Skocz do zawartości


tablety.pl
Zdjęcie

"Bezpłatna z wyłączeniem zastosowań komercyjnych"




  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 lotos

lotos

    Medium Rank

  • Na emeryturze
  • 264 postów

Napisano 28 09 2006 - 14:36

bezpłatna (freeware), z wyłączeniem zastosowań komercyjnych - Co to oznacza?

Zapodam 2 cytaty z innego forum .Czy to jest prawda? Jak sie do tego odnieśc.

Cyt1 "Jak wiadomo winamp jest na licencji:bezpłatna (freeware), z wyłączeniemz astosowań komercyjnych i jak dlamnie to oznacza iż we firmie nie wolno użytkować bez wykupienia licencji na winampa ale po rozmowie z profesorem z poznania powiedział iż jesli nie zarabiasz na winampie a tylko dla siebie suchasz muzyki to mozesz użytkować."
Cy2 " . Można używać za darmo tylko w domu, i jeśli dany produkt nie jest wykorzystywany do zarobku."

#2 montek

montek

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 1424 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Okolyca Stolycy

Napisano 28 09 2006 - 14:45

jesli bedziesz w firmie go wykorzystywac do celow zarobkowych to nie
jesli bedziesz prywatnie go wykorzystywal i firma nie odnbniesie zadnych korzysci to mozesz

ale to moja interpretacja
!!!szukajcie(na forum...)a znajdziecie!!!
Dołączona grafika

#3 Gość_picasso_*

Gość_picasso_*
  • Goście

Napisano 28 09 2006 - 14:50

Obstaję za połączeniem obu interpretacji w jedną. Oficjalny firmowy komp, przychodzi kontrola i pyta się o licencję użytkowania programu. Nie interesuje ich że ktoś na tym "nie zarabia". Program jest "free for personal use" a komp firmowy nie jest personal tylko business..... I nie twój osobisty, nie należy do ciebie .... A jeśli należy używasz komputera ogólnie w celach produkcyjnych, zarabiasz za jego pomocą.

Przykład: To tak jakby zamontować w firmie darmowego Avasta. Nikt na tym nie zarabia tylko "personalnie użytkuje" a jest to wykluczone licencją brzmiącą identycznie .... Dlaczego tylko ClamWin jest jedynym darmowym AV dla firm. I co powiecie na taką licencję "Free to use for both private and commercial users." :) Co to znaczy "komercyjny user" :) Taki który sprzedaje ciało? :)

Jak sądzę każdy nagnie definicję do swoich "życzeń"

#4 lotos

lotos

    Medium Rank

  • Na emeryturze
  • 264 postów

Napisano 28 09 2006 - 15:50

Nie znam dobrze angielskiego i ciężko mi tłumaczyć obszerne umowy licencyjne programów.
AV ClamWin darmowy dla firmy .
Jaki można polecić darmowy dla firmy Firewall do w98 ?

#5 Gość_picasso_*

Gość_picasso_*
  • Goście

Napisano 28 09 2006 - 16:02

Tu nie tyle trudnością jest tłumaczenie z angielskiego ile trudność interpretacyjna wynikająca z nieścisłej "definicji". Powtarzam iż w mojej opinii komputer za pomocą którego prowadzi się działalność z której płynie forsa jest "zastosowaniem komercyjnym" i tak powinien być interpretowany każdy program siedzący w takim środowisku (= program pracuje na komputerze przeznaczenia komercyjnego i nieważne że sobie zrobię przerwę na kawkę by uruchomić program na którym firma bezpośrednio "nie zarobi" = działam w firmie na firmowym kompie). Moim zdaniem nie chodzi tu tylko o to iż ktoś mógłby cichaczem zacząć rozprowadzać darmowy program za opłatą, lub jakoś wykorzystać go bezpośrednio do stręczycielstwa .... Myślę iż najlepiej zawsze pytać u źródła = mejlik do supportu danego producenta.

Wszystkie znane mi dobre darmowe zapory o standardowych właściwościach blokerskich są do zastosowań domowych (dla firm trzeba mieć licencję):

http://searchengines...showtopic=38712

Jedyny który prawdopodobnie podchodzi jako darmowy pod firmę to jest Winsock Firewall na licencji GNU ale to nie jest taka zapora jaką byś chciał.





.

#6 Markiz

Markiz

    Medium Rank

  • Użytkownicy +
  • 181 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kanzas :)

Napisano 28 09 2006 - 21:06

I ja się włączę do tego tematu bo mam podobny problem.
Otóż opiekuję się komputerami w bibliotekach publicznych.
Z zasady nie są to placówki komercyjne bo w żaden sposob nie zarabiają a są dotowane z budżetu samorządu. I teraz powstaje pytanie - bo wsród kierownictwa bibliotek są różne zdania - czy można w nich stosować programy freeware dla użytkowników niekomercyjnych?
W części bibliotek prowadzonę są tzw. PIK-i czyli Punkty Informacji Komputerowej - coś w rodzaju kawiarenek internetowych i tam dzieciaki korzystając z tych komputerów płacą symboliczną złotówke za 1 godzinę korzystania z komputera. Ale jednak to wszystko są biblioteki PUBLICZNE.

#7 lotos

lotos

    Medium Rank

  • Na emeryturze
  • 264 postów

Napisano 29 09 2006 - 06:14

Jest taki program Jetico Personal Firewall v.2 beta w informacji licencyjnej nie widze wzmianki o wyłaczeniu zastosowań komercyjnych.Czy się mylę ?
Winsock Firewall i-Safer polega na Winsock.Moje pytanie jaką to daje róznice w praktyce?
Jakich nie ma funkcji np . nie ma blokowania programów ?czy może pełnić funkcje zapory dla w98 .
Musze przetestować.Kiedyś próbowałem z Outpost Personal v 1,,,,, ale sie wiesza i wywala ,czasem z IE i nie jest stabilny.
Jeśli chodzi o WXP sp 2 czy wystarcza zapora wbudowana w system + ew. WWDC ?

#8 morelebaks

morelebaks

    Second Rank

  • Użytkownicy +
  • 119 postów

Napisano 29 09 2006 - 11:34

Jeżeli komputer jest własnością firmy, to w większy lub mniejszy sposób wpływa na zyski firmy.
A zatem każdy program na nim zainstalowany musi być legalny, lub 'freeware for commercial use'.
Brak informacji o tym że program jest `freeware but non-commercial` nie oznacza bynajmniej że jest 'for commercial use' !!!
To samo z pirackimi mp3-kami - na firmowym komputerze nie można ich przechowywać.
Wyjście z sytuacji:
1. Napisać do autora o zgodę na używanie programu freeware w firmie.
2. Używać programów i mp3-jek na zewnętrznym, prywatnym nośniku danych: CD, USB, HD(USB). Prokuratura wraz z policją prombują kompy zwykle nie w trakcie pracy (np: w nocy), a wtedy nasze PRYWATNE nośniki danych mamy w kieszeni.

<_<

---------------------------------------------------------------------------
Doszła mnie wiadomość rzadka i nie mogę myśli skupić.
Vista już gotowa prawie, nic tu po mnie - trza się upić.
Ale, cóż to? Bill mi radzi: - Nie pij teraz, szkoda zdrowia!
Będziesz Vistę miał - od stresów siądzie Ci wątroba.
---------------------------------------------------------------------------

#9 Gość_Unicorn_*

Gość_Unicorn_*
  • Goście

Napisano 27 11 2006 - 17:57

Abu ułatwić (lub utrudnić-zależy od pktu widzenia) :lol: podam praktyczny przykład z polskiego cleanera Odkurzacz. Otóż jest to program na licencji FREEWARE ale dość specyficznej ponieważ:

może być rozpowszechniany i używany za darmo (bez wnoszenia przymusowych opłat) w czasopismach, stronach www, forach, sieciach p2p,
- może być rozpowszechniany w niezmienionej formie po skompilowaniu,
- moduły dołączone do Odkurzacza, podlegają takiej samej licencji jak Odkurzacz, ale nie mogą być rozpowszechniane bez samego Odkurzacza,
- Odkurzacz i jego moduły mogą być używane za darmo w domu i w firmie lub innej instytucji,
- za sam Odkurzacz, nie mogą być pobierane opłaty przez osoby trzecie, np.: sprzedaż na Allegro, eBay, itp aukcje,
- zakazane jest używanie bazy sygnatur Odkurzacza w innych programach bez zgody autora

Za:
http://www.franmo.pl/
ps. Co ciekawsze wytłuściłem. Wniosek jest prosty-trzeba czytać licencję a ewentualne watpliwości i pytania kierować do autora- z doświadczenia wynikającego z obcowania z programami open source i freeware- wynika, że w 90% przypadków autorzy-zarówno polscy i zagraniczni- zgadzają się na komercyjne zastosowanie-głównie chodzi o tzw. podmioty użyteczności publicznej- biblioteki, fundacje itp- z tym nie ma problemu. Z firmami czy urzędami jest różnie ale w większości przypadków także jest zgoda.

#10 qme

qme

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 2 postów

Napisano 12 12 2006 - 20:43

Witam

Poruszyliście ważny dla mnie temat. Prowadzę w domu jednoosobową działalność gospodarczą, komputer służy mi do pracy, rozrywki, mam na nim dane firmowe i prywatne.

Zgadzam się, że takie programy jak system operacyjny, firewalle, antywiry i oprogramowanie specjalistyczne wykorzystywane bezpośrednio do pracy firmowej (np. programy graficzne w moim przypadku) muszą być legalne i z licencją komercyjną, ale czy to znaczy, że nie mogę po pracy odsłuchać muzyki, obejrzeć filmu (no dvd), zagrać w grę itp jeśli te programy (a w wielu przypadkach tak jest) nie mają licencji komercyjnej?

Co mam zrobić – kupić drugiego kompa do „domowego” zastosowania? A skoro jestem osobą fizyczną prowadzącą działalność to on też może zostać potraktowany jako własność firmy...

„Jeżeli komputer jest własnością firmy, to w większy lub mniejszy sposób wpływa na zyski firmy” owszem, ale nie w przypadku wszystkich wykonywanych na nim czynności. Czy to, że sobie od czasu do czasu obejrzę film w jakimś programie (bo np. pod Windows Media Player chodzi jakby chciało a nie mogło) bezpośrednio przekłada się na moje zyski?

Czy ktoś spotkał się z taką sytuację w praktyce? Czy ostatecznie interpretuje sprawę sąd?

Pozrawiam

#11 Gość_picasso_*

Gość_picasso_*
  • Goście

Napisano 13 12 2006 - 11:41

ale czy to znaczy, że nie mogę po pracy odsłuchać muzyki, obejrzeć filmu (no dvd), zagrać w grę itp jeśli te programy (a w wielu przypadkach tak jest) nie mają licencji komercyjnej?


Powinnam chyba zadań pytanie, czy mp3, film i gra są legalne bo w przeciwnym wypadku łamiesz prawo, twój komputer jest firmowy i co byś nie mówił że "po pracy staje się domowy" jest to komputer firmowy. Skoro udziela się w działalności gospodarczej, to stosowne "organy" mają prawo całkowicie przewertować jego zawartość, i nie jesteś im w stanie udowodnić że "w pracy nie ale po pracy tak", bo to ciągle JEDEN i ten sam komputer.

?Jeżeli komputer jest własnością firmy, to w większy lub mniejszy sposób wpływa na zyski firmy? owszem, ale nie w przypadku wszystkich wykonywanych na nim czynności. Czy to, że sobie od czasu do czasu obejrzę film w jakimś programie (bo np. pod Windows Media Player chodzi jakby chciało a nie mogło) bezpośrednio przekłada się na moje zyski?


Ja tego tak nie interpretuję. Skoro komputer para się działalnością biznesową, to jest to "środowisko komercyjne", niezależnie od tego że po pracy zmieniasz go w uprzyjemniacza czasu. Uważam więc, że każdy program na twoim komputerze musi spełniać wymogi licencji komercyjnych, czyli jeśli jakiś program jest "freeware" (ale nie wiadomo czy do firmy) lub "freeware for non commercial", powinieneś zapytać autora programu czy możesz go stosować by nie było żadnych wątpliwości. A jeśli posiadasz piraty, no to już samo przez się się rozumie.

Sądzę że dualizm przeznaczenia, o którym tu mówisz, wzajemnie się totalnie wyklucza, ponieważ chcesz łączyć na jednej maszynie podwójne zastosowanie licencji: komercyjne + domowe. Nie wygląda mi to na dozwolone w kontekście interpretowania licencji programów, bo to tak samo jakby w firmie IBM pracownicy od 8 do 15 pracowali na olicencjonowanym sofcie, a po 15 do wczesnych godzin rannych urządzali sobie sesje przyjemnościowe na sofcie bez licencji i piratach. Acha czyli od 8 do 15 stosują zasady firmowe a od 15 przechodzą na rozumienie "użytkownik domowy". Czyż to nie jest absurd? To nie jest istotne, że player "nie wpływa na zyski firmy", istotnym jest że komputer należy do firmy i w niej pracuje. Więc wszystko musi być legalne a licencje programów bardzo jasno postawione - jeśli program darmowy to musi być pewnym, że może być instalowany w firmie.

Ogólnie podsumowując moja interpretacja jest następująca: jeden komputer firmy prywatnej i powinny go tyczyć jednolite zasady licencjonowania, a nie elastyczna zmiana w zależności od czynności wykonywanych na komputerze (czytaj: naginanie na swoją korzyść). Ponieważ nie wiem w jaki sposób miałoby to zostać udowodnione i rozstrzygnięte gdzie się kończy a gdzie zaczyna działalność komercyjna, skoro to tylko jeden komputer i to na dokładkę produkcyjny.


Z tej strony:

http://www.komputers...q/asp/faq80.asp

Mam kilka pytań związanych z darmowymi programami w prywatnej firmie: - Czy mogę w firmie zainstalować program ściągnięty z witryny internetowej? - Czy mogę darmowy program zainstalować w prywatnej firmie na kilku stacjach? - Czy muszę przechowywać fakturę zakupu czasopisma? Jak mam udokumentować, że program otrzymałem za darmo?

Każdy program, odpłatny lub nieodpłatny, można zainstalować w firmie, pod warunkiem, że źródło jego pochodzenia jest legalne. Legalnie ściągnięty z internetu program również może zostać wykorzystany w firmie. Taką możliwość wyłącza zastrzeżenie, że program nie powinien być używany w firmach lub że jest przeznaczony dla oznaczonej grupy adresatów. Jeżeli program został umieszczony w internecie do darmowego wykorzystania, wszyscy zainteresowani mogą swobodnie z niego korzystać na podstawie tak zwanej licencji publicznej. Inne ograniczenia w użytkowaniu darmowego programu mogą dotyczyć liczby stanowisk, na których program może zostać zainstalowany. Taka opcja wydaje się jednak mało prawdopodobna z uwagi na fakt, że w darmowych programach zazwyczaj nie stosuje się specjalnych zabezpieczeń przed kopiowaniem. Wobec tego, jeżeli brak jest zastrzeżeń dotyczących liczby stanowisk, na jakich może zostać zainstalowany program, przyjąć trzeba taką interpretację, że program może zostać zainstalowany na nieograniczonej liczbie stanowisk.

Inaczej niż w wypadku problemów podatkowych, dotyczących darmowego oprogramowania (należy udokumentować fakt jego nieodpłatności), w wypadku kwestii dotyczących legalności należy wykazać legalne źródło pochodzenia. Sądzę, że nie jest konieczne przechowywanie czasopisma, do którego był dołączony program, ani wydruku ze strony internetowej, z zaznaczeniem, że jest to wersja darmowa. Wystarczy tylko posiadać informację o takim fakcie, a w wypadku kontroli zwrócić się do właściwego serwisu z prośbą o potwierdzenie legalności oprogramowania. Jednocześnie informację o legalności i n i e o d p ł a t n ości programu, czyli o publicznym dostępie do niego (wspominana wcześniej licencja publiczna) zawiera sam p r o g r a m .


A już najciekawsze są tzw. "podatki za darowiznę" tudzież "podatkowanie przychodu od świadczeń darmowych". O to były jakieś hopy i wynika że dopiero niedawno wyartykułowano zasadę:

http://www.twoja-fir...przychodem.html

W każdym razie uważam iż jeśli chcesz mieć bardzo pewne informacje musisz się poradzić prawnika dostatecznie kompetentnego w owej tematyce.



.

#12 qme

qme

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 2 postów

Napisano 13 12 2006 - 13:41

Dziękuję Ci za szybką odpowiedź.

Miałam na myśli legalną muzykę, filmy i gry, od zarejestrowania tych o wątpliwym pochodzeniu wystrzegam się jak ognia :D

Nie sądzę że jest to dozwolone w kontekście interpretowania licencji programów bo to tak samo jakby w firmie IBM pracownicy od 8 do 15 pracowali na olicencjonowanym sofcie a po 15 do wczesnych godzin rannych urządzali sobie sesje przyjemnościowe na sofcie bez licencji i piratach. Acha czyli od 8 do 15 stosują zasady firmowe a od 15 przechodzą na rozumienie "użytkownik domowy". Czyż to nie jest absurd?


Byłoby absurdem gdyby tyczyło się oprogramowania używanego do pracy, np. w godzinach pracy korzystam z jednego programu graficznego bo mam na niego licencję, a po pracy – dla przyjemności z innego – to byłoby liche tłumaczenie, bo może ukrywać wykorzystywanie do pracy obu. Dodatkowo trochę inaczej wygląda sytuacja gdy chodzi o biuro, do którego chodzisz pracować (przynajmniej teoretycznie :rolleyes: ), a inaczej gdy komputer stoi w domu i służy do wszystkiego i nie tylko tobie, ale domownikom również. Jednak najważniejsze, że chodzi mi o programy, które żadną mocą nie są wykorzystywane (w przypadku mojej działalności) do pracy np. gra lub program do oglądania filmów na dvd. - programy legalne, ale do użytku non-commercial. Na logikę czym innym jest posłuchanie sobie np. w winampie po pracy składanki mp3 zripowanych z własnych płyt, a czym innym odtwarzanie z niego muzyki na płatnej imprezie (improwizuję).

Heh, zmartwiliście mnie, wyszło na to, że prowadząc firmę w mieszkaniu niejako straciłam prawo do prywatnego użytku mojego komputera. Niestety za uzyskanie licencji komercyjnej z reguły słono się płaci co sprawia, że z kilku rozrywek będę musiała na jakiś czas zrezygnować. :D

Czy może ktoś polecić jakiegoś prawnika – specjalistę w tej dziedzinie?

Pozdrawiam

#13 Delwin

Delwin

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 5 postów

Napisano 08 11 2007 - 12:06

To nie jest takie proste: po pierwsze licencje w większości są pod prawem rozmaitych stanów w US. Zatem potrzeba raczej eksperta od ichniego prawa autorskiego niż od naszego. Pod naszym wszystko zależy od brzmienia licencji: zastosowanie komercyjne samo w sobie interpetowałbym raczej jako wykorzystanie danego software w celach zarobkowych - nieważne na jakim komputerze. Opcja - wykonałem jakąś pracę (np. wysłałem służbowego maila) na prywatnym komputerze co miałoby czynić ten komputer i środowisko z nim związane "komercyjnym" jest jednak nieco absurdalna. Dlatego nie widzę zasadniczego problemu w odtwarzaniu muzyki na jakimś odtwarzaczu w pracy - tak długo jak np. nie jest robione w celach "komercyjnych" - kazus restauracji puszczających muzykę dla gości czy też dla potrzeb "pracowych" np. przesłuchujesz pliki mp.3 z muzyką jako "łowca talentów" (w Polskich Nagraniach oczywiście ;-))

#14 mateoosh

mateoosh

    First Rank

  • Użytkownicy
  • 35 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 01 2008 - 10:52

Podam na swoim przykładzie. Jednoosobowa działalność gospodarcza. Komputer kupiony na firmę. I teraz patrzcie:
a)antyvirus; musi być komercyjny (np. avast w wersji free odpada)
b)office; odpada wersja dla studentów i nauczycieli (mimo, że jestem studentem)
c)winamp; odpada
itp. itd. - w świetle polskiego prawa nie jest ważna nasza intencja działania. Tzn. np. ja mam office'a dla studentów, na firmowym kompie, ale go nie używam do pisania listów do innych firm. Prawników / jakichś urzędasów nie interesuje, że winamp jest do Twojego uzytku - słuchasz muzyki w czasie pracy? Wykorzystujesz go dizałań komercyjnych (w USA były takie sprawy: oskarżenie o to, że słuchana muzyka - legalna dodam - poprawiała nastrój i motywację pracownika - a że słuchał na odtwarzaczu firmy XXX to im się należy coś tam - absurd, ale zdażało się!).

Praktyka jest zaś taka:
Pyt.: Czemu ma Pan/Pani MS Office'a w wersji dla uczniaków na firmowym kompie?
Odp: bo kupiłem, zainstalowałem i nie używam.

Pyt.: Czemu ma Pan/Pani Avasta! Home Edition na firmowym komputerze?
Odp.: bo jest darmowy... a to są jakieś różne wersje...?

Większe firmy zawsze mają kontrole pod kątem software'u. Dla mniejszyc radzę - antyvirus komercyjny, edytory textu - OO. Na rzeczy typu foobar/winamp nikt nie zwraca nawet uwagi.
Pozostaje jeszcze kwestia Waszej odwagi i pieniędzy - zawsze można się nie zgodzić z opinią kontrolera i zażądać wpisania Waszej opinii do protokołu, ew. skarżyć urząd, z którego jest przeprowadzana kontrola, na niewłaściwe czynności urzędnika. Np.: niech udowodni, że korzystaliście z Worda w pracy do celów zarobkowych... ale to już loteria.

#15 krzywomordus

krzywomordus

    Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 536 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 05 2008 - 19:58

Prawie wszedzie jest trialowy winrar zainstalowany....

A jesli komputer mam na siebie kupiony, a siedzi w firmie i sluzy jako komputer biurowy to moge uzywac freeware noncommercial soft?
W sumie należy do mnie. Ale na nim zarabiam

taki example

To jest dobrze czy źle?
A poza tym w reklamie neozdrady, gdzie dodawali w prezencie ms office (studencka za 299zl), w samej tresci radiowej wersji reklamy 'spikerka' wychwalała ten produkt, i mówiła, że jej córka już pisze powieść, że ma to być bestseller itp.
XD
Czyli można zarabiać na produkcie studenckim, jeśli jest na prywatnym kompie? Nie mam co do tego własnego zdania.
www.fixitpc.pl




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych