Skocz do zawartości


tablety.pl
Zdjęcie
- - - - -

[z][r][d]Bioshock[z][r][d]




  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 montek

montek

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 1424 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Okolyca Stolycy

Napisano 02 11 2006 - 20:07

kolejną grą jaka widziałem w zapowiedzi było podwodne cRpg widziane z pierwszej osoby
BioShock stanowi połączenie gry akcji ukazanej w perspektywie pierwszej osoby (FPP) z produkcją cRPG oraz survival horrorem. Za produkcję odpowiedzialny jest zespół Irrational Games znany głównie z kultowej już produkcji System Shock 2.

ostatnio popularniejsze stają się FPRPG(vide Dark Messiah of Might & Magic)

będzie lekko schizowato zapewne choćby zobaczcie i znajdzcie coś nie pasującego na tym obrazku
Dołączona grafika


BioShock stanowi połączenie gry akcji ukazanej w perspektywie pierwszej osoby (FPP) z produkcją cRPG i survival horrorem. Grę przygotowało studio Irrational Games. W pracach nad BioShock brały udział osoby odpowiedzialne m.in. za znakomite Terra Nova, Freedom Force oraz serie System Shock i Descent. Produkcja ta wykorzystuje wiele elementów z ich poprzednich projektów.

Akcja BioShocka rozgrywa się w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Gracz wciela się tu w rolę mężczyzny, który wychodzi cało z katastrofy lotniczej i ląduje na środku oceanu. Wskutek nieprzewidzianych okoliczności nasz bohater zaczyna się topić, ale po raz kolejny uśmiecha się do niego szczęście. Okazuje się, że na dnie znajduje się stacja badawcza o nazwie Rapture, która została zbudowana podczas II wojny światowej. Jego twórcy po kilku latach porzucili kompleks, pozostawiając jego mieszkańców na pastwę losu. To właśnie oni będą głównymi przeciwnikami gracza w walce o przetrwanie.

Podobnie, jak to miało miejsce w serii System Shock, tak i tu rozgrywka ma charakter otwarty, tzn. każda podjęta przez nas decyzja ma swoje konsekwencje, a więc mamy duży wpływ na to, jak toczą się wydarzenia. Ponadto świat gry jest całkowicie interaktywny. Wiele z elementów otoczenia można wykorzystać na różne sposoby, co ma szczególnie znaczenie w rozwiązywaniu napotykanych zagadek.

Zespół laboratoriów zamieszkują trzy klasy mutantów: żołnierze, drony oraz predatorzy. Każdy typ mutantów swoim zachowaniem i wyglądem stanowi mieszankę zarówno ludzkich, zwierzęcych jak i mechanicznych elementów. Mieszkańcy laboratorium żyją razem w zamkniętym ekosystemie. Każdy gatunek posiada swoje rutynowe zachowania oraz konkretne cele do wykonania jak np. polowanie, odpoczynek oraz ochrona danego miejsca. Tym samym obserwując zachowania kreatur możemy nauczyć się ich wad i wykorzystać je przeciwko nim.

W BioShock zadania możemy przejść na dwa sposoby. Rozwiązując problemy siłą lub unikając kontaktu z przeciwnikami. W skład arsenału, którym możemy się posługiwać wchodzą m.in. pistolety, karabiny, strzelby, wyrzutnie rakiet i granatów oraz eksperymentalne działa i miotacze. Ponadto każdy typ broni można zmodyfikować np. dodać specjalne lunety, celowniki oraz mechanizmy zmieniające zachowanie pocisków. Niektóre lokacje posiadają jednak specjalne skanery uniemożliwiające wniesienie na ich teren niektórych typów broni. Gracz może także posługiwać się różnymi gadżetami m.in. noktowizorem oraz specjalnym aparatem tworzącym zdjęcia ukazujące słabe punkty oponentów.

Szczególne znaczenie w świecie BioShock posiada materiał genetyczny DNA. Potrafi on przybrać formę zwaną plasmid, których kilka rodzajów przy użyciu specjalnych urządzeń możemy umieścić w naszym organizmie. W ten sposób poszerzamy zakres zdolności, które ułatwią nam pokonanie kolejnych przeszkód (np. ochrona organizmu przed wysokim ciśnieniem i ekstremalnymi temperaturami).

Produkcja wykorzystuje najnowszą wersję silnika graficznego Unreal. Na potrzeby gry twórcy dokonali w jego kodzie wiele zmian, tak by w pełni wykorzystać możliwości jakimi dysponuje DirectX 9.0. Dodatkowo każdy gatunek monstrów posiada właściwy tylko sobie model sztucznej inteligencji. System dźwięku przestrzennego pozwala na rozpoznanie, gdzie znajduje się poruszająca się postać oraz po jakiego typu podłożu chodzi.
zapowiedź za Gry-online


oficjalna strona
fansite
galeria

prezentacja gry na E3
trailer
!!!szukajcie(na forum...)a znajdziecie!!!
Dołączona grafika

#2 montek

montek

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 1424 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Okolyca Stolycy

Napisano 08 06 2007 - 22:43

dla tych co nie posiadają neo

Możliwość wyrobienia sobie zdania na temat jednej z najlepiej zapowiadających się gier tego roku, to propozycja nie do odrzucenia dla każdego maniaka elektronicznej rozrywki. A jeśli jest to duchowy następca drugiej odsłony cyklu System Shock, kultowej strzelaniny z elementami gry RPG, nie dziwcie się, że nie zastanawiałem się dwa razy nad propozycją wyjazdu do Nowego Jorku, w celu sprawdzenia w akcji najnowszej propozycji firmy Irrational Games. Bez zbędnych szczegółów zapraszam Was do lektury artykułu, w całości poświęconego grze. Znajdziecie tu zapis tego, co udało mi się zobaczyć podczas trzygodzinnej eksploatacji programu, w wersji na konsolę Xbox 360.

Jak już zapewne wiecie, akcja Bioshocka rozpoczyna się od katastrofy samolotu, z której cało wychodzi tylko jeden człowiek - gracz. Kontrolę nad protagonistą obejmujemy tuż po wypadku, gdy nasz bohater odzyskuje przytomność w lodowatej wodzie. Z braku lepszych perspektyw podążamy przed siebie, omijając płonące szczątki kadłuba. Po chwili dostrzegamy w mroku tajemniczą budowlę, przypominającą wieżę. Podpłynąwszy bliżej odnajdujemy kamienne schody, prowadzące na szczyt konstrukcji. Tutaj czeka na nas szklana kopuła, do której oczywiście wchodzimy. Wciskamy przycisk i... tak rozpoczyna się wielka przygoda! Kopuła okazuje się kabiną windy, która zabiera nas do wnętrza ukrytego w głębinach oceanu miasta. Podczas trwającej kilkadziesiąt sekund jazdy w dół podziwiamy majestat metropolii, zastanawiając się, czy będzie nam dane zwiedzić wszystkie zakamarki podwodnego kompleksu. Niestety, po dotarciu do celu podróży, szybko przekonamy się, że wizyta w Rapture nie była najlepszym pomysłem. Do uwięzionego w kabinie gracza próbuje dostać się szkaradny stwór - nie trzeba parać się jasnowidztwem, żeby odczytać jego wrogie zamiary. Wygląda na to, że pobyt w podwodnym mieście zmieni się w prawdziwą szkołę przetrwania...

Zanim przejdę do szczegółowego omówienia fragmentu gry, którym delektowałem się podczas pokazu, chciałbym od razu wyjaśnić jedną kwestię. Bez względu na to, co czytaliście lub usłyszeliście do tej pory, Bioshock to rasowa strzelanina, na dodatek budząca mocne skojarzenia z trzecią odsłoną cyklu Doom - pod względem klimatu oczywiście. Śmiem twierdzić, że jeśli komuś nie podobało się dzieło firmy id Software, to nie przypadnie mu do gustu także omawiana gra. Wpływ na to ma duszna, przytłaczająca atmosfera, monotonia w wyglądzie podwodnego kompleksu, a także towarzyszące niemal cały czas uczucie klaustrofobii, potęgowane przez niewielkich rozmiarów pomieszczenia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powyższymi cechami charakteryzuje się także System Shock 2, ale to właśnie Doom 3, a nie kultowy poprzednik Bioshocka pojawiał mi się przed oczyma, gdy przemierzałem skąpane w mroku korytarze kompleksu Rapture.

Napisałem wyżej, że Bioshock to rasowa strzelanina. Nie będę nikomu mydlił oczu mówiąc, że dziecko firmy Irrational Games jest grą RPG lub produkcją zawierającą charakterystyczne dla tego gatunku elementy. W stosunku do drugiej odsłony System Shocka mamy tu do czynienia z regresem. Obie gry są w wielu aspektach bardzo do siebie podobne (co pewnie zauważycie w dalszej części tekstu), ale autorzy podarowali sobie kluczowy dla poprzednika system rozwoju postaci, co niewątpliwie zubożyło zmagania. Udostępniane w sieci filmy nie kłamią - Bioshock koncentruje się przede wszystkim na zabijaniu. Oczywiście daleko temu produktowi do bezmózgich strzelanin w typie Serious Sama czy F.E.A.R.-a, ale przynależność gatunkowa jest jasno określona. Ken Levine nie kłamał mówiąc kiedyś: Bioshock is a shooter. Zakładam, że wielu z Was wyda w tym momencie jęk zawodu, ale mimo wszystko nie jest źle - bez względu na poczynione zmiany to nadal dobra, a nawet bardzo dobra gra.

W cieniu System Shocka

Jedną z największych zalet System Shocka 2 był system rozwoju postaci. W debiutanckim produkcie firmy Irrational Games gracz musiał kilka razy zastanowić się, na co przeznaczyć dostępne punkty, gdyż miało to ogromne znaczenie dla rozgrywki. Rozwinąć możliwość modyfikacji broni, podszkolić się w mocach psychicznych, a może podnieść liczbę punktów życia, a co za tym idzie zwiększyć szanse na przetrwanie? W Bioshocku takich dylematów nie ma, bo brakuje najważniejszego - umiejętności. Gracz może włamywać się do urządzeń elektronicznych bez jakiegokolwiek przygotowania, a o tym jak wiele wrogich ataków wytrzyma nasz podopieczny, decyduje wyłącznie to, ile strzykawek zwiększających pasek energii życiowej uda nam się znaleźć w podwodnym mieście. Szumny "rozwój postaci" na który tak liczyliście, nie różni się niczym od tego zastosowanego w F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon.

Rezygnacja z umiejętności doprowadziła także do tego, że charakterystyczne dla drugiego System Shocka elementy, pojawiające się także w Bioshocku, zostały odpowiednio zmodernizowane. Dobrym przykładem jest tu wspomniane w powyższym akapicie hackowanie urządzeń, z którym mamy do czynienia w obu produktach firmy Irrational Games. W System Shock 2 kwestia, czy uda nam się włamać, uzależniona była od poziomu umiejętności Hack (program sprawdzał nawet, czy próba może być w ogóle podjęta - jeśli gracz nie był doświadczony, o hackowaniu nie było mowy). W Bioshocku nie są obliczane współczynniki, dlatego też autorzy znaleźli alternatywne rozwiązanie, którym jest - uwaga! - wariant zręcznościowy. Jeśli zdecydujemy się na włamanie, program uruchamia mini-grę, nasuwającą skojarzenia ze starą produkcją koncernu LucasFilm Games, zatytułowaną Pipe Mania. Celem zmagań jest ułożenie rurociągu, który doprowadzi wodę z jednego punktu do drugiego. Problem polega na tym, że kolejno odsłaniane elementy na ogół nie pasują do naszego układu, rozpoczyna się więc nerwowe klikanie w poszukiwaniu właściwego fragmentu. Biorąc pod uwagę nieubłagalnie upływający czas, zabawa jest mocno stresująca. Szczerze powiedziawszy, to chyba najgorszy pomysł, na jaki mogli wpaść ludzie z Irrational Games. Nie podoba mi się i uważam, że jest on beznadziejny.

Zaimplementowane przez autorów gry rozwiązania sprawiły, że Bioshock nie jest w stanie zaoferować takich samych możliwości, co jego kultowy poprzednik. W drugim System Shocku było sporo walk ze stworami, ale stanowiły one zaledwie jedną z kilku najważniejszych cech gry. Wszystko, co robiłem w Rapture podczas pokazu, sprowadzało się właściwie do jednego - efektywnego eliminowania przeciwników i otwierania kolejnych przejść prowadzących w głąb kompleksu. Bioshockowi zdecydowanie bliżej w tej kwestii do tradycyjnych strzelanin. Może w pełnej wersji programu coś się w tej materii zmieni, ale szczerze - śmiem w to wątpić.

W zapowiedziach i wywiadach bardzo dużo mówiło się o plazmidach, czyli modyfikacjach genetycznych, dzięki którym gracz uzyskuje interesujące moce. To właśnie one miały urozmaicać rozgrywkę i sprawiać, że Bioshock nie zamieni się w zwykłą sieczkę. Czy to się udało? Wydaje mi się, że tak, choć niewątpliwie większość nadprzyrodzonych zdolności głównego bohatera i tak wykorzystujemy do eksterminacji przeciwników.

Pierwszym plazmidem, jaki uzyskujemy podczas zabawy jest możliwość rażenia prądem w taki sam sposób, jak czynił to Imperator Palpatine w szóstej odsłonie cyklu Gwiezdne Wojny. Trafiony elektryczną wiązką wróg zostaje przez krótką chwilę unieruchomiony, co można wykorzystać do wpakowania mu w łeb kilograma ołowiu. Prąd z powodzeniem dezaktywuje także wszelkie urządzenia mechaniczne i elektroniczne, co przydaje się do unieruchamiania stacjonarnych środków obronnych. Tak właśnie załatwiałem wieżyczki strzelnicze, chroniące dostępu do niektórych lokacji. Najpierw raziłem je prądem, a potem niszczyłem - ewentualnie hackowałem urządzenie w taki sposób, aby strzelało nie do mnie, ale do moich wrogów.

Równie ofensywny charakter miał również drugi plazmid, pozwalający władać ogniem. Wykorzystywałem go głównie do podpalania wrogów - ubytek energii nie jest co prawda zbyt duży, ale bez problemu eliminuje słabszych przeciwników. Co ciekawe, płonący mieszkańcy miasta próbują ugasić się, jeśli w pobliżu znajduje się zbiornik z wodą! Jeżeli takie zdarzenie będzie mieć miejsce, możemy wykorzystać opisaną wyżej moc rażenia prądem. Gdy podpalony delikwent wskoczy do basenu, uderzamy elektryczną wiązką w życiodajną ciecz. Chyba nie muszę pisać, jak się kończą takie eksperymenty?

Opisana wyżej sytuacja to nie jedyny przypadek, w którym środowisko oraz elementy otoczenia mogą okazać się sprzymierzeńcem gracza. Plazmid umożliwiający władanie ogniem przydaje się do usuwania barier w postaci lodu, a także do podpalania plam oleju. Jeśli jesteśmy sprytni, możemy ściągnąć wrogów w pobliże rozlanego paliwa, a następnie zamienić całą okolicę w piekło.

Kolejnym plazmidem dostępnym stosunkowo wcześnie jest telekineza. Wykorzystanie tej mocy uzależnione jest w dużej mierze od pomysłowości gracza. Chwytanie w locie granatów, które wyrzucane są przez szalonych doktorów, a następnie odsyłanie ich z powrotem, to tylko jedna z możliwości. Przede wszystkim telekineza pozwala manipulować elementami otoczenia. Dzięki tej mocy można na przykład przesuwać czujniki alarmowe, a także zdobywać niedostępne normalnie przedmioty, poprzez przyciąganie ich do siebie.

Jednym z najciekawszych plazmidów, jakie dane było mi zobaczyć w udostępnionym przez twórców fragmencie gry, była moc doprowadzania przeciwników do wściekłości. Gdy potwór wpadnie w szał, rzuca się na innych mieszkańców miasta, a co za tym idzie, pomaga Ci w walce. W takiej sytuacji dobrze jest wycofać się do tyłu, gdyż potraktowany "zaklęciem" delikwent może w przypływie agresji rzucić się także na Ciebie. Plazmid ten daje doskonałe efekty, gdy wykorzystamy go na olbrzymich stworach nazywanych Tatuśkami. Ale o nich więcej w dalszej części tekstu.

Wprowadzenie plazmidów sprawiło, że zmagania w Bioshock nabrały charakteru. Co prawda, to tylko zwykłe "czary", które w reprezentowanym przez ten produkt gatunku, nie są żadną innowacją, ale naprawdę miło, że autorzy pokusili się o takie urozmaicenie. Mocy nie musimy wszakże traktować wyłącznie jako uzupełnienie broni palnej. Przydają się one również do rozwiązywania napotykanych problemów. Kilka zagadek, które pojawiły się w początkowej fazie gry, wymagało właśnie użycia plazmidów. Bez ognia nie stopiłbym lodu blokującego przejście do dalszej części kompleksu, a bez telekinezy nie wyciągnąłbym klucza z zamkniętego pomieszczenia przez rozbite okno.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że gracz może korzystać naraz z zaledwie kilku plazmidów. O ile na początku zmagań nie stanowi to większego problemu, tak później trzeba zadecydować, które umiejętności okażą się najbardziej przydatne...

Intruz musi zginąć

Akcja gry toczy się w podwodnym kompleksie, dlatego też w Bioshocku nie znajdziemy otwartych lokacji. Dominują małe, ciasne pomieszczenia, o ograniczonym polu manewru, co utrudnia walkę z potworami, zwłaszcza tymi największymi. Program zbudowany jest w podobnym stylu co System Shock 2. Często zdarza nam się przemierzać kilkukrotnie te same plansze i odblokowywać kolejne przejścia. Po załatwieniu wszystkich formalności w danej części placówki, zjeżdżamy niżej korzystając z windy. Nowe poziomy to oczywiście kolejne wyzwania stojące przed graczem.

Mimo ograniczonej powierzchni, w Rapture można się zgubić. Kilkukrotnie zdarzyło mi się włóczyć bez celu po uprzednio wyczyszczonych z potworów pomieszczeniach (w Bioshocku stwory nie odradzają się), gdyż nie miałem pomysłu, co robić dalej. W takich sytuacjach bardzo przydaje się mapa, a także opcja uruchomienia strzałki, po wybraniu z menu jednego z aktualnie wykonywanych zadań. Podobało mi się to, że drogowskaz wyświetlany jest na ekranie tylko wtedy, gdy tego naprawdę chcemy. Bioshock w żadnym wypadku nie prowadzi nas za rączkę, chyba że sobie tego zażyczymy.

Rapture to niegościnne miejsce, o czym przekonasz się zaraz na początku gry, gdy jeden z obłąkanych mieszkańców miasta spróbuje przedrzeć się do kabiny windy. Oczywistym jest, że z wszystkimi wrogami należy walczyć, inaczej nie przeżyjemy w kompleksie nawet jednej minuty. W udostępnionym przez autorów fragmencie programu, zobaczyłem w sumie czterech wrogów: zwykłych, opętanych ludzi, stanowiących typowe mięso armatnie, szybkie i niebezpieczne pielęgniarki oraz irytujących lekarzy, rzucających granatami. Przeciwnicy ci nie charakteryzują się niczym specjalnym. Co innego czwarty stwór, który stał się już wizytówką Bioshocka.

Pierwszy kontakt z Tatuśkami na długo zapada w pamięć. W jednej z lokacji zobaczymy, jak olbrzymi stwór przy pomocy świdra rozprawia się z mniejszym przeciwnikiem, a następnie rzuca go w kierunku szyby, zza której obserwujemy całą akcję. Tą budzącą grozę sceną autorzy chcieli zasugerować graczowi, że z zakutą w kombinezon płetwonurka istotą żartów nie ma. Niedługo potem można się zresztą o tym przekonać osobiście.

Tatuśkowie to jedyni przeciwnicy w grze, którzy nie wykazują otwartej wrogości wobec naszego bohatera. Można zatem przejść koło tych stworów bez groźby narażenia się na utratę energii. Istoty te koncentrują się wyłącznie na ochranianiu małych dziewczynek, które w Rapture poszukują substancji o nazwie Adam (dzięki niej można kupować nowe plazmidy w specjalnych maszynach, przypominających automaty na napoje - tak jak w System Shock 2). Jeśli dziecko zostanie zaatakowane przez gracza lub innego mieszkańca miasta, natychmiast do akcji wkraczają Tatuśkowie. Oczywiście frontalny atak na nurka również spowoduje, że odpowie on ogniem.

Potyczka z Tatuśkiem to droga przez mękę, nawet jeśli gramy na najłatwiejszym poziomie trudności. Stwór jest silny, wytrzymały i na dodatek niezwykle szybki jak na swoje rozmiary. Generalnie w walce z tymi istotami należy uciec się do sposobu - broń palna (przynajmniej ta, która jest dostępna na początku) okazuje się zbyt słaba, żeby szybko wyłączyć Tatuśka z akcji. Na szczęście mamy plazmidy - możemy zatem podpalić stwora, razić go prądem, a także wywołać u niego furię, dzięki czemu wróg zwiąże się walką z innymi mieszkańcami kompleksu. W połączeniu ze zwykłymi środkami zagłady kombinowany atak daje zamierzony efekt, chociaż i tak potyczka kosztuje sporo nerwów.

Po wyeliminowaniu wielkiego stwora gracz musi zadecydować o dalszym losie dziecka. Dziewczynki można zabić lub ocalić, wybierając odpowiednią opcję w pojawiającym się na ekranie menu - w obu przypadkach nasz bohater otrzyma substancję o nazwie Adam, ale będzie jej zdecydowanie więcej, jeśli mała nie przeżyje procesu pozyskiwania cennego surowca...

Przyznam szczerze, że w kwestii małych dziewczynek autorzy poszli na całość i autentycznie podziwiam ich za odwagę, tym bardziej że od czasów Fallouta nie pamiętam gry, w której można zabijać dzieci. Co prawda egzekucja zrobiona jest w taki sposób, że praktycznie nic nie widać, ale przecież nie o kwestie wizualne tak naprawdę tu chodzi.
Firma Irrational Games włożyła sporo wysiłku, aby po stracie opiekuna, uciekające przed graczem dziecko zachowywało się niezwykle realistycznie. Podchodząc do dziewczynki i widząc jak reaguje na moją postać (potyka się, szlocha, próbuje skryć się w kącie, generalnie boi się), zrobiło mi się jej po prostu żal. Nie wiem, czy kiedykolwiek jakaś gra zmuszała użytkownika do tak podłego zachowania, na dodatek prezentując je w tak sugestywny sposób. Czapki z głów Panie i Panowie przez autorami tego programu, bo hasło "wybór moralny" w Bioshocku nie jest tu w żadnym wypadku marketingowym bełkotem.

Skoro o wrogach mowa, kilka słów na temat uwzględnionych w programie środków zagłady. W wersji zaprezentowanej w Nowym Jorku, Bioshock oferował klucz francuski, rewolwer, strzelbę i karabin maszynowy Thompson. Bronie nie psują się w wyniku eksploatacji, ale ponoć można je modyfikować (niestety nie wiemy w jaki sposób, gdyż demo nie zawierało takiej opcji). Warto podkreślić, że w grze spotkamy różne rodzaje amunicji, przewidziane do walki z określonymi typami przeciwników.

Na temat oferowanej przez grę grafiki nie będę się w tym miejscu rozwodzić, gdyż możecie sami wyrobić sobie zdanie o niej, oglądając statyczne obrazki oraz sporą kolekcję filmów, przedstawiających fragmenty rozgrywki. Pochwalę natomiast autorów oprawy dźwiękowej, którzy wykonali fenomenalną robotę. To właśnie to, co dane nam będzie usłyszeć podczas zmagań, w dużej mierze decyduje o świetnym klimacie Bioshocka. Przede wszystkim wyróżniają się tu mrożące krew w żyłach opowieści byłych pracowników kompleksu, które ujawniają nam kolejne elementy ponurej historii o upadku Rapture. Nagrania dostępne na taśmach magnetofonowych porozrzucane są w różnych częściach podwodnego "raju". Oprócz tego towarzyszyć nam będzie cała plejada jęków i wrzasków, jakby co najmniej obdzierano kogoś żywcem ze skóry. Autorzy skutecznie podnoszą w ten sposób poziom adrenaliny i przygotowują gracza na nieuniknione starcie z nieznanym. Jeśli byłem w stanie poczuć klimat Bioshocka przy totalnie niesprzyjających warunkach (hałas podczas pokazu, mnóstwo ludzi krzątających się obok), to nie wyobrażam sobie, jak wielkie wrażenie zrobi na mnie gra w domowym zaciszu, w mroku i ze słuchawkami na uszach.

Generalnie trudno oceniać całość przez pryzmat fragmentu gry, który zaserwowano nam podczas pokazu, ale mimo wszystko można pokusić się o próbę podsumowania kilkuletnich starań pracowników firmy Irrational Games. Po spędzeniu około trzech godzin z programem stwierdzam, że Bioshock to bardzo dobra strzelanina, której zaletą jest mroczny klimat, a także interesująco zapowiadająca się fabuła. Produkt nie jest pozbawiony wad (mini-gra związana z hackowaniem urządzeniem, uproszczenia w stosunku do drugiego System Shocka), ale i tak bez wątpienia warto na niego poczekać.

Zanim wyruszyłem do Nowego Jorku, aby zapoznać się z Bioshockiem, produkt ten był jednym z najważniejszych tytułów, na jakie ostrzyłem sobie zęby w bieżącym roku. Po pierwszym kontakcie z programem zainteresowanie nim nie osłabło - wręcz przeciwnie. Szczerze powiedziawszy, już nie mogę się doczekać, gdy ponownie udam się do Rapture, aby siać śmierć i zniszczenie wśród opętanych mieszkańców podwodnego miasta...


za
Krystian'em "U.V. Impaler'em" Smoszn'ą
i chwała mu za to
!!!szukajcie(na forum...)a znajdziecie!!!
Dołączona grafika

#3 montek

montek

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 1424 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Okolyca Stolycy

Napisano 08 08 2007 - 12:27

konkretny film z dużą ilością scenek z gameplaya pokazujący fizykę i możliwości silnika

http://download.game...hock_int_gt.mov

oj szkoda że nie będzie tego na PC , bo sterowanie padem w czymś takim jest najnormalniej grzechem
!!!szukajcie(na forum...)a znajdziecie!!!
Dołączona grafika

#4 watermark

watermark

    Expert Rank

  • Na emeryturze
  • 3611 postów
  • Lokalizacja:piąty wymiar

Napisano 14 08 2007 - 13:24

Demo BioShock wkrótce na PC

W ostatnich dniach świat obiegła wieść, że wersja demonstracyjna BioShock została już udostępniona posiadaczom konsoli Xbox 360. Po tej informacji, wielu użytkowników PeCetów zapewne zadawało sobie pytanie "a co z nami?". Oto nadeszła odpowiedź - demo gorącego shootera zmierza również na blaszaki.
Producent gry, Take Two, zapewnił, że absolutnie nie zapomniał o posiadaczach PC. Oznajmił również, że demo BioShock, którym od niedawna mogą cieszyć się użytkownicy konsoli Microsoftu, na pewno wyjdzie także na blaszaki.
Przedstawiciele Take Two twierdzą, że ekipa robiła wszystko, aby wersje demonstracyjne wyszły jednocześnie na obie platformy. Przedłużyły się jednak końcowe prace nad wersją PC. Powodem było głównie sprawdzanie zgodności ze sterownikami.
Aktualnie wydawca ogłosił, iż demo BioShock jest już w końcowej fazie testów i czeka tylko na zatwierdzenie. Wierzy on, że wersja demonstracyjna ukaże się jeszcze przez premierą pełnej wersji gry. Jeśli to się nie uda, zapewnia, że i tak będzie to jeszcze w tym miesiącu.
Przypomnijmy, że niedawno informowaliśmy o tym, iż BioShock opuścił już ręce programistów i znalazł się w ostatniej fazie produkcji. Producent twierdzi, że cały zespół pracuje pełną parą aby nie było absolutnie żadnych problemów z wydaniem pełnej wersji 21 sierpnia w Stanach Zjednoczonych i 24 sierpnia w Europie. Dobrze, bo jest na co czekać!.
Trailery - LINK



@watermark™
Nie jestem skryty ale o pewnych rzeczach nie mogę mówić i nie mogę powiedzieć dlaczego.
- Miłego dnia - @watermark™

#5 kalet

kalet

    Good Rank

  • Na emeryturze
  • 729 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 08 2007 - 19:29

Na serwisie neostrada.pl dostępny jest już film startowy z Bioshocka. Czyli pewnie na youtube też już jest.

"BioShock stanowi połączenie gry akcji ukazanej w perspektywie pierwszej osoby (FPP) z produkcją cRPG i survival horrorem. Grę przygotowało studio Irrational Games. W pracach nad BioShock brały udział osoby odpowiedzialne m.in. za znakomite Terra Nova, Freedom Force oraz serie System Shock i Descent. Produkcja ta wykorzystuje wiele elementów z ich poprzednich projektów."
You rise, you fall, you're down, then you rise again !

#6 montek

montek

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 1424 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Okolyca Stolycy

Napisano 14 08 2007 - 19:59

nie zdążyłem dziś w pracy dać linków, obejrzałem jedynie jeden, świeże filmy
http://download.game...death_gp_gt.mov
http://download.game...iving_gp_gt.mov
!!!szukajcie(na forum...)a znajdziecie!!!
Dołączona grafika

#7 watermark

watermark

    Expert Rank

  • Na emeryturze
  • 3611 postów
  • Lokalizacja:piąty wymiar

Napisano 20 08 2007 - 17:11

Demo BioShock na PC już dziś!

Stało się - właściciele blaszaków wreszcie będą mogli pograć w BioShock. Demo jest już dostępne do ściągnięcia. Nie można jednak jeszcze go uruchomić - blokada zostanie zdjęta później.

Ostatnio informowaliśmy, że demo BioShock będzie dostępne także na PC. Do tej pory, jedną z najbardziej oczekiwanych gier ostatnich miesięcy, mogli zobaczyć jedynie właściciele Xboxów 360. Dziś ten stan uległ zmianie, wydawca udostępnił bowiem plik z demem dla właścicieli PC.
Na przeszkodzie w graniu stoi jednak parę dość istotnych czynników. Po pierwsze, wersja demonstracyjna waży aż 2GB. Można ją już zasysać za pośrednictwem FilePlanet. To jednak nie wszystko. Po ściągnięciu gry nie będzie się jej dało uruchomić. Demo ma założoną blokadę, która zostanie zdjęta dopiero godzinę po północy naszego czasu.
Jeśli myślicie, że to wystarczy, może was spotkać kolejna wielka niespodzianka. Otóż na stronie producenta, zaraz pod wiadomością o wydaniu dema, widnieje dość dosadna informacja. Autorzy proszą aby gracze zaktualizowali swoje sterowniki kart graficznych do najnowszych możliwych. Ma to poprawić jakość gry. Swoją drogą, nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że na starszych sterownikach BioShock po prostu się nie uruchomi.
Gracze jak widać muszą uzbroić się w cierpliwość. Czy warto - przekonamy się już po północy.
LINK


@watermark™
Nie jestem skryty ale o pewnych rzeczach nie mogę mówić i nie mogę powiedzieć dlaczego.
- Miłego dnia - @watermark™

#8 kalet

kalet

    Good Rank

  • Na emeryturze
  • 729 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 08 2007 - 08:44

A więc demko już wszechobecne w sieci, można pobierać!

Ja już jestem "po". Moje wrażenia są przyznam dosyć mieszane...wymagania gry są gigantyczne, u mnie na A64 3000+, gf 6600, 512 RAM gra kiepsko działa na średnich detalach w 800na600, a wygląda o niebo gorzej wtedy niż Prey który śmigał u mnie na maska. Ale cóż, może za mało RAMU mam, a może trzeba mieć na tą grę kompa za 4 tys.

Ale o wymagań już dość. Gra jako taka jest bardzo, ale oto naprawdę bardzo klimatyczna! Ta architektura, ta woda, dzięki, tego się nie da opisać. Jeżeli chodzi o otoczenie i sam klimat, to jest już najwyższa pólka. Ciekawe są rozwiązania i dodatki (różne strzykaweczki i inien szmelc) . Same potworki też są ciekawie zrobione.

Gra zaś wydaje się być strasznie liniowa.

Sami zagrajcie, i oceńcie. Na moim sprzęcie trudno jest czerpać przyjemność z tej gry.
You rise, you fall, you're down, then you rise again !

#9 watermark

watermark

    Expert Rank

  • Na emeryturze
  • 3611 postów
  • Lokalizacja:piąty wymiar

Napisano 11 01 2008 - 11:59

Będzie film na podstawie gry BioShock?

W branży gier znów pojawiła się plotka o solidnych podstawach. Jaka? Otóż okazuje się, że słynny BioShock zostanie najprawdopodobniej zekranizowany przez jedną z hollywoodzkich wytwórni.
Tak, jak też i wiele innych plotek branżowych, ta ujrzała światło dzienne w serwisie Joystiq. Tym razem spekulacje dotyczą ekranizacji gry BioShock. Redaktor serwisu, powołując się na "wiarygodne źródła", twierdzi, iż wytwórnia i 2K Games już ustalają szczegóły produkcji.
Niestety nie podano do wiadomości nazwy hollywoodzkiej wytwórni, która chce stworzyć owy film. Jeśli plotka okaże się jednak prawdziwa, to film będzie tworzony w podobnej metodzie jak 300, czyli w całości za pomocą aktorów grających na tle zielonego ekranu.
Ta technika pozwoli najlepiej odtworzyć unikalny klimat, z jakim mogą się zetknąć gracze w BioShocku. Sama fabuła filmowa miałaby omijać główny wątek gry i skupić się bardziej na elementach, które tworzyły jej drugi plan.


źródło & trailery(9, 10)
Nie jestem skryty ale o pewnych rzeczach nie mogę mówić i nie mogę powiedzieć dlaczego.
- Miłego dnia - @watermark™

#10 montek

montek

    Very Good Rank

  • Użytkownicy +
  • 1424 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Okolyca Stolycy

Napisano 11 01 2008 - 12:49

jak będzie reżyserował Uwe to się powieszę
!!!szukajcie(na forum...)a znajdziecie!!!
Dołączona grafika

#11 watermark

watermark

    Expert Rank

  • Na emeryturze
  • 3611 postów
  • Lokalizacja:piąty wymiar

Napisano 08 08 2008 - 10:38

Gore Verbinski reżyserem filmu opartego na grze Bioshock

Filmy oparte na grach komputerowych rzadko zyskują sobie przychylność krytyków oraz publiczności. Czyżby w przypadku gry Bioshock miało być inaczej?
Jak podaje serwis Variety reżyserem filmu, opartego na popularnej grze Bioshock, będzie Gore Verbinski. Artysta znany jest przede wszystkim z takich obrazów jak "The Ring" oraz seria "Piraci z Karaibów". Trzeba przyznać, iż jest to dorobek niebagatelny.

Pisaniem filmowego scenariusza zajmie się John Logan ("Awiator"). Fabuła dzieła oparta ma być o wydarzenia jakie rozegrały się w społeczności podwodnego miasta znanego jako Rupture. Jak przyznaje reżyser, cała ekipa charakteryzuje się pasją w kręceniu filmów. Ma to pomóc w stworzeniu produkcji stojącej na jak najwyższym poziomie.

Trzeba przyznać, że jest na to spora szansa. Podwodny świat Bioshocka stwarza twórcom filmu szerokie możliwości. Miejmy więc nadzieję, że końcowy efekt będzie równie dobry jak w przypadku pierwowzoru, czyli gry.

Przypomnijmy, że obecnie trwają prace nad kontynuacją gry Bioshock. Sequel ma mieć swoją premierę w 2009 roku. Film powinien trafić na ekrany kin rok później.


Dołączona grafika


źródło
Nie jestem skryty ale o pewnych rzeczach nie mogę mówić i nie mogę powiedzieć dlaczego.
- Miłego dnia - @watermark™




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych