajal dziwke. Ale, ze byl zmanierowany to normalny sex go nie krecil ...wiec mowi do niej tak:
G(gosc): znasz jakis numer, ktorego nie znam ja, a ktory mnie podnieci, bo normalny sex mnie juz nie bawi.
D(dziwka): hmmm.. moze numer z tajfunem? ale to kosztuje 1.000 $
G: ok, place ale ma byc extra !
Wiec rozebrali sie i zaczela sie gra wstepna. On jej lize cipke, a ona po kilku sekundach sika mu prosto w oczy
G: no co ty ku... robisz ...odwalilo Ci czy jak ?
D: no co, jak jest tajfun to pada deszcz, prawda?
On kreci nosem, ale bawia sie dalej. Leza w pozycji on ja lize dalej, a ona pierdzi mu prosto w twarz.
G: no nie moge, ku.... co to mialo byc, poje..alo cie ?
D: sluchaj, jak jest tajfun to jest i wiatr co nie ?
Uzasadnienie logiczne wiec mimo niesmaku kontynuuja zabawe... Ona siada na nim okrakiem i w pewnym momencie robi na niego kupe ...
Ten sie zrywa spanikowany i krzyczy:
G: Kur...twoja mac ...pier..olnieta jestes czy jak, obsralas mnie dziwko!
D: sluchaj byl deszcz, byl wiatr to musi byc bloto co nie ?
Facet w szoku nie moze uwierzyc co go spotkalo.
Dziwka kleka wypina tylek i mowi:
- a teraz mnie zerznij na maxa
A gosc do niej:
- poje..alo Cie, w taka pogode ?!

Ida sobie 2 laski. Jedna z irca, a druga tez brzydka...

W szkole:
- Hej, ty tam, pod oknem - kiedy byl pierwszy rozbiór polski?- pyta
nauczyciel
- Nie wiem.
- A w którym roku byla bitwa pod Grunwaldem?
- Nie pamietam
- To co ty wlasciwie wiesz? Jak chcesz zdac mature?
- Ja kaloryfer naprawiam

Kobiety w świecie komputerów (z pozdrowieniami dla wszystkich kobiet z Picasso na czele :) )

BŁĘDY
400 Bad Request - a gdzie bukiet kwiatów???
401 Unauthorized - mężatka
402 Payment Required - kolacja przy świecach
403 Forbidden - łapy precz!
404 Not Found - dzisiaj jestem za zakupach z koleżankami
405 Method Not Allowed - Nie, tylko nie :)!
406 Method Not Acceptable - ...tylko nie oral!
407 Proxy Auth. Required - muszę zapytać mamy
408 Request Timeout - Czy wiesz, ile czasu do mnie nie dzwoniłes?
409 Conflict - kim była ta wczorajsza blondynka?
410 Document Removed - Chcę rozwodu
411 Lenght Required - Co? I ty go uważasz za długiego???
412 Precondition Failed - Co? Nie masz prezerwatywy???
413 Request Entity Too Large - TAKI nie wejdzie!
415 Unsupported Media Type - Nie, tego do ust nie włożę!!!
500 Internal Server Error - miesiączka
501 Not Implemented - Jeszcze nigdy tak nie próbowałam
502 Bad Gateway - Bleee!
503 Service Unavailable - spadaj
504 Gateway Timeout - Już skonczyłeś???

Idą dwie łodzie podwodne przez las. Jedna mówi: 'Patrz, telewizor leci!' Na to druga: 'Eee, pewnie gdzieś tu ma gnazdko...'

Przybywa dziecko do sw. Piotra
- Masz skrzydełka, bedziesz aniołkiem
Za jakis czas następne
- Masz skrzydełka, bedziesz aniołkiem.
Za jakis czas kolejne, tyle ze murzynek.
- Masz skrzydełka, bedziesz nietoperzem.

Jaka masz pensje?

1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz plakac.
2. Pensja lajdaczka: przychodzi pozno, cierpisz, ale nie mozesz bez niej zyc
3. Pensja czarny humor: smiejesz sie, zeby nie plakac.
4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cie zarowno
inspiracji jak i checi.
5. Pensja impotentka: opuszcza cie w momencie gdy najbardziej jej potrzebujesz.
6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
7. Pensja ateisty: watpisz w jej istnienie.
8. Pensja miesiaczka: przychodzi co miesiac i trwa 3 dni.
9. Pensja burza.: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile bedzie trwala.
10. Pensja telefon komorkowy: kazda nastepna jest
mniejsza.
11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.

-Panie majster.. Marian spadł z komina
-To niech już nie wchodzi bo za dziesięć trzecia jest...
-On chyba widział, bo spadał obok zegara...

Kilka cycatów z USA :) :) :)

"Francja ogłosiła dzisiaj, że nie pomoże nam usunąć Saddama z Iraku.
Cóż, oni nie pomogli nam usunąć nawet Hitlera z Francji"

"Jedyna możliwość, aby Francuzi poszli z nami jest taka, aby
powiedzieć im, że znaleźliśmy w Iraku trufle"

"Wojna bez Francji będzie jak.... hm, 2-ga Wojna Światowa"

"Jak nazwać 100.000 Francuzów z podniesionymi rękami? - Armia"

"- Jak wielu Francuzów potrzeba, aby obronić Paryż?
- Niewiadomo, oni nigdy tego nie próbowali"

"Jest tylko jedna gorsza rzecz od Francuza - Francuz mieszkający w
Kanadzie"

"Francja jest nieszczęśliwa, ponieważ zamieszkują ją Francuzi, a
Francuzi są nieszczęśliwi, poniważ mieszkają we Francji" - Mark Twain

"Francja powiedziała, że potrzebuje więcej dowodów na to, że Saddam
jest groźny. Tak, ostatnim razem kiedy żądali więcej dowodów, to
przetoczyły się one przez Paryż z wciągniętą niemiecką flagą"


Proponowane pytanie co do wejścia Polski do UE:
"Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z Unią Europejską?"

Facet pyta kumpla czy lepiej iść do wojska czy się ożenić. Kumpel mówi:
-Jeśli się ożenisz to masz przerąbane, ale jeśli pójdziesz do wojska to
masz 2 możliwośći:albo pójdziesz myć gary, albo na wojnę. Jeśli pójdziesz
do garów to masz przerąbane, ale jeśli pójdziesz na wojnę to masz 2
możliwości: albo zginiesz, albo przeżyjesz. Jeśli przeżyjesz to masz
przerąbane, ale jeśli zginiesz to masz 2 możliwości:albo cię pochowają pod
drzewem liściastym albo iglastym. Jeśli pod liściastym to masz przerąbane,
ale jeśli pod iglastym to masz 2 możliwośći: albo cię przerobią na papier
biurowy albo na toaletowy. Jeśli cię przerobią na biurowy, to masz
przerąbane, ale jeśli cię przerobią na toaletowy to masz 2 możliwości: albo
trafisz do męskiej toalety, albo do damskiej. Jeśli trafisz do męskiej to
masz przerąbane, ale jeśli trafisz do damskiej to tak, jakbyś się ożenił...

Przychodzi zajączek do bur..lu i pyta:

- Niedźwiedzica jest ?
- Nie ma.
- A wilczyca jest ?
- Nie ma.
- To może chociaż lisica jest ?
- Nie ma.
- A która jest ?
- Jest pytonica.
- No dobra, może być.
Poszedł zając na górę, ale gdy tylko wszedł do pokoju pytonica go połknęła. Ale zaczyna się zastanawiać:
- Zaraz... śniadanie jadłam, obiad też już był, a do kolacji jeszcze 3 godziny, więc to pewnie klient...
I wypluła zająca. Na to zając, doprowadzając futerko do ładu:
- Jak bierzesz do buzi, to mogłabyś uważać.

30 zdań, które może powiedzieć kobieta nagiemu mężczyźnie:

1) Paliłam już grubsze skręty
2) Ohhh, jakie to urocze.
3) Może po prostu się przytulimy?
4) Wiesz, chirurgia plastyczna mogłaby pomóc.
5) Możesz tym zatańczyć?
6) Mog dorysować na tym uśmiechniętą buźkę?
7) No, no, a stopy masz takie duże.
8)Dobra, popracujemy nad tym.
9) Czy to piszczy przy naciśnięciu?
10) Nie... Chyba boli mnie głowa.
11) (chichot i pokazywanie)
12) Czy mogę być szczera?
13) Jak słodko, przyniosłeś kadzidło. (?)
14) To tłumaczy, skąd u ciebie taki samochód.
15) Może po zmoczeniu urośnie.
16) Za co Bóg mnie pokarał?
17) Przynajmniej dużo (długo) nie zajmie.
18) Nigdy przedtem nie widziałam takiego.
19) Ale wciż działa, prawda?
20) Wygląda na nieużywany.
21) Może wygląda lepiej w naturalnym oświetleniu.
22) Może przeszlibyśmy od razu do zapalenia papierosów?
23) Zimno ci?
24) Musiałby najpierw naprawdę mnie upić.
25) Czy to złudzenie optyczne?
26) Cż to takiego?
27) Dobrze, ze masz tyle innych talentów.
2 Czy jest do tego pompka?
29) Więc to, dlatego osadzasz ludzi po osobowości.
30) Zdaje się, ze to zrobi ze mnie rannego ptaszka.

Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz?!!
Mąż na to:
- Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżal na miękkim!

Włóczykij znalazł się w małej wiosce pod Londynem i poszedł do knajpy na piwo. Trochę był spekany, bo slyszal rozne opowiesci o Czarnym Rycerzu, ktory rzadzi wioską, ale stwierdził, że moze to plotki. No i pije to piwo, nagle ktos wbiega do knajpy i krzyczy "Hej, ludzie! Spierdalamy! Idzie Czarny Rycerz!", wszyscy uciekli, on też. Drugiego dnia znowu poszedl do tej knjapy i znowu pil piwo i znowu ktos wpadl do kanjpy i zaczal krzyczec "Hej, ludzie! Spierdalamy! I dzie Czarny Rycerz!", wszyscy uciekli, on też. Kiedy trzeciego dnia szedł do tej samej knajpy na piwo, pomyslał sobie, że nie bedzie tchorzyl, ze zostanie.
Łudzil sie, ze Czarny Rycerz go nie zabije. No wiec zamowil piwo i nagle ktos wpadl i krzyczy "Hej, ludzie! Spierdalamy! Idzie Czarny Rycerz!", wszyscy uciekli, on zostal. Po chwili uslyszal skrzypienie podlogi i ujrzal przed soba wielkiego Murzyna- ale takiego karka typowego. Te przez zacisniete zęby powiedział do turysty "Te młody, zrób mi, Kraków żąda dostępu do morza!, loda". Podróznik pomyslał, że jesli nie zrobi, to Murzyn go zabije, więc zdjął mu spodnie i zaczął. Kiedy skończył, Murzyn z uśmichem, niezwykle zadowolony zapinał spodnie, powiedział "Dobra, a teraz spier.alamy, bo idzie Czarny Rycerz"..

Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: wydzwania na policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i znajomych - NIC!
Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i..... słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się przygotowując mnóstwo kanapek....
- Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół miasta Cię szuka!
- Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło: porwało mnie paru facetów, zawiozło "na chatę", a tam przymusili do seksu: orgie, seks w pojedynkę, dwójkami, trójkami, grupowy, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci - koszmar! I tak przez cały tydzień!
- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było Cię dwa dni?...
- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki

Pewnej nocy garbaty dziad zaszedł na cmentarz. Kręci się, kręci gdy nagle zza krzyża wyskakuje zjawa:
-Uuu! Smiertelniku garba masz?
-Ttttakkk! - odpowiada wystraszony dziad.
-To już nie masz ! - w tym momencie zjawa znika a razem z nią garb dziada. Uradowany wraca do domu i opowiada wszystko swojej kulawej żonie.
-Idź Zośka może i tobie zjawa uleczy kulawą nogę
Następnej nocy żona zaszła na cmentarz. Kręci się, kręci gdy nagle zza krzyża wyskakuje zjawa.
-Uuu! Śmiertelniczko garba masz?
-Nie, ale...
-No to teraz już masz.

czy piwo ma w składzie żeńskie hormony?
tak, bo jak sie facet wypije kilka piw gada głupoty i prowadzi jak baba

Wraca z pracy zmęczony, głodny maż. Troskliwa żona pyta się:
- Pewnie jestes głodny? Moze otworzę ci puszkę?
- Cipuszkę poźniej, najpierw daj coś jesć

Po starcie samolotu piloci rozmawiajaą:
No teraz wypijemy kawę, a potem 'wyprobujemy' tę nową stewardessę.
Nie zauważyli jednak że mikrofon jest właczony i cały samolot słyszy rozmowę.
Stewardessa, która akurat była na sali biegnie do kabiny pilotów aby powiedzieć im o popełnionej gafie, gdy jeden z pasażerów podstawia jej
nogę, ona wywraca sie jak długa a gościu mowi:
Gdzie sie tak sie śpieszysz ?
Nie slyszałaś, że panowie piloci kawę najpierw będą pili...

w stuminilowym lesie kojelka do monopolowego.
zwierzaki stoją grzecznie w kolejce, a tu się nagle zaczyna zając rozpychać łokciami, mrucząc pod nosem "przepraszam, przepraszam" przepycha się na poczatek kolejki. kiedy już tam dociera, wpada na misia...
- Ty jając, a ty gdzie? won na koniec kolejki - i wypieprzeył zająca gdzie pieprz rośnie (na pole prosiaczka )
sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkukrotnie.. w końcu poobjany, zakrwawiony zając, sepleni przez ocalone zęby:
-dobfa... nie to nie... nie otfieram dzisiaj sklepfu..

SPOTYKA SIE DWÓCH STUDENTÓW
-GDZIE IDZIESZ?
-NA WÓDKĘ
-TY TO POTRAFISZ NAMAWIAC....................

Przychodzi murzyn do zamku białej księżniczki. władze chcą go wygnać, ale księżniczka mówi:
Dajcie mu 3 szanse, jeśli zrobi wszystko co mu nakażę oddam mu się.
Ksieżniczka pewna że KALI nie zrobi niczego, mówi: Przynieś mi największy diament świata. a na to murzyn: Kali kocha, /Kali przyniesie.
Na drugi dzień księżniczka, rozzłoszczona z diamentem na kolanach: Prezynieś mi żmiję w swojej dziobie! - Kali kocha, Kali przyniesie.
Na drugi dzień Kali maszeruje ze żmija w zadku. A księżniczka,rozzłoszczon a w furii na to: Oddam ci się jak będziesz miał huja po kolana! A Kali : Kali kocha, Kali skróci

Wraca facet póznym wieczorem do domu nawalony jak stodoła. Wchodzi cicho do sypialni, widzi nogi wystające z pod kołdry, klęka, całuje, wsuwa łeb pod kołdrę, całuje coraz wyżej, w końcu zaczyna ją "szturchać". Jak skonczył ją pędzlować, wyłazi z łózka i idzie do kuchni, bo poczuł głód. Wchodzi i widzi w kuchni siedzącą żonke. - Co ty tu robisz!?!!??!! Ciiicho, bo mamusie obudzisz.

Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jakis Arab.
- Proszę mi podać skład kiszonki - zadano mu pytanie Na to Arab zrobił wielkie oczy, szczęka uderzyła za zdziwienia w stoł, chwycił się za kieszeń przy koszuli i zapytał:
- KISZONKI ??????

Angielska księżniczka ze swoim egipskim kochankiem rozbija się we francuskim tunelu,
jadąc niemieckim samochodem z holenderskim silnikiem,
prowadzonym przez Belga, który wcześniej wypił sobie trochę szkockiej whiskey,
gonieni przez włoskiego razzi na japońskim motorze.
Po czym ratowal ją amerykański lekarz używający brazylijskich leków.
A tekst ten napisał Filipinczyk używając technologii Billa Gates'a, którą ten wziął od Japończyków.
A Ty prawdopodobnie czytasz to na klonie amerykańskiego IBM'a, który opiera się na filipińskich częściach i ma koreański monitor, złożony przez pracowników z Bangladeszu w singapurskiej fabryce.
Przewieziony ciężarówkami przez Hindusow, ukradziony przez Indonezyjczyków i w końcu sprzedany do Twojego kraju przez Chińczyków..

TO JEST GLOBALIZACJA!

PRAWA KOŁODKI

1. Obywatel żyje po to, aby płacić podatki.
2. Prawo nie działa wstecz - z wyjątkiem prawa podatkowego.
3. Prawo podatkowe to zbiór pomyłek.
4. Państwo najlepiej wie, na co wydać pieniądze obywatela.
5. Stawki podatkowe powinny być mniejsze, ale muszą być większe.
6. Kto korzysta z dobrodziejstw ustawy podatkowej - grzeszy. (Nie dotyczy Urzędu Skarbowego i pracowników Ministerstwa Finansów).
7. Nie trzeba rewaloryzować wysokości progów podatkowych - przecież nie ma inflacji.
8. Przekazuj darowizny tylko najbardziej potrzebującym: pracownikom Urzędów Skarbowych.
9. Pakiet "Polska 2000" jest dobry, przez co niemożliwy do realizacji.
10. W roku 2001 znieść całkowicie podatek dochodowy, wprowadzając w to miejsce VAT w wysokości 200 procent.

Diabeł złapał Polaka, Ruskiego i Francuza, zamknął w celach i powiedział:
- Macie po jednym życzeniu, musi wam starczyć na 3 lata.
Francuz: kobiet!!!
Polak: Wódki!!!
Ruski: Papierosów!!!
Po 3 latach diabeł otwiera celę Francuza, ten mówi: Kobiet!!!
U Polaka: Wódki!!!
A Ruski siedzi na pryczy, ręce mu się trzęsą, wygląda strasznie i cichym
głosem mówi:
- Ku**wa.... zapałek...

-Siedzisz w mercedesie. Przed tobą idzie koń, którego nie możesz wyprzedzić. Za tobą leci samolot. Co robisz?
Zsiadasz z karuzeli!!!

Na wycieczkę rowerową wyruszyło dwóch wariatów. Jadą... jadą... Nagle jeden zatrzymuje się i spuszcza powietrze z kół.
- Co ty robisz? - pyta drugi.
- A siodełko było za wysoko - odpowiada tamten.
Na to ten drugi zamienia miejscami kierownicę z siodełkiem. Teraz ten co spuszczał powietrze, zdziwiony pyta się:
- A co ty wyprawiasz?
- Zawracam, z takim idiotą jak ty nie jadę dalej!

Wraca facet do domu, a tu z przydrożnych zarośli wybiega wiewiórka.
Facet po
hamulcach, bo kocha zwierzęta. Patrzy a wiewióra cała w gównie umazana.
Wysiada bierze chusteczkę i wyciera ją bo mu się zwierza żal zrobiło. Już ma
wsiadać do samochodu a tu następna z góry na dół wysmarowana. No więc bierze
nową chusteczkę i wyciera pieczołowicie wiewiórkę. Już kończy a tu następna
równie jak pierwsza i druga wysmarowana. Zdziwił się, ale wyciera ją tak jak
poprzednie a tu z krzaków głos:
- Przepraszam ma pan jeszcze jedną chusteczkę - wiewiórki mi się skończyły

O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor odbiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się k*rwa jeszcze uczymy!

Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnie przyniosła pudło.
Wychowawczyni potrząsneła i zapytała:
- Kwiaty?
- Ojej, skąd pani wie...
Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernie. Wychowawczyni potrzasnela prezentem i spytala:
- Czekoladki?
-Tak, jak pani zgadla?
Nastepny w kolejce byl Jasio, ktorego tata mial sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzala pudelko, lekko przeciekalo.
Polizala i spytala:
- Wino?
- Nie...
Polizala jeszcze raz:
- Koniaczek?
- Nie...
- Likierek?
- Nie, proszę pani. Chomik...

troche dlugie ... ale co tam

siedzi sobie koleś w saunie, gdy nagle naszła go wielka ochota na skręta. Patrzy a w rogu siedzi murzyn w dredach. Podchodzi do niego i pyta-przepraszam , masz może jakieś zioło? murzyn na to - Jasne człowieku tylko mówię ci jest mało, okropnie drogo ale ziolo jest naprawdę zajebiste. Koleś trochę się zawachał ale mowi - No dobra dawaj.
Wrocił na swoją ławeczkę, skręcił sobie jointa i pali.Ściągnął pare buchow, czeka, czeka i nic.
Ściągnął jeszcze pare - dalej nic się nie dzieje.
Może to z jakimś opóźniaczem? zobaczymy.
Spalił całego jointa i w ogóle się nie najarał. Zdenerwowany jak Szopen wraca do murzyna. Ale mu wygarnę - myśli sobie. Co mnie murzyn będzie w bambuko ładował. Patrzy się a murzyn wybiega z sauny i zaczyna uciekać.Koleś nie zastanawiając się wybiega za nim.Widzi że bambus wsiada do autobusu.Ten drze się żeby kierowca się zatrzymał ale nic z tego.Niewiele myśląc wsiada do taksówki.Panie goń ten autobus!!-rzucil do kierowcy. Ale co ty gościu??
Jak ty mi zapłacisz jak jesteś w samym ręczniku??.
Goń pan ten autobus! tam jest jeden murzyn który mi jest dłużny siano. No dobra, ale lepiej żeby tak bylo-odpowiada taksówkarz. Zaczęli jeździć za autobusem. Jeździli po mieście chyba 20 minut aż w końcu zgubili ten autobus.Taksówkarz widząc minę klienta mówi-Gościu nie masz mi czym zapłacić! wiesz co teraz zrobię?? wywiozę cię do lasu!!
Jak powiedział tak też zrobił. Wyrzucił go w lesie z samochodu i pojechał. Facet smutny, bez pieniędzy, i w lesie a na dodatek w samym ręczniku.
Kur*a co ja teraz zrobię.
Usiadł pod drzewem. Zaczęło się robić chłodno i ciemno. Wysrałbym się - pomyślał sobie.
No i kucnął sobie i ciśnie, ciśnie, ciśnie...
nagle czuje że ktoś go poklepuje w ramię, odwraca się a tu jakiś facet nachyla się i szepcze - Panie,w saunie się nie sra!!

Jedzie dwóch terrorystów samochodem.
Nagle jeden mówi do drugiego:
- Stary wysadź mnie pod ambasadą.

zajączek zjadł w barze obiadek. Wychodzi na dwór, ale za chwile wraca i mówi:
-k*rwa, kto mi zajebał rower?
A tu cisza...
-Kto mi zajebał rower- powtarza..
Dalej cisza..Zdenerwowany króliczek mówii:
-Mówcie, bo zrobie to co zrobił mój dziadek podczas wojny...
Wstaje niedźwiadek i pyta:
-To ja. A co zrobił Twój dziadek?
A na to zajączek:
-Poszedł na piechote..

Szybki Bill wybiera się do kochanki. Ponieważ wie, że może go nakryć jej mąż, umawia się ze swoim koniem.
- Słuchaj. Ustawiasz się na ulicy pod oknem. Jak usłyszę pukanie, wyskakuję przez okno i uciekamy. Kumasz?
- Tak.
Szybki Bill spokojnie robi sex, nagle słychać pukanie. Bill wyskakuje przez okno, kobieta otwiera drzwi. Stoi za nimi koń i mówi:
- Powiedz Billowi, że zaczął padać deszcz. Stoję teraz pod daszkiem.

Wsciekly profesor wchodzi do sali wykladowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstac!
Nikt sie nie rusza. Po dluzszej chwili wstaje jeden student.
- No prosze! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uwaza sie pan na nienormalnego?
- Nie uwazam sie za nienormalnego, ale glupio mi, ze pan profesor tak sam stoi...

Do baru wchodzi facet. Za ladą siedzi piękna kobieta, na ścianie wisi menu:
KANAPKA Z SEREM - 2,30 zł
KANAPKA Z SZYNKĄ - 3 zł
OBCIĄGNIĘCIE DŁONIĄ - 5 zł.
Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynię i pyta:
- To ty obciągasz ręką?
- Tak, skarbie - mruczy uwodzicielsko panienka.
- To umyj dobrze te swoje łapska i daj mi kanapkę z serem.

Staruszek, były jeniec w obozie koncentracyjnym wygrał w toto lotku wielką kasę. Oczywiscie zjechało się mnóstwo ludzi, prasa, radio, telewizja...
- Co Pan zrobi z taką masą pieniędzy?
- No... kupię dom synowi, samochód, wyślę wnuczków na wczasy, dam im na szkołę, pojadę na wakacje, no i postawie pomnik Adolfowi Hitlerowi.
- Ale jak to? Hitlerowi? Mordercy? Pan? Więzień obozu koncentracyjnego?
- No, może to morderca i był - mówiąc to dziadek podwinął rękaw - ale numery dał dobre.

- Panie doktorze mam problem bo mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i naprężył:
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku.
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił:
- No i czego Pan jeszcze chce ?!
- Buzi !!!

Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam cała prawdę" i każdy dorosły głupieję, bo na pewno ma jakąś tajemnice, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobyta wiedze w domu. Przyszedł do mamy, powiedział:
- Znam cała prawdę.
I... dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu. Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział:
- Znam cała prawdę.
I dostał 100 złotych z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce. Rozochocony Jaś postanowił wiec wypróbować nowa metodę również na kimś spoza rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam cała prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemie, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał:
- W takim razie uściskaj tatusia...

Na szkoleniu aktywu młodzieżowego, prelegent oferuje zgromadzonym:
- We współczesnym świecieistnieją cztery rodzaje miłości: pierwszy - to miłość kobiety do mężczyzny i mężczyzny do kobiety. Jest to rodzaj miłości bardzo powszechny, prawidłowy i popierany przez państwo; drugi i trzeci: to miłość mężczyzny do mężczyzny i kobiety do kobiety. Są one bardzo rozpowszechnione w krajach kapitalistycznych, u nas zdarzają się bardzo rzadko. Są to wstrętne zboczenia potępiane zarówno z punktu widzenia etycznego, społecznego jak i medycznego; wreszcie czwarty rodzaj miłości, najwyższy w aspekcie moralnym i społwcznym, występujący tylko w krajach socjalistycznych: jest to miłość narodu do partii i parii do narodu!
- Czy są jakieś pytania?
- Tak! W tym czwartym rodzaju miłości, kto kogo dyma?

W starej wieży na pustkowiu siedza sobie noca trzy wampiry i graja w karty. Graja graja, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:
- Grajcie we dwóch, ja idę cos wrzucić na ruszt.
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwia...
- Znacie tę wioskę na południe stąd?
- Mhm
- No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
- Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołaja
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwia...
- Znacie to miasteczko na zachód stad?
- No...
- Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucajac w drzwiach:
- Teraz ja, niedługo wracam.
Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty.
Twarz cała we krwi.
- A ty gdzie byłes?
- Nigdzie. Wyjebałem się na schodach.

Maliniak zawsze przechwalal sie kumplom z pracy jaki
to z niego swiatowy czlowiek. Popisywal sie ze zna
roznych slawnych ludzi. Nikt mu oczywiscie nie wierzyl,
ale pewnego razu przyjechal do ich zakladu Walesa.
Idzie przez teren fabryki, az tu nagle zobaczyl
Maliniaka. Zamachal do niego, wysciskali sie,
wycalowali. Potem zamkneli sie w pokoju i obalili pare
piw. Chlopakow troche to zbilo z tropu, ale dalej nie
wierza we wszystko co gada Maliniak.
Pewnego razu, do polski przyjechal Clinton. Wszyscy
stoja na ulicy, machaja choragiewkami. Jedzie samochod
Clintona i nagle zatrzymuje sie. Wysiada Bill i Hillary,
podchodza do Maliniaka, sciskaja sie jak starzy
znajomi, wspominja jakis stare dzieje, w koncu
zapraszaja go do limuzyny i odjezdzaja na bankiet. No
to juz zupelnie przylamalo kumpli Maliniaka, ale dalej
nie do konca mu wierza.
Az pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczka do
Rzymu, zobaczy papieza, Stoja na placu Swietego Piotra
i nagle Maliniak mowi.
- Ciagle mi nie wierzycie, to ja wam pokaze. Za chwile
wyjde razem z papiezem na balkon, blogoslawi tlum na
placu.
- Eeee, zalewasz Maliniak.
- No to zobaczycie..
I faktycznie poszedl gdzies, a za chwile patrza, a na
balkonie pojawia sie papiez i Maliniak. To juz calkiem
ich zgasilo, stoja i nic nie mowia. W pewnej chwili
podchodzi do nich wycieczka arabow i przewodnik pyta
lamana angielszczyzna:
- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz,
czo to za faczet w bialym kitlu sztoi na balkonie z
Maliniakiem?

Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego udusił nieznajnomego mężczyznę:
- Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:
"Dawaj pieniądze!" - Dlaczego? - pytam groźnie. To on mi na to: "Prima Aprilis!". To ja mu naplułem w oko i mówię: "Śmigus Dyngus!" Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:"Popielec!". No więc ja go przydusiłem i powiedziałem: "Zaduszki!"

Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Prosze wyjsc ! On jest niebezpieczny !
- On jest bardzo mily, i nikomu nie zrobi krzywdy, moge to udowodnic.
- Dobrze, jezeli wszyscy goscie uznaja, ze nie ma zagrozenia, to moze pan zostac.
Facet prowadzi krokodyla na srodek, wali piescia trzy razy w leb krokodyla i mówi:
Otwieraj gebe ! Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wklada przyrodzenie do srodka, nastepnie wali znowu trzy razy i mówi:
- Zamknij gebe !
Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zeby krokodyla zatrzymuja sie o centymetry od waznych organów.
Facet chowa interes i mówi:
- Moze ktos chce spróbowac ?
Odzywa sie kobiecy glos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w glowe.

Babcia widzi jak wnuczka szykuje się na imprezę i pyta:
- A dlaczego nie założyłaś majtek?
Na to wnuczka:
- A czy jak babcia idzie do filharmonii to wkłada watę do uszu?!?

- W pana przypadku - mówi lekarz - trzeba będzie zrobić analizę moczu. Ja na chwilę wyjdę, a pan odda mocz do którejś z tych flaszeczek stojących na szafie.
Po kilku minutach doktor wraca i widzi cały gabinet, od podłogi do sufitu zasikany.
- Cóż pan zrobił najlepszego?
- A myśli pan, że tak łatwo trafić stąd do flaszki na szafie?

Małysz spotkał kolegów.
- Czołem Adam, wybierzesz się z nami na piwo?
- Nie mogę, muszę lecieć.

Pacjent radzi sie lekarza co zrobic, aby pozbyc sie tasiemca.
- Prosze przez tydzien jesc ciastka i popijac je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomoglo.
- Teraz niech pan pije samo mleko!
Chory zrobil, jak mu radzil lekarz, a tu na drugi dzien tasiemiec
wychodzi i pyta :
- A ciastko ku*** gdzie

Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz
rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może byśmy się popiep...?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz
przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale
może byśmy się popiep...?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec
tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego
konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popiep...?
- Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia?


Na bezludnej wyspie laduje 50 panow i 1 pani. Po miesiacu pani mowi:
- Panowie dosc tych swinstw! I wiesza się na drzewie.
Po nastepnym miesiacu jeden z panow mowi:
- Panowie dosc tych swinstw, zakopujemy kobiete!
Po nastepnym miesiacu jeden z panow mowi:
- Panowie dosc swinstw, odkopujemy kobiete!

Idzie facet droga smiejac sie i do czasu do czasu machając reka.
Podchodzi do niego drugi facet i pyta sie go:
Z czego sie tak smiejesz ?
Opowiadam sobie kawaly.
A dlaczego co jakis czas machasz reka ?
Bo niektore juz znam.

Kolejna porcja kawałów:

Zmieniłeś rybkom wodę w akwarium?
Po co? Przecież jeszcze poprzedniej nie wypiły.

Szczyt paniki:
Założyć hełm na lewa stronę... (czyli wywinąć go...)

Szczyt ciemnoty:
Zapalić jedna zapałkę, a potem druga, aby zobaczyć, czy ta pierwsza się pali.

Szczyt złośliwości:
Zepchnąć teściowa ze schodów i zapytać "dokąd się mamusia tak spieszy?".

Szczyt sadyzmu:
Wylać pijakowi cala flaszkę na pieluszkę Pampers.

Maz z zona ulegli bardzo powaznemu wypadkowi.
Po kilkunastogodzinnnej operacji zony do meza wychodzi lekarz i mówi:
- Prosze Pana, na poczatek dobra wiadomosc, zona operacje przezyla.
Maz wyraza radosc.
- No tak,- mówi lekarz,- ale, wie Pan, musze Pana
poinformowac o paru sprawach.
- Otóz po pierwsze ta operacja nie jest jedyna, zona musi
przejsc jeszcze bardzo powazny zabieg w specjalistycznej klinice, tego
nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to okolo 70-80
tysiecy zlotych.
- To nie wszystko, zona wymagac bedzie dlugotrwalej, w zasadzie
dozywotniej rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie
musze dodawac, ze nie refunduje tego NFZ, koszt miesieczny to jakies
2000 PLN. No i ponadto zona jako inwalida wymagac bedzie
specjalistycznego sprzetu i srodków higienicznych, to kosztuje jakies
1500-2000 PLN miesiecznie, oczywiscie NFZ w zadne sposób w kosztach nie partycypuje.
Zapada cisza, facet zbladł....
Wtem lekarz klepie meza w ramie i mówi:
- Eee, zartowalem, nie zyje.

Idzie sobie kobieta z dwójką dzieci ulicą. Nagle podchodzi do niej jakiś
facet i pyta:
- Czy to są pani dzieci?
- Tak - odpowiada kobieta
- Aha, bliżniaki pewnie...
- Nie dziewczynka ma 12 latek, a chłopiec 7. Dlaczego myśli pan że to są
bliźniaki?
- Po prostu nie mogę uwierzyć, że ktoś przeleciał panią dwa razy

Spotyka się dwóch kumpli w barze. Jeden do drugiego mówi:
- Wiesz, chyba moja żona nie żyje.
- Dlaczego tak sądzisz? - odpowiada mu ten drugi.
- Bo seks to jak zwykle, tylko prania ciągle przybywa

Wraca mąż z pracy do domu, otwiera mu żonka (typ blondynki), podaje kapcie, obiad, potem piwko i gazetka, włącza telewizor z ulubionym kanałem sportowym i nic nie mówiąc wychodzi do kuchni (do swoich kobiecych, domowych obowiązków). I tak jest co dzień od ślubu.
Jednak tego dnia żona przerywa swoje czynności, wpada do pokoju i pyta:
- Kochanie powiedz mi co to jest "konsternacja".
Mąż leniwie składajac gazetę z lekkim wkurzeniem, że mu się przerywa, odpowiada:
- Widzisz kochanie, gdybyś to ty wróciła wcześniej do domu po pracy, a ja tu z inną kobietą..., to u ciebie właśnie wtedy wystąpiła by konsternacja.
- Ahaaa.... i wróciła do swoich czynności.
Jednak po dziesięciu minutach wpada ponownie i pyta:
- To znaczy, że gdybyś Ty wrócił wcześniej do domu, a ja tu z innym mężczyzną...?
- Nie, nie, nie kochanie! Ty nie myl kurestwa z konsternacją

Dwóch kolegów w pracy :
- Ty stary czy rozmawiasz z żoną po stosunku
- Jak zadzwoni to czemu nie?! :D

Pewien gość chciał polować na białe niedźwiedzie, kupił sobie giwerę oraz cały osprzęt i wybrał się na Alaskę. Chodzi po tej Alasce, patrzy, coś się w krzakach poruszało wypalił w te krzaki, idzie zobaczyć co upolował, a tu nagle nadszedł niedźwiedź i mówi:
- Słuchaj, stary, tu jest ciężkie prawo alaskańskie, kto nie trafi zwierzaka musi ciągnąć druta!
Gość się wkurzył, ale co było począć - zrobił niedźwiedziowi laskę, ale przysiągł że w następny sezon kupi sobie lepszy sprzęt i tego niedźwiedzia upoluje, no ale sprawa powtórzyła się i tak kilka razy. Aż pewnego razu gdy znowu mu się nie udało ustrzelić niedźwiedzia, ten podszedł do niego i powiedział:
- Wiesz co, stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...

Jaś i Małgosia bawią się w dom.
Jaś próbuje "obiadu" i mówi:
- Wiesz, co, kotku, chyba jest troszeczkę niedosolone...
Małgosia:
- Niedosolone? Niemożliwe, przecież sama odpowiednio soliłam!
Może uważasz ze za mało i ja nie mam racji?
To, co, ja nigdy nie mam racji,
nawet jak posolę odpowiednio obiad?
Może uważasz ze w ogóle nie posoliłam i kłamie!?
Ja kłamie!
Może ja tylko kłamie!
Może w ogóle uważasz, ze jak kłamie
to nawet nie jestem człowiekiem żeby się pomylić!
A może uważasz, ze ja już nie jestem człowiekiem!
A może ja już nawet nie mowie po ludzku, a tylko szczekam?!
Mamoooo!!! Jasiu powiedział do mnie "ty suko"!

pijak palacz i gej poszli do lekarza. Karzemu z nich lekarz powiedział, że jeśli jeszcze raz ulegnie swojemu nałogowi umrze
idą razem ulica smutni, przechodza koło baru - pijaka strasznie ciągnie, dwaj pozostali musieli go siłą trzymać. Przy następnym barrze nie dali rady , pijak wszedł do środka wypił setkę i padł martwy.
Palacz i gej idą ulica jeszcze smutniejsi, palaczowi ręce się strasznie trzęsą, nagle widzi na chodniku niedopalonego peta
już ma suięgnąć a gej mówi
TY ! jeśli schylisz się po tego papierosa obaj jesteśmy martwi!!

Lecą dwa robaczki świętojańskie. Nagle koło nich przelatuje coś
świecącego. Jeden z nich mówi:
- O, jakaś "pupcia". Lecę zarwać. Poleciał. Po chwili słychać jego krzyk.
Wraca.
Kumpel pyta go:
- Co, dziewica?
- Nie, pet.

Tatus oglada mecz pilki noznej.Ma pragnienie.
Synku,wola,daj mi cos do picia,moze byc woda.
Synek przyniosl pelna szklanke.
Po chwili sytuacja sie powtarza.
Tatus wola,synek przynosi zawsze pelna szklanke.
Wreszcie przyniosl tylko polowe.
Ojciec pyta:To juz nie mozesz podac calej szklanki ojcu?
Synek odpowiada:Tatusiu,ja do kranu nie siegam a w sedesie juz nie ma wiecej

Wraca mąż w nocy na wiksie a żona na niego z wałkiem:
- Gdziebyłeś?
-A w restauracji gdzie są złote stoły.
-A krzesła?
-krzesła też i sztućce.
-A bar?
-Bar też i nawet pisuar.
żona dzwoni do żekomej restauracji i pyta
-czy u państwa są złote stoły i kszesła.
-są
-sztućce?
-też
-a bar?
-też
-a pisuar
-te wiesiu mamy tego co ci wczoraj do saksofonu narobił.

Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu.
Zając na to:
- A marchewkę żresz ?
- Nie
- No staaaaaaary !!
Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło. Znowu przychodzi do zająca i mówi:
- Zając pomóż, nie bądź taki.
A zając na to:
- A marchewkę żresz ?
- Tak!!!
- A tartą ?
- Nie
- No staaaaaaary !!
Więc kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewke i nic. Znowu przychodzi
do zająca i błaga go o pomoc.
Zając:
- A marchwkę żresz ?
- Tak !
- A tartą ?
- Tak !
- A z groszkiem ?
- Nie
- No staaaaaaary !!
No i znow kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic.
Przychodzi do zająca i mówi:
- Zając ja cię bronię przed wilkiem i lisicą a ty mi się tak odpłacasz.
Pomóż mi bo lata lecą, a ja dzieci nie mam.
- A marchewkę żresz ?
- Tak !
- A tartą ?
- Tak !
- A z groszkiem ?
- Tak
- A dupczysz ?
- NIE
- No staaaaaaary !!

Matematykowi zepsuł się kaloryfer.
Wezwał wiec hydraulika, ten postukał jakimś kluczem,
pokręcił i woda przestała cieknąc. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec
podał cenę usługi.
- Panie, ale to połowa tego co zarabiam.- A gdzie pan pracuje?
- Na uniwersytecie.- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan,
popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle co na tym całym uniwersytecie.
Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już.
Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca.
Matematyk zrobił tak jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory
jego dola wyraźnie się poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarządzanie o podnoszeniu
kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do wieczorowej klasy ósmej.
Pierwsza lekcja -
matematyka. Nauczycielka wita wszystkich:
- Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy
dostaną świadectwo ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co
pamiętamy jeszcze ze szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła - wskazała na matematyka.
Ten wstał podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru.
Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już cala tablice i w końcu otrzymał wynik "minus pi er
kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa. Zmazał tablice, znowu zapisuje
wzorami i znowu wynik z minusem.
> Zrezygnowany patrzy na klasę oczekując podpowiedzi, wszyscy jak jeden maż szepczą:
- Zmień granice całkowania.

Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop, pouczony przez lekarza, zakłada prezerwatywę. Małzonka oburzona podnosi lament:- Jasiek, czyś ty zgłupioł do reszty? Dzieciska butów na zimę ni mają, a ty se ciula stroisz?!

Pana Stanisława ugryzł komar
pan Stanisław chciał zabić komara ale pomyślał przez chwile i nie zabił go - żona sie go pyta czemu go nie zabiłeś? on ma moją krew

"Siedzi blondynka w barze i płacze. Podchodzi do niej biznesmen i pyta :
- Dlaczego płaczesz ?
- Bo wszyscy mówią że blondynki są głupie a to nieprawda ... !!!
- Hmmm... - myśli biznesmen - Spróbuję ci udowodnić że to nieprawda
Zawołam tu tamtą brunetkę, dam jej klucze od mojego mieszkania i od samochodu i powiem żeby pojechała do mojego domu i sprawdziła czy tam jestem. - jak powiedział tak zrobił. Zawołał brunetkę dał jej klucze od auta i od domu. Oto reakcja brunetki - He hehe hehehe dobra biore i lece - Kiedy brunetka wróciła i zdała relację że biznesmena w domu nie ma blondynka zaczęła się śmiać :
- Hahahahahahahaha przecież mogłaś zadzwonić ...

...No i parę "zdjęć"...:
(_o_) - zwykła kwak!
(_O_) - kwak! z szerokim przebiegiem
(_?_) - kwak! tajemnicza
(_#_) - kwak! okaleczona
(_:_) - kwak! kosmity
(__o__) - gruba kwak!
(o) - cienka kwak!
(_x_) - kwak! ocenzurowana
(_$_) - kwak! wartosciowa
(_o:) - kwak! pogryziona przez vampirka

...i zdjecia piersi...:
(o)(o) biust doskonaly
(+)(+) piersi na silikonie
(*)(*) piersi ze stwardnialymi sutkami
(@)(@) piersi z wielkimi sutkami
(^)(^) piersi zmarzniete
(o)(O) piersi niesymetryczne
(B))(o) piersi pogryzione przez wampira
o/o/ piersi babci
(-)(-) piersi rozgniecione na drzwiach od prysznica
|o||o| piersi androidki
()() piersi Kate Moss
(oYo) piersi do playboya

TEMATY Z MATURY 2003

Język Polski:

1.. Andrzej Lepper - romantyk czy pozytywista? Uzasadnij swój wybór z wykorzystaniem "Chłopów" Reymonta.

2.. "Wszystkie dzieci nasze są" - Majka Jezowska. Twój pogląd na sprawy antykoncepcji i demograficznego boom\'u.

3.. "Mydło lubi zabawę..." Twoje przemyślenia na temat homoseksualizmu w literaturze polskiej i światowej.

4.. Zinterpretuj wiersz Jerzego Ushatego - "Kwiaty kurna dla ciebie mom"

Na biurku u Sadamma dzwoni telefon
- Halo?
- Saddam?
- Tak
- Czesc, tutaj Paddy, wiesz, stwierdzilem ze szwagrem, ze strasznie nas wkurzasz wiec wypowiadamy ci wojne!!!
- Taa?? A ilu was tam jest?
- No... jestem ja, moj szwagier, koledzy od rzutek z pubu... w sumie 8 osob.
- A bo wiesz - ja mam 1.5 miliona zolnierzy...
- E to wiesz co Saddam - my sie jeszcze zastanowimy i dam ci znac pozniej...
Po tygodniu na biurku u Saddama ponownie dzwoni telefon
- Halo?
- Saddam?
- Tak
- Czesc, tutaj Paddy, pamietasz? W sprawie tej wojny cosmy ci ja wypowiedzieli - No wiec - zebralismy ze szwagrem juz sprzet...
- A mozna wiedziec co macie?
- No mamy traktor ogrodowy, 4 sekatory, dwa kije do bejsbola i jeszcze grabie...
- O! ALe ja mam 20 tys czolgow i 30 tys transporterow opancerzonych.... A po naszej ostatniej rozmowie zmobilizowalem dodatkowe pol miliona zolnierzy.
- No to wiesz co Saddam - my sie jeszcze ze szwagrem naradzimy i damy ci znac...
Po tygodniu ponownie dzwoni telefon
- Halo?
- Saddam?
- Tak
- No - to znowu ja - Paddy w sprawie tej wojny cosmy ci ja wypowiedzieli... wiesz co Saddam - zapomnij o niej...
- Ojej, a mozna chociaz wiedziec coz to takiego sklonilo was do zmiany decyzji?
- No... bo poczytalismy ze szwagrem troche konwencje genewska i stwierdzilismy, ze dwoch milionow jencow to my ni cholery nie wyzywimy!!!

Wtopy pewnego prezydenta pewnego mocarstwa:

"Nie jest najważniejszą sprawą bycie gubernatorem czy też pierwszą damą jak w moim przypadku."

"Jestem przekonany, że istota ludzka i ryby mogą koegzystować w pokoju."

"Rodzina jest tam gdzie skrzydła dostają marzeń."

"Mars jest miej więcej w tej samej odległości od słońca i jest to bardzo ważne. Widzieliśmy obrazy, na których są, jak nam się wydaje, kanały oraz woda. Jeśli jest tam woda. to znaczy, że jest i tlen. Jeżeli jest tlen, to znaczy, że możemy oddychać." ............. glebokie no nie

"Mamy mocne zobowiązania wobec NATO. Jesteśmy częścią NATO. Mamy mocne zobowiązania wobec Europy. Jesteśmy częścią Europy."

"Nadszedł czas by rodzaj ludzki wkroczył do Układu Słonecznego."

Siedzi homoseksualista i zoofil w jednej celi.Zoofil miota się od ściany do ściany i marzy:
-Ach,żeby tak chociaż jedno malutkie zwierzątko!!!
a pedałek nieśmiało z pryczy:
-Bzzzz...bzzzz...



Wystąpienie Leszka Millera z dnia 07.08.2000 w RMF FM:

"Pan Jerzy Buzek powinien podać się do dymisji. Gdyby w moim rządzie doszło do jakiejkolwiek korupcji a poparcie społeczne spadłoby poniżej 80% to
poczucie przyzwoitości nakazałoby mi podąć sie do dymisji"

Wystąpienie Leszka Millera z dnia 08.05.2003 w porannym Radiu Zet:

"Afera korupcyjna pana ministra Łapińskiego jest moim kolejnym bolesnym doświadczeniem gdyż działo sie to za mojej kadencji jako premiera. Pewnie stąd bierze się aż 80% negatywnych opinii o moim rządzie.

Ubolewam nad tym, ale nie jest to powód podawania sie do dymisji."

z podręcznika historii ... świetlane czasy prl :

Jak wiadomo stonka jest wrogiem ziemniaka! Cału lud łączy się w akcji zbierania IMPERIALISTYCZNEGO ŻUKA zrzucanego na nasz kraj przez wrogie siły z samolotów. O przebiegu akcji i jej postępach należy donieść organom władzy.

Czym rózni się kapitalizm od komunizmu? W kapitaliźmie człowiek wyzyskuje człowieka, a w komuniźmie na odwrót.

Ksiadz tlumaczy dzieciom co to pokusa: "Jezus posci na pustyni 40 dni. Zjawia sie szatan i mowi >>Jezeli jestes Bogiem zamien te kamienie w chleb<<. To co mu Jezus odpowie?" Jasiu na cala klase: "Not enough mana"

Trzech facetow pilo w barze. Nagle do baru wszedl pijak, podszedl do nich i mowi do goscia w srodku:
-"Twoja matka daje najlepiej w calym miescie!"
Wszyscy oczekiwali bojki, ale gosc zignorowal pijaka, ktory chwile potem gdzies odszedl i zniknal. Dziesiec minut pozniej pijak pojawil się znowu, podchodzi to tego samego faceta i mowi:
- "Wlasnie mialem twoja matke, byla super".
I znowu facet nie podjal wyzwania. I znowu pijak gdzies zniknal. Kwadrans pozniej pojawil sie kolejny raz i oglosil:
- "Twoja matka swietnie robi lache"!
Facet popatrzyl na niego i powiedzial:
- "Idz do domu, tato, jestes pijany..."

Mlody hipis wsiada do autobusu i zauwaza mloda i b. ladna
zakonnice. Siada wiec kolo niej i pyta czy nie chciala
by z nim uprawiac seksu?
- Nie - odpowiada zakonnica
- Jestem poslubiona Bogu. Wstaje i zmieszana
wysiada na nastepnym przystanku.
Kierowca autobusu który slyszal cale zajscie odwraca sie i mówi:
- Jesli naprawde chcesz sie z nia przespac to moge ci powiedziec jak.
- Nawijaj - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o pólnocy na cmentarz na nocne modlitwy.
Wystarczy ze ubierzesz sie w biala szate z kapturem, obsypiesz brode swiecacym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz
znienacka i powiesz ze jestes aniolem.
Tak tez hipis zrobil.Przebral sie, wyskoczyl zza nagrobka i
powiedzial ze jest aniolem i chce sie przespac z zakonnica.
Zakonnica zgodzila sie bez gadania ale poprosila zeby byl tostosunek
analny bo musi pozostac dziewica.
Hipis zgodzil sie a gdy skonczyl zrzucil kaptur i krzyknal.
- Ha ha - jestem hipisem
- Ha ha- krzyknela zakonnica - jestem kierowca autobusu.

W środku nocy z małżeńskiego łoża wstaje mąż i trzymając się w okolicach
krocza zaczyna nerwowo stąpać z nogi na nogę i przchadzać się po pokoju...
- Co ci jest? - pyta rozbudzona żona
- A tak cholernie mi sie kobity chce... - odpowiada
małżonek
żona mówi : no to chodź
a mąż : a niby co ja robię ?


Przychodzi facet do lekarza, rozpona rozporek i bez słowa kładzie interes na brzegu stołu.
Lekarz zaskoczony pyta?
- Co, boli?
- Nie.
- Za mały?
- Nie.
- Za duży???
- Nie.
- No to jaki???
- Fajny, nie!

Co to jest.....
ma 72 zęby i więzi potwora?
Odpowiedź: Rozporek

Trzej polscy chirurdzy chwala sie swoimi osiagnieciami. Pierwszy mówi:
- Niedawno przywiezli do mnie faceta z obcieta reka. Przyszylem ja i teraz jest wspanialym pianista!
- Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obcieta noga. Przyszylem mu ja i po roku wygral maraton w Nowym Jorku!
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Bylem swiadkiem strasznego wypadku, po którym na jezdni zostal tylko konski zad, gumiaki i ryj swini. Obecnie efekt mojej pracy to przewodniczacy Samoobrony.

Myśliwy opowiada koledze:
- Nie ma bardziej chytrego zwierzęcia niż lis. Wczoraj tropiłem jednego przez cały dzień, a kiedy już go zastrzeliłem, okazało się, że to był pies!

Maz postanowil kupic prezent na rocznice slubu zonie, koniecznie chcial
ja zaskoczyc czyms wyjatkowym, myslal o jakims domowym zwierzeciu.
Poszedl wiec do sklepu ze zwierzetami i oglada. Kot, pies za duzy klopot,
ptak papuga zbyt pospolite, uwage jego zwrócil kogucik w klatce. Spytal wiec sprzedawcy co to za kogucik.
- A to jest prosze pana kogucik stepujacy, moze pan zobaczyc... o teraz.
Kogucik zaczal stepowac.
Maz zdecydowal ze zona na pewno bedzie zachwycona. Wzial wiec ptaka.
Kiedy podarowal go zonie, rzeczywiscie ta nie moze sie nacieszyc kogucikiem, a kogucik stepuje juz dwie godziny. Minal dzien kogucik nie przerwal ani na chwile. Zaniepokoilo to ich oboje, postanowili poczekac jeszcze co bedzie dalej, w koncu maz dzwoni do sklepu skad nabyl kogucika:
- Panie, co mam robic, kogucik stepuje bez przerwy trzy dni z rzedu i juz
naprawde zaczyna zle wygladac
- Aa to trzeba wylaczyc grzalke pod klatka ....

>Oprogramowanie MĄŻ.
>
>Około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo lepsze.
>Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0, a zamieniłam go na
>intensywnie promowany pakiet MĄŻ v 1.0.
>Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania
>zauwałyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie jeśli
>chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią, które pod
>pakietem Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie.
>Jakby tego było mało, instalacja pakietu MĄŻ 1.0 spowodowała
>automatyczne odinstalowanie tak wartościowych programów, jak np.
>Romantyczność 9.9., za to zainstalowanie istnego śmiecia
>informatycznego, jak żużel 4.5 i Liga Polska 3.0. Nie chce
>przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia programu
>Sprzątanie & Porządki 2.6 powoduje zawieszenie całego systemu.
>Próbowałam ratować system, uruchamiając Pretensje 5.3, ale bez
>widocznych rezultatów. Co robić?
>
>Zdesperowana
>
>*********************************************************
>
>Szanowna Zdesperowana,
>
>Przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet rozrywkowy,
>a MĄŻ 1.0 to profesjonalny system operacyjny.
>Radzę spróbować komendy: C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ po czym
>zainstalować Łzy 6.2. System MĄŻ 1.0 powinien wtedy automatycznie
>uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Pamiętaj
>jednak: nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że MĄŻ 1.0
>zresetuje się i dokonane zostaną ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj
>Dusza 7.0, lub Gorzała 6.1.
>Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje
>wygenerowanie plików dźwiękowych Chrapanie.WAV.
>
>POD ŻADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Teściowa 1.0. Nie próbuj
>też reinstalować nowej wersji pakietu Przyjaciel. Oprogramowania te
>spowodują definitywne zniszczenie systemu operacyjnego MĄŻ 1.0.
>Podsumowując, system MĄŻ 1.0 to mimo wszystko wspaniałe
>oprogramowanie.
>
>Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne
>instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzę zastanowić się
>nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie
>systemu MĄŻ 1.0.
>
>Osobiście polecam Wykwintna Kolacja 3.0 oraz Sex Bielizna 6.9.
>
>Powodzenia,
>Serwis Techniczny

Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego. Spotyka jakiegoś mężczyznę i pyta:
- Czy pan jest ginekologiem?
- Nie, ale obejrzeć mogę.

Babcia krzyczy do Jasia:
* Jasiu co ty tam robisz na strychu?
* A wale konia babciu - odpowiada Jasiu
* Na to babcia:
* Wal go mocniej. Pomyśleć, gdzie to bydle wlazło!

Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował,
wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka
przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest
wyjątkowo ładna i seksowna blondynka. Jak to każda matka zaczęła się
zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś
problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami
powiedział:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko
współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
- Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką,
nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak
myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę
też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na
obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć.
Odpowiedź przyszła parę dni później.
Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią
nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku,
już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama.

Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółke żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójke do pózna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, ze ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło sie coraz milej. Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec konców wylądowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty się jej wytłumaczysz?
- Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.
- ???
- O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.
Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona - Gdzie byłeś !!!
- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)
- Nie kłam ŚWINIO! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!!!

Laboratorium chemiczne. Blondynka pyta sie brunetki:
- Co robisz?
- Ekstrahuje...
- Naprawdę!? Zrób mi ze dwa...

Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
> - Mam już dość, idę do domu.
> Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
> - Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy.
> Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada.
Myśli:
> - Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję.
> Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie
> próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony,
> wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
> - Piłeś?!
> - Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
> - Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki


Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu...

Przychodzi do knajpy facet i mówi do kelnera:
- Setka i zakąska.
Kelner przynosi, gość wypija, przekąsza i mówi do kelnera:
- Chciałbym zapłacić.
Kelner na to:
- Nic pan nie płaci, na koszt firmy.
Na następny dzień przyszedł i zamówił dwie setki i zakąskę. Chciał zapłacić ale kelner znów odpowiedział, że to na koszt firmy. Gość więc wybrał się w niedziele z całą rodziną do tej restauracji. Zjedli wykwintny obiad, po obiedzie dzieci zjadły deser, małżonka wypiła wino a on zamówił pół litra. Kiedy przyszło do płacenia, kelner odmówił przyjęcia zapłaty twierdząc że to na koszt firmy. Gość nie wytrzymał i pyta się kelnera:
- Panie starszy piję i jem tutaj już trzeci dzień i jeszcze za nic nie zapłaciłem, może pan mi to wyjaśnić?
- To jest bardzo proste. Odpowiada kelner. Widzi pan, pod tamtą palmą tego pana i tą panią?
- Tak widzę.
- No widzi pan, to jest moja żona, a ten pan to mój szef, on pieprzy moją żonę a ja jego interes.


Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho:
- Czy możemy chwilę porozmawiać?
Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
- Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
- Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.
Na to chłopak ile sił w płucach:
- Dwie stówy Ci wystarczą?!!!

Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!

W. I. Czapajew i Pietka płyneli łódką, łódka się wywróciła. Czpajew pływał, Pietka nie. Ale kamandir go wyratował, dociągnał do brzegu i robi sztuczne oddychanie. Macha pietkinymi rękami, a z biedaka woda cieknie i cieknie i cieknie...
Obok przejeżdżał Kozaków. Essauł (tzn. dowódca) podjechał bliżej, patrzy, w końcu nie wytrzymał i mówi:
Wasilij Iwanowicz! Wyciągnij ty mu du.ę z wody, bo inaczej całą rzekę przepompujesz!


Dlaczego trabant ma ogrzewaną tylną szybę?
Żeby ręce nie marzły podczas pchania


Do Szkota:
- Powinien pan kupić ten samochód, spala tylko łyżeczkę benzyny.
- Stołową czy od herbaty.


Nauka jazdy. Instruktor mówi do kursanta.
-Jak jest czerwone to się zatrzymaj.
-Jak jest zielone to jedź,
-Jak ja jestem biały to zwolnij.


Na tylnym siedzeniu w taksówce siedzi zamyślony pasażer. Nagle pochyla się i lekko klepie kierowcę w ramię, żeby go o coś zapytać. Taksówkarz wrzeszczy jak oparzony, podskakuje pod sufit i traci panowanie nad kierownicą. Samochód z trudem mija grupkę ludzi na przystanku i uderza w latarnię. Po kilku sekundach zapada cisza. Kierowca odwraca się do pasażera wściekły.
- Niech pan nigdy tego więcej nie robi. Proszę mnie nie klepać po ramieniu, gdy prowadzę samochód.
Przerażony pasażer kiwa głową, nie mogąc wymówić słowa. Taksówkarz dodaje już łagodniej:
- No dobra, to nie pańska wina. To mój pierwszy dzień na taksówce, przez ostatnie 25 lat byłem kierowcą karawanu.

Niedlugo Swieta. Czy pomyslalas juz, co zawiesisz na choince?
Oferujemy atrakcyjne oprogramowanie, które zawiesza sie samo.
MICROSOFT

Profesor pyta na egzaminie studenta i studentke
- CZy narzad plciowy meski posiada kosc?
student - nie!
studentka - tak!
Profesor:
- Pan zdal, pani sie zdawalo.

Przy kominku Hrabina i Hrabia siedza w wygodnych
fotelach. Jest mily, spokojny wieczór. Spozywaja
szampana i kawior. W pewnym momencie Hrabina
puszcza baka. Rumieni sie bardzo i mówi do Hrabiego:
- Bardzo przepraszam. Mysle, ze pozostanie to miedzy nami!
- Wolalbym, aby sie to roznioslo.

Koledzy przyszli do szpitala odwiedzic znajomego po wypadku samochodowym,
pytaja siostry przelozonej:
- Czy on ma jakies szanse?
- Zadnych, nie jest w moim typie.

- Prosze zwrócic uwage swojemu dziecku, zeby mnie nie przedrzeznialo!
- Franiu, przesten robic z siebie idiote.
Na budowie slychac okrzyk:
- Franek, podaj k*rwa ta cegle!
Przechodzacy ksiadz zwraca uwage:
- Moze tak delikatniej...
- Dobra. Franek, podaj k*rwa cegielke!


Mamusiu, czy moge isc na podwórko sie pobawic?
- Z ta dziura w spodniach?!
- Nie, z Tomkiem z trzeciego pietra...
Koledzy przyszli do szpitala odwiedzic znajomego p
Dołączona grafika
Stop Uwe Boll
"Każdy kto powie że islam jest religią przemocy,zostanie ścięty"

#28 tira-rira

tira-rira

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 38 postów
  • Lokalizacja:Przemyśl

Napisano 17 09 2003 - 18:29

W 1993 roku rząd Stanów Zjednoczonych sfinansował badania, których
celem było wyjaśnienie dlaczego "głowa" penisa jest szersza niż
jego "tułów". Po jednym roku i wydaniu 180 000.00 $, dowiedziono, że:
"Powodem takiego stanu rzeczy jest to, żeby mężczyzna odczuwał większą przyjemność w czasie uprawiania seksu."

Gdy Stany Zjednoczone opublikowały badania, Francja zdecydowała się
przeprowadzić własne. Po wydaniu 250 000.00 $ i 3 latach badań doszli
do wniosku, że:
"Powodem jest to, by kobieta odczuwała więcej przyjemności podczas
uprawiania seksu."

Rosja, niezaspokojona tymi odkryciami, przeprowadziła własne badania.
Po 2 tygodniach i przy całkowitych kosztach równych 75.46 $ doszli do
wniosku, że:
"Powodem tego, iż penis ma większą "główkę" niż "tułów" jest to, by
mężczyźnie nie ześlizgiwała się ręka i nie walił się nią z rozmachu w czoło."
"Rozsądny człowiek dopasowuje się do rzeczywistości, nierozsądny dopasowuje rzeczywistość do siebie, dlatego postęp tworzą ludzie nierozsądni."

#29 komar80

komar80

    Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 584 postów
  • Lokalizacja:Londyn

Napisano 17 09 2003 - 19:29

Spotykają się dwaj koledzy. Jeden z nich ma podbite oko.
- Co ci się stało?
- Żona mnie tak mrożonym kurczakiem załatwiła.
- Mrożonym kurczakiem?!
- Tak, poszła po niego do zamrażarki, nachyliła się, a wtedy ja podszedłem i wziąłem ją od tyłu.
- To co, nie lubi od tyłu? - dopytuje się kolega.
- Lubi, ale nie w hipermarkecie.


Sobota rano. Na rogu ulicy stoi stara prostytutka. Widać, że przez całą noc nikt jej się nie trafił. Nagle staje koło niej czerwony polonez i wysiada z niego chłop w waciaku. Podchodzi do prostytutki i pyta się:
- Kotku, co zrobisz za 150 złotych?
- Ha! Za 150 wszystko...
A chłop:
- To świetnie, jedziemy murować!


Odbywa się ostateczny egzamin na agenta CIA. W pomieszczeniu znajduje się pięciu zdających i egzaminator. Podchodzi do niego pierwszy kandydat, a ten daje mu pistolet i mówi:
- W magazynku jest pięć nabojów. W pokoju za drzwiami jest pańska żona. Ma pan 30 sekund, aby tam wejść i ją zastrzelić. Jeśli pan to zrobi, to pan zdał.
Gość wchodzi... Cisza... Po 30 sekundach wychodzi zrezygnowany, oddaje broń egzaminatorowi i mówi:
- Nie nadaję się. Nie jestem w stanie tego zrobić.
Podchodzi następny. Scenariusz się powtarza. Dostaje broń, wchodzi do pokoju, cisza, wychodzi. Znowu oddaje broń i stwierdza, że się nie nadaje. Sytuacja powtarza się jeszcze dwa razy. Podchodzi wreszcie ostatni zdający. Dostaje od egzaminatora broń i wchodzi do pokoju. Słychać szybko pięć kolejnych strzałów. Potem jakieś 10 sekund ciszy i jakieś dziwne łomoty. W końcu po dwóch minutach zdyszany wychodzi, oddaje broń i mówi:
- Jakiś sukinsyn załadował mi ślepe naboje, więc musiałem sukę taboretem zatłuc!

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie zimowe buciki szarpią się męczą ciągną......Jest ! weszły spoceni siedzą na podłodze a dziecko mówi. Ale założyliśmy buciki odwrotnie . Pani się patrzy :faktycznie lewy na prawy prawy na lewy no to je ściągają mordują się sapią Uuf zeszły Wciągają je znowu sapią ciągną nie chcą zejść . Uff zeszły Pani siedzi dyszy a dziecko mówi ale to nie moje buciki . Pani zagryzła język znów sie szarpią z butami Zeszły na to dziecko to buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić ..... Pani zacisnęła ręce mocno na szafie odczekała aż sie przestaną trząść przełkneła ślinę i znów pomaga wciągnąc buty tarmoszą się wciągają siłą weszły ....No dobrze mówi pani a gdzie są twoje rękawiczki ? Mam je w bucikach Proces przedszkolanki o pobicie dziecka odbędzie się..........


Synek do tatusia:
- Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są zmęczone.
- Tatusiu błagam zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę.
- Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz.
- No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną!
Kooompaniaaaaa!!!!! maski wlóż!! 3 okrążenia dookoła poligonu!!
"Pieniądze albo życie - złodziej zostawia nam wybór, żona żąda jednego i drugiego."
Samuel Butler

#30 wojtas

wojtas

    Second Rank

  • Użytkownicy +
  • 118 postów

Napisano 17 09 2003 - 20:05

Młody kot poprosił starego kota, żeby ten nauczył go jak uprawia się seks, no to poczłapali obaj "na łowy" i musieli przeskoczyć z dachu na dach, ten stary ledwo co do skoczył i złapał się rynny i wisi, młody kot myślał że tak trzeba to zrobił to samo. No i ten stary nie mógł się już dłużej utrzymać i młody pyta się go "co robisz?" a ten mówi "spuszczam się", na co młody "to ja jeszcze sobie porucham".

Podczas dyskoteki, w nocy oczywiście, wyłączono prąd. Cała sala w ciemnościach, przy okazji cisza. Słychać tylko rozmowę:
- Pięknie pachniesz.
-Ty też.
-Świetnie całujesz.
-Ty też.
-Mam na imię Michał.
-Ja też.

Rosjanie chcąc za wszelką cenę prześcignąć Amerykanów, w podboju kosmosu zorganizowali wyprawę na Słońce. Jeden z astronautów mówi do drugiego:
-Jurij, ale przecież nawet nie dolecimy do Słońca bo się spalimy.
Na co Jurij:
-Sasza, Ruskie nie być takie głupie. Lecimy w nocy.
Life is short...
...play more




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych